Heynen: Wiem, jak się czują zakażeni siatkarze

Siatkówka
Heynen: Wiem, jak się czują zakażeni siatkarze
fot. Cyfrasport
W ekipie Sir Safety Conad Perugia zakażeni są prawie wszyscy siatkarze.

Historia koronawirusa w Sir Safety Conad Perugia rozpoczęła się niewinnie. Przed meczem ligowym z Consar Ravenną, okazało się, że jeden podopiecznych Vitala Heynena jest zakażony koronawirusem. Obecnie sytuacja dotyczy praktycznie całego zespołu. - Przed wynikami testów spodziewałem się ośmiu, może dziewięciu zarażonych, bo tylu członków zespołu miało objawy. Okazało się, że chorych mamy więcej. Ci, którzy są chorzy, przechodzą to łagodnie, co najwyżej jak zwykłą grypę - powiedział trener.

Przypomnijmy, że najpierw pojawiła się informacja, że jeden z siatkarzy Perugii ma koronawirusa. Później okazało się, że pozytywne wyniki testów ma dwóch graczy i jeszcze dwie osoby z klubu. W sobotę po południu dołączyło do nich kolejne siedem. Łącznie w zespole jest już 12 przypadków. Jakie są tego konsekwencje?

 

- Nie możemy grać. We włoskiej lidze drużyna nie może rozegrać spotkania, jeśli ma więcej niż trzech graczy z pozytywnym wynikiem testu. Przed wynikami testów, które otrzymaliśmy w sobotę, spodziewałem się ośmiu, może dziewięciu zarażonych, bo tylu członków zespołu miało objawy. Okazało się, że chorych mamy więcej. Nasz sobotni mecz z Power Volley Milano został przełożony jako pierwszy w Serie A w tym sezonie. Za tydzień z Modeną też nie zagramy. To niemożliwe, jeśli tyle osób jest na kwarantannie - podsumował Heynen.

 

ZOBACZ TAKŻE: 12 przypadków zakażenia koronawirusem w Sir Safety Perugia

 

Nie wszyscy siatkarze z Perugii zostali zakażeni koronawirusem, ci, którzy walczą z COVID-19, przechodzą go łagodnie. - Myślę sobie, że dla naszej drużyny byłoby lepiej, gdyby wszyscy gracze i członkowie sztabu przechorowali COVID-19, bo gracze nabyliby odporność i moglibyśmy normalnie trenować i grać. Nie mogę jednak powiedzieć tym, którzy jeszcze nie zachorowali, że mają się zarazić. Ci, którzy są chorzy, przechodzą to łagodnie, co najwyżej jak zwykłą grypę. Jednak nigdy nie wiesz, czy ktoś nie przechoruje tego bardzo ciężko - stwierdził szkoleniowiec w rozmowie z portalem „Sportowe Fakty”.

 

Obserwując rozwój pandemii, to jak koronawirus w kolejnych krajach wymyka się spod kontroli, Belg mimo wszystko wierzy, że w przyszłym roku sport wróci do normalności. - Kiedy pojawi się szczepionka, a mocno wierzę, że niedługo to się stanie, dużo powinno się zmienić. Jestem pewien, że wiosną sytuacja będzie już znacznie lepsza. Musimy tylko przetrwać tę jedną zimę - zakończył Heynen.

NP, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze