Liga Narodów: Polska - Bośnia i Hercegowina. Transmisja w Polsacie Sport

Piłka nożna

Rusza runda rewanżowa w fazie grupowej Ligi Narodów. We Wrocławiu reprezentacja Polski podejmuje Bośnię i Hercegowinę. Biało-Czerwoni grali z ekipą z Bałkanów na początku września w Zenicy. Zwyciężyli wówczas 2:1, choć nie zachwycili swoją grą. Był to pierwszy mecz za kadencji Jerzego Brzęczka, w którym nasza kadra wygrała, choć jako pierwsza straciła gola. Transmisja meczu Polska - Bośnia i Hercegowina w Polsacie Sport.

Reprezentacja Bośni i Hercegowiny będzie wieczorem we Wrocławiu kolejnym rywalem polskich piłkarzy w Lidze Narodów. Wygrana praktycznie zapewni Biało-Czerwonym pozostanie w najwyższej dywizji tych rozgrywek.

 

Zespół trenera Jerzego Brzęczka, który w meczu z ekipą z Bałkanów po raz 21. poprowadzi drużynę narodową, zdobył do tej pory cztery punkty i zajmuje trzecie miejsce w tabeli grupy 1. Trzy z nich wywalczył we wrześniu w Zenicy, pokonując Bośniaków 2:1 po trafieniach Kamila Glika i Kamila Grosickiego.

 

Czwarty Polacy dodali w niedzielę w Gdańsku remisując z Włochami 0:0. Bośnia i Hercegowina poza porażką z Biało-Czerwonymi dwukrotnie zremisowała - z Italią na wyjeździe i uzupełniającą skład grupy Holandią w niedzielę.

 

- Jesteśmy rozczarowani, że nie udało nam się wygrać baraży na Euro i jedyne, co nam teraz pozostaje, to zagrać jak najlepiej, bo chcemy zostać w dywizji A. Polacy mają takie same ambicje. Jedyne jednak co mnie martwi w tej chwili naprawdę – nie lubię deszczu – powiedział trener piłkarskiej reprezentacji Bośni i Hercegowiny Dusan Bajevic.

 

ZOBACZ TAKŻE: Piotr Zieliński może wrócić do domu! Piłkarze i sztab Napoli zakończyli izolację

 

Do Wrocławia z reprezentacją Bośni nie przyjechał Jasmin Buric, którego kibice w Polsce doskonale znają z występów w Lechu Poznań. Bramkarz zaraził się koronawirusem i musi przebywać w kwarantannie. - Jasmin bardzo się cieszył, że przyjedzie do Polski i spotka starych znajomych. Sytuacja jednak się skomplikowała. Na szczęście czuje się dobrze, nie ma symptomów zarażenia i wierzę, że szybko wrócił do nas – powiedział inny bramkarz reprezentacji Bośni Ibrahim Sehic.

 

Selekcjoner Bośni po odpadnięciu w barażach podał się do dymisji, ale jego środowy mecz z Polską nie będzie ostatnim na ławce trenerskiej reprezentacji. - Pan trener będzie z nami do końca Ligi Narodów i później najprawdopodobniej przyjdzie nowy szkoleniowiec. Mieliśmy dobre mecze pod wodzą trenera, dużo się nauczyliśmy, wielu młodych zawodników zostało wprowadzonych do reprezentacji. Trener zrobił, co w jego mocy, aby nasz zespół osiągał dobre wyniki. Będzie jutro na pewno dla nas dużym wsparciem jego obecność na ławce trenerskiej – skomentował Sehic.

 

Z powodu kontuzji przed końcowym gwizdkiem z boiska w trakcie niedzielnego meczu z Włochami (0:0) musiał wówczas zejść Robert Lewandowski. Występ kapitana reprezentacji Polski w środowym pojedynku stanął pod dużym znakiem zapytania. Trener Jerzy Brzęczek pozostaje jednak optymistą. - Jest zdecydowana poprawa, jeżeli chodzi o Roberta. We wtorek wziął udział w treningu. Nic nie wskazuje, że nie będzie mógł zagrać i bardzo się cieszę, że będzie do naszej dyspozycji – powiedział selekcjoner.

 

ZOBACZ TAKŻE: Cristiano Ronaldo ma koronawirusa!

 

Trener Brzęczek odniósł się także do słów prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, który zasugerował, że Arkadiusz Milik, który nie gra w SSC Napoli, może mieć problem z formą na Euro. - Nie wyobrażam sobie, abyśmy mogli zrezygnować z Arka. Na pewno do zimy nie jest w komfortowej sytuacji, ale patrząc na dwa ostatnie mecze reprezentacji, prezentuje się fantastycznie i bardzo mnie to cieszy. Ale oczywiście ważne jest, aby był w rytmie meczowym – krótko powiedział Brzęczek.

 

Niestety sprawdziły się prognozy pogody i we Wrocławiu we wtorek zaczęło mocno padać. To zła wiadomość, bo murawa stadionu już wcześniej była mocno nasiąknięta i kolejne litry wody jej nie pomogą. Na środę także przewidziane są opady i to intensywne. - Nawierzchnia w Gdańsku nie była optymalna i ta we Wrocławiu jest zdecydowanie lepsza, ale na pewno deszcz nie będzie pomagał. Warunki są jednak takie same dla obu zespołów. Musimy być gotowi na wszystko w takich warunkach – skomentował Brzęczek.

 

Rzecznik prasowy PZPN i drużyny narodowej Jakub Kwiatkowskie poinformował, że wszystkie testy przeprowadzone u członków reprezentacji Polski przed środowym meczem z Bośnią i Hercegowiną we Wrocławiu dały wynik negatywny. Wynik negatywny dało też ponowne badanie Macieja Rybusa, u którego zakażenia COVID-19 stwierdzono przed tygodniem. Sanepid nie zezwolił jednak na opuszczenie kwarantanny przez zawodnika Lokomotiwu Moskwa i pozostał on w hotelu w Sopocie, który reszta kadrowiczów opuściła we wtorek i przeniosła się do Wrocławia. Jak dodał Kwiatkowski, Rybus prawdopodobnie w czwartek wróci samolotem do Moskwy.

 

Zwycięzca grupy - Polaków w listopadzie czekać będą wyjazd do Włoch i pojedynek z "Pomarańczowymi" na Stadionie Śląskim w Chorzowie - jesienią 2021 zorganizuje turniej finałowy LN, a ostatnia z drużyn spadnie do dywizji B.

 

Dotychczas Polska i Bośnia zmierzyły się czterokrotnie. Bilans Biało-Czerwonych to trzy wygrane i remis, ale dopiero wrześniowa potyczka w Zenicy miała jakąś stawkę. Wcześniejsze trzy spotkania zostały miały nie dość że towarzyski charakter, to jeszcze odbyły się na neutralnym gruncie i poza oficjalnymi terminami FIFA czy UEFA, a składy drużyn daleko odbiegały od podstawowych.

 

Transmisja meczu Polska - Bośnia i Hercegowina w Polsacie Sport od godziny 20:35. Z kolei na przedmeczowe studio zapraszamy już od godziny 17:30.

A.J., Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze