Fortuna 1 Liga: Osłabiony Bruk-Bet Termalica Nieciecza obronił pozycję lidera

Piłka nożna
Fortuna 1 Liga: Osłabiony Bruk-Bet Termalica Nieciecza obronił pozycję lidera
fot. Cyfrasport
Zespół Mariusza Lewandowskiego przewodzi w tabeli Fortuna 1 Ligi.

Piłkarze Bruk-Betu Termaliki Nieciecza, mimo gry w osłabieniu niemal przez godzinę, pokonali Górnik Łęczna 2:1 i pozostali liderem 1. ligi. Beniaminek doznał pierwszej porażki i jest trzeci. Między nimi jest ŁKS Łódź, który wygrał z Chrobrym Głogów 4:0.

W 33. minucie czerwoną kartką został ukarany w Niecieczy hiszpański obrońca gospodarzy Jonathan de Amo i goście grali w liczebnej przewadze. Mimo to krótko po przerwie Słowak Roman Gergel dał prowadzenie miejscowym. Wyrównał w 70. minucie Przemysław Banaszak, ale w końcówce czeski rezerwowy Martin Zeman przechylił szalę na stronę grającej w "dziesiątkę" Termaliki.

 

Zespół trenera Mariusza Lewandowskiego z dorobkiem 27 punktów w 10 spotkaniach prowadzi w tabeli z przewagą dwóch nad ŁKS.

 

Łodzianie, którzy rozegrali jedno spotkanie mniej, w sobotę pokonali Chrobrego Głogów 4:0, choć długo nie mogli sforsować defensywy gości.

 

ZOBACZ TAKŻE: Fortuna 1 Liga: Górnik Łęczna w końcu poległ. Bruk-Bet Termalica górą w meczu na szczycie

 

Worek z bramkami otworzył w 63. minucie Hiszpan Samu Corral, a później wynik podwyższali trzej jego rodacy. Drużyna trenera Wojciecha Stawowego pozostaje niepokonana.

 

Był to pierwszy mecz ligowy spadkowicza z ekstraklasy od niemal miesiąca, a w międzyczasie zagrał on tylko w Pucharze Polski.

 

- Do momentu zdobycia pierwszej bramki bardzo męczyliśmy się swoją grą. Była ona za wolna, brakowało kreatywności, akcji do przodu, które dawałyby nam sytuacje bramkowe. To ewidentnie zmieniło się po golu na 1:0, kiedy zespół złapał właściwy rytm i miał już pełną kontrolę. Chciałbym, żebyśmy grali zawsze tak, jak po pierwszej bramce i za tą część meczu mogę zespół pochwalić. Wcześniej jednak to była męczarnia – podsumował Stawowy.

 

ŁKS odskoczył na pięć punktów beniaminkowi z Łęcznej, który doznał pierwszej porażki w sezonie, oraz Odrze Opole, która w sobotę uległa niespodziewanie GKS Jastrzębie 0:2, doznając pierwszej porażki od inauguracyjnego występu 28 sierpnia. Z kolei śląski zespół zwyciężył po raz pierwszy w sezonie, ale wciąż jest przedostatni.

 

Pewnym usprawiedliwieniem opolan może być fakt, że od 23. minuty i usunięcia z boiska Piotra Żemły po dwóch żółtych i w konsekwencji czerwonej kartce grali w osłabieniu.

 

Oprócz Jastrzębia, z zespołów dolnych rejonów tabeli wygrał też GKS Bełchatów, który pokonał Resovię Rzeszów 3:0. To czwarty mecz tej ekipy bez porażki.

 

Nie wiedzie się Zagłębiu Sosnowiec. W piątek z drużyną rozstał się trener Krzysztof Dębek, a w sobotę doznała ona trzeciej z rzędu porażki. Tym razem 1:3 z Koroną Kielce. Goście prowadzili już od... 29. sekundy po samobójczym trafieniu Mateusza Grudzińskiego. Sukces kielczan mógł być bardziej okazały, ale w drugiej połowie Senegalczyk Emile Thiakane zmarnował rzut karny.

 

PN, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze