Bochniewicz przed meczem z Ajaksem: Z tak renomowaną firmą jeszcze nie grałem

Piłka nożna
Bochniewicz przed meczem z Ajaksem: Z tak renomowaną firmą jeszcze nie grałem
Fot. CyfraSport
Paweł Bochniewicz zadebiutował w reprezentacji Polski w meczu z Finlandią.

Paweł Bochniewicz znakomicie rozpoczął swą holenderską przygodę w Heerenveen, a jutro dostanie pierwszą nagrodę. Mecz z Ajaksem Amsterdam to przyjemność dla każdego piłkarza grającego w Eredivisie, ale też sprawdzian umiejętności i miejsce, w którym można się pokazać szerszej widowni. Reprezentant Polski był już na Arenie Johana Cruijffa z kadrą Jerzego Brzęczka, ale wtedy nie pojawił się na murawie. Jutro o 14.30 (transmisja w Polsacie Sport News) zagra od pierwszej minuty.

Bożydar Iwanow: Przed tobą najważniejszy mecz w klubowej karierze?


Paweł Bochniewicz: Czy ja wiem, czy najważniejszy? Z pewnością najfajniejszy, bo z tak renomowaną firmą jeszcze w lidze nie grałem. To mecz, na który się czeka, bo po to przechodziłem do lepszych rozgrywek aby móc mierzyć się właśnie z takimi zespołami jak Ajax. W naszej Ekstraklasie takiego klubu jak wiadomo nie znajdziemy.


Często mówimy, że w nowym miejscu potrzeba czasu na aklimatyzację. A ty w pierwszym spotkaniu zdobyłeś gola. Co więcej, kiedy rozmawialiśmy wtorek po powrocie do Warszawy z wrześniowego zgrupowania kadry, jeszcze nie byłeś pewien, że wylądujesz w Heerenveen. A w sobotę strzeliłeś tam bramkę!


Fakt. We wtorek wróciłem do Polski. W czwartek miałem już badania w klubie. Potem trening i w piątek drugi. W sobotę mecz. W niedzielę byłem już z powrotem w Zabrzu na pożegnaniu z Górnikiem… Oczywiście, jest potrzeba aklimatyzacji i czasu na to. To w ogóle nie podlega dyskusji. Mi pomógł niewątpliwie ten dobry pierwszy mecz. Druga sprawa: to nie jest mój pierwszy wyjazd zagranicę. Gdyby taki był mogłoby być różnie. Pomogła mi znajomość języka angielskiego i hiszpańskiego, bo paru chłopaków się nim tu posługuje. I nie mniej istotne: złapałem dobrą relację z piłkarzami, z którymi występuje. To ważne. Tak jak z Przemkiem Wiśniewskim – lubimy się – więc dobry kontakt poza boiskiem wpływa też korzystnie na to, co dzieje się podczas meczu.

 

ZOBACZ TAKŻE: Poważna kontuzja gwiazdy Liverpoolu. Nie zagra już w tym sezonie? 


Holandia jest dobrym miejscem do grania także dzięki temu, że wszędzie jest blisko. Nie ma więc konieczności wielogodzinnych podróży autokarem, samolotów i zgrupowań przed meczem. W Heerenveen działa to w podobny sposób?


Jesteśmy na północy kraju więc mamy wszędzie trochę dalej, ale do Amsterdamu i tak udajemy się w dniu meczu. Nasze podróże z Górnikiem do Białegostoku czy Gdańska nie były zbyt miłe. Tym bardziej jak grałeś np. w środę o 20.30 , to z powrotem w domu byliśmy w czwartek o 10 rano. Trudno było się właściwie zregenerować przed meczem w weekend. Tu nie mamy z tym problemu. Anegdota: koledzy miesiąc temu mówili, że czeka nas „długi” wyjazd. Pomyślałem, pewnie jakieś 6 godzin. Ale potem uzmysłowiłem sobie, że to przecież Holandia. Ten „długi” wyjazd dla nich to były 2 godziny…


Dużo czasu poświęciliście na analizę Ajaksu?


Nie więcej niż normalnie. Nie przesiadujemy na jakiejś przydługiej wyczerpującej analitycznej sesji. Dostajemy opis przeciwnika i sposób jak mamy z nim grać. Bo w zależności od rywala zmieniamy swoją strategię. Staramy się wykorzystać te miejsca, w których ktoś prezentuje się gorzej niż gdzieś indziej.

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze