Katarzyna Nowak oceniła szanse Igi Świątek na triumf w French Open

Tenis
Katarzyna Nowak oceniła szanse Igi Świątek na triumf w French Open
fot. PAP

Ekspertka i komentatorka tenisa - Katarzyna Nowak opowiedziała o swoich spostrzeżeniach dotyczących występu Igi Świątek na French Open. Była tenisistka oceniła również szanse na końcowy triumf naszej rodaczki na kortach Rolanda Garrosa.

Pan Fibak użył takiego określenia, że Iga jest "Mozartem damskiego tenisa". Czy Pani się z tym zgadza czy są to słowa na wyrost? Wiadomo, że to jest bardzo duży sukces, jednakże jest to młoda zawodniczka przed którą cała kariera.

 

Oczywiście, ja też jestem troszeczkę stonowana i zdystansowana z takimi wypowiedziami daleko w przód. Pokazywała już nam historia nie raz, że czasem taki niesamowity występ i odniesienie ogromnego sukcesu w jednym z największych turniejów na świecie, później nie spowodował tego, że ten sportowiec się rozwinął. Nie chcę tutaj wymieniać nazwisk. Myślę, że ci, którzy znają się na tenisie i śledzą od lat, w szczególności sztab i rodzice Igi, wiedzą jak to wszystko stonować, gasić, aby nie za bardzo urosnąć i nie obrosnąć w piórka. Myślę, że wskazany jest tutaj spokój Rafaela Nadala. On zawsze po wygranym turnieju, jakby dopiero cokolwiek zaczynał i i ma niesamowity respekt do każdego z przeciwników, niezależnie od pozycji w rankingu i która to jest runda. Myślę że taki chłód jest w tej chwili bardzo potrzebny.

 

Iga Świątek, 19-latka, dziewczyna młoda, która grała z seniorami już w wieku 15 lat, ale miała swojego mentora - Agnieszkę Radwańską. Widziała jak ona reprezentowała Polskę na skalę światową w fantastyczny sposób w Wimbledonie i US Open. Jaki Agnieszka mogła mieć wpływ na dzisiejszy sukces, dyspozycje i rozwój Igi Świątek? 

 

Ogromny wpływ. To jest świetne mieć idola i swój wzór. Myślę, że chyba każdy z uzdolnionych tenisistów czy tenisistek ma. Agnieszka Radwańska na pewno była osobą, która inspirowała i nadawała ton i to jest bodziec niesamowity.

 

Jak wyglądał tenis 20/30 lat temu? Jak wygląda teraz? Jak bardzo się to różni?

 

Bardziej zajmuje się męskim tenisem ze względu na to, że komentuje od 16 lat. Nie powiedziałabym, że jakoś niesamowicie siła czy technika. Oczywiście, to idzie jakby do przodu, ale bez przesady. Gramy szybciej i mocniej. 

 

Uważa Pani, że w tym momencie tenisistki lub tenisiści, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w młodym wieku mogą szybciej zrobić przeskok do seniorskiego tenisa i grać na najwyższym poziomie? 

 

W Polsce było spore zacofanie. Dopiero w drugiej połowie lat 90-tych zaczęły sprzyjać warunki rozwojowi tej dyscypliny, atmosfera, klimat, otoczenie ekonomiczne i społeczne. Natomiast na zachodzie w wieku 3 czy 4 lat sportowcy zaczynali trenować, a później osiągali wysokie wyniki. Przykładem Steffi Graf, Chris Evert, Martina Hingis czy Gabriela Sabatini, które zaczynały bardzo wcześnie i osiągały świetne wyniki w turniejach wielkoszlemowych w wieku lat 16, 17 czy 18.

 

Jak to wygląda u nas? Czy za  kilkanaście lat będziemy mieć następczynie Igi Świątek czy Agnieszki Radwańskiej? 

 

Talenty mieliśmy zawsze. Naprawdę mieliśmy świetnych tenisistów i tenisistki na przełomie dekad. Natomiast były pewne warunki i okoliczności, które nie sprzyjały rozwojowi. Tenis był schowany do ostatniej szuflady, niezbyt popierany do roku 1990 roku. Była tylko jedna hala z prawdziwego zdarzenia. W 1990 roku oddano halę w Sopocie, prawdziwą halę, gdzie można było grać i uprawiać tenis. Wcześniej trenowano na różnych wielofunkcyjnych salach. W latach 70- tych czy 80-tych warunków w Polsce w ogóle nie było w stosunku do rozwijającego się niesamowicie tenisa w zachodniej Europie, Stanach czy Australii. Ja myślę, że teraz tylko może być coraz lepiej u nas. Jest niesamowite poparcie, są pieniądze i świat jest otwarty. Tenisiści mogą trenować się w różnych zakątkach świata. Kiedyś nie można było tak swobodnie wyjeżdżasz. Takich zawodniczek czy zawodników na poziomie Huberta Hurkacza będziemy mieć coraz więcej.

 

Jak Pani ocenia rywalkę Polki w finale? Amerykanka jest w stanie zatrzymać naszą wspaniałą Igę?

 

Trudno ocenić. To jest taki mecz 50 na 50. Może wygrać Iga, może wygrać Amerykanka, która jest o 2 lata starsza. Zalicza się do pokolenia młodych tenisistek. Ma wygrany już wielkoszlemowy turniej, to jest jej drugi finał. Wygrała w tym roku Australian Open jeszcze przed pandemią. Na pewno odegra tu sporą rolę strefa mentalna. Wszystko się może zdarzyć, nie ma tutaj dla mnie faworytki, 

 

Iga idzie jak burza. Nie straciła żadnego seta podczas French Open. Wszystko wygrywa po 2:0, a w międzyczasie wygra także w deblu jest w półfinale. Czy może to odbijać na jej później na jej kondycji fizycznej i przygotowaniu motorycznym?

 

Myślę, że to wszystko mają bardzo dobrze omówione i zaplanowane ze swoim zespołem i oni są odpowiedzialni za to. Znają ją, jej wytrzymałość i odporność. Widzą czy może sobie na to pozwolić i czy to jej nie zaszkodzi. Nie będę się wypowiadać, bo trzeba byłoby być blisko, żeby cokolwiek ocenić i mówić. Jeżeli taką decyzję podjęli i to, jak widzimy funkcjonuje i świetnie się sprawdza, to tylko trzeba trzymać kciuki.

 

PeZet, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze