PKO Ekstraklasa: Górnik Zabrze wygrał na wyjeździe z Wartą. Seria przerwana

Piłka nożna
PKO Ekstraklasa: Górnik Zabrze wygrał na wyjeździe z Wartą. Seria przerwana
fot. PAP
Piłkarze Górnika Zabrze przełamali się w Poznaniu. Znów wygrywają

Piłkarze Górnika Zabrze pokonali na wyjeździe beniaminka Wartę Poznań 1:0 (0:0) w meczu kończącym 8. kolejkę PKO Ekstraklasy i wrócili na pozycję wicelidera. Bramkę z rzutu karnego zdobył Hiszpan Jesus Jimenez, dla którego to szóste trafienie w obecnym sezonie. Dla zabrzan to przełamanie po serii trzech meczów bez zwycięstwa, w których zdobyli tylko jeden punkt. Obecnie mają ich łącznie 16 i tracą trzy do rewelacyjnego lidera - Rakowa Częstochowa.

Poznański beniaminek przystępował do tego meczu podbudowany dwoma zwycięstwami z rzędu. Górnicy z kolei w ostatnim czasie dostali zadyszki po udanym początku sezonu. W Grodzisku Wielkopolskim zabrzanie wrócili na właściwe tory; wygrali wprawdzie skromnie, ale w pełni zasłużenie.

 

Górnik w przekroju całego meczu sprawiał lepsze wrażenie, widać było większe doświadczenie po jego stronie. Piłkarska jakość i kreatywność też były po stronie gości. Warciarze nadrabiali braki ambicją, ale w ofensywie nie mieli praktycznie żadnych atutów.

 

W 8. minucie Mateusz Kuzimski został sfaulowany blisko pola karnego i sam poszkodowany próbował z rzutu wolnego zaskoczyć Martina Chudego. Piłka trafiła w głowę jednego z zawodników Górnika i Słowak nie musiał interweniować.

 

ZOBACZ TAKŻE: ŁKS Łódź wraca do treningów po kwarantannie

 

Jak się później okazało, była to jedna z najlepszych szans "zielonych". Zdecydowanie więcej pracy miał Adrian Lis, którego już na początku spotkania kilkakrotnie sprawdzili piłkarze z Zabrza. Golkiper beniaminka nie dał się zaskoczyć przy strzale Piotra Krawczyka i Romana Prochazki, kilka prób górników było też niecelnych.

 

W 38. minucie powinno być 1:0 dla podopiecznych Marcina Brosza. Po błędzie rezerwowego Kajetana Szmyta (zastąpił kontuzjowanego Mariusza Rybickiego), piłkę przejął Erik Janza. Dograł do Krawczyka, ale bramkarz gospodarzy obronił uderzenie napastnika gości. W końcówce pierwszej połowie znów Prochazka strzelił z dystansu - mocno, ale w sam środek bramki.

 

Obraz gry nie zmienił się po przerwie, widać było, że zabrzanie zwietrzyli szansę na komplet punktów. Groźnie zza pola karnego strzelał Alasana Manneh, ale po rykoszecie piłka poszybowała nad poprzeczką. Chwilę później Krawczyk otrzymał świetne podanie, miał przed sobą tylko Lisa, lecz zbyt długo zwlekał z finalizacją akcji i praktycznie podał piłkę do rąk bramkarza.

 

ZOBACZ TAKŻE: Niespodziewany obrót spraw. Gnabry poleci do Moskwy

 

Warta nie potrafiła na dłużej przenieść gry na połowę rywala, a Górnik wciąż atakował. Gola zdobył jednak dzięki wideoweryfikacji. Po jednym z dośrodkowań, Adrian Laskowski "ściągnął" na murawę Przemysława Wiśniewskiego. Arbiter Łukasz Szczech długo analizował sytuację i ostatecznie pokazał na rzut karny, a Jesus Jimenez nie pomylił się.

 

Po zdobytym golu goście poczuli się jeszcze pewniej i kontrolowali przebieg gry. Łatwo rozbijali bardzo chaotyczne akcje poznaniaków i sami szukali okazji do kontrataków. W kilku sytuacjach zabrakło dokładności, ale w 88. minucie Alex Sobczyk po podaniu Jimeneza był w sytuacji sam na sam, ale huknął wysoko nad poprzeczką.

 

Trener gospodarzy Piotr Tworek próbował ożywić poczynania ofensywne swojego zespołu, ale zmiany nie przyniosły żadnego efektu. Warta w trzecim meczu na własnym stadionie w tym sezonie nie potrafiła zdobyć bramki.

 

Warta Poznań - Górnik Zabrze 0:1 (0:0)

 

Bramka: Jesus Jimenez (55-karny).

 

Żółte kartki: Adrian Laskowski - Giannis Massouras.

 

Warta Poznań: Adrian Lis - Jan Grzesik, Robert Ivanov, Aleks Ławniczak (73. Robert Janicki), Jakub Kuzdra - Mariusz Rybicki (26. Kajetan Szmyt), Łukasz Trałka, Adrian Laskowski (65. Mateusz Czyżycki), Mateusz Kupczak, Mario Rodriguez (73. Gracjan Jaroch) - Mateusz Kuzimski.

 

Górnik Zabrze: Martin Chudy - Przemysław Wiśniewski, Michał Koj, Adrian Gryszkiewicz - Giannis Massouras, Roman Prochazka, Alasana Manneh, Bartosz Nowak (79. Daniel Ściślak), Erik Janza - Piotr Krawczyk (63. Alex Sobczyk), Jesus Jimenez (89. Krzysztof Kubica).

 

Sędzia: Łukasz Szczech (Warszawa). Mecz bez udziału publiczności.

PAP, WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze