Hurkacz po finale w Paryżu: Gra naszych rywali była wręcz nierealna

Tenis
Hurkacz po finale w Paryżu: Gra naszych rywali była wręcz nierealna
fot. PAP
Hubert Hurkacz

Zarówno dla Huberta Hurkacza, jak i dla Kanadyjczyka Feliksa Augera-Aliassime deblowy triumf w halowym turnieju ATP Masters 1000 w Paryżu to ogromny sukces, ale i wielka niespodzianka. "Nie oczekiwaliśmy, że zagramy w finale" - przyznał polski tenisista.

Hurkacz i Auger-Aliassime specjalizują się w singlu, a razem zagrali po raz drugi. Nie przeszkodziło im to wyeliminować czterech rozstawionych duetów (m.in. Łukasza Kubota i Brazylijczyka Marcelo Melo) i sięgnąć po tytuł w prestiżowej imprezie w stolicy Francji. W niedzielnym finale wygrali z występującymi z "dwójką" Mate Pavicem i Bruno Soaresem 6:7 (3-7), 7:6 (9-7), 10-2. Obronili przy tym pięć piłek meczowych. Chorwat i Brazylijczyk to triumfatorzy tegorocznej edycji US Open i finaliści French Open 2020.

 

23-letni Polak docenił zasługi swojego partnera z kortu.

 

"To jest ogromny sukces. Felix spisywał się niewiarygodnie. Bruno i Mate są świetnymi deblistami i ich gra była wręcz nierealna. Nie mieliśmy szans w trakcie seta, więc czekaliśmy na tie-breaki. Bardzo się cieszymy ze zwycięstwa" - przyznał.

 

Zarówno wrocławianin, jak i młodszy o trzy lata Kanadyjczyk nigdy wcześniej nie wystąpili w decydującym pojedynku w deblu w imprezie ATP.

 

"Przed rozpoczęciem tej imprezy nie spodziewaliśmy się, że zagramy w finale. Jestem nieco zaskoczony, ale i szczęśliwy, że w ten sposób zakończyłem sezon" - podsumował Polak.

 

ZOBACZ TAKŻE: Novak Djoković wyrównał rekord Pete'a Samprasa

 

Wcześniej wystąpił raz w finale zmagań singlowych cyklu - w poprzednim sezonie w Winston-Salem. Wówczas też sięgnął po tytuł.

 

Auger-Aliassime również bardzo pozytywnie wypowiadał się po finale o Hurkaczu.

 

"Mam frajdę ze spędzania z nim czasu. Muszę powiedzieć, że Hubert jest bardzo miłą osobą i ma naprawdę dobre serce. Daje z siebie wszystko, dobrze się bawi i jest zawsze uśmiechnięty. To radość grać z nim i być blisko niego. Znaliśmy się nieco jeszcze z czasów juniorskich. Ten sukces był bardzo niespodziewany. Zaczęliśmy od świetnego meczu, a potem graliśmy coraz lepiej. Wszystko w tym tygodniu układało się po naszej myśli" - ocenił.

 

Kanadyjczyk zajmuje 21. miejsce w światowym rankingu, a Polak 33. Poprzednio deblowe zmagania w Paryżu wygrało dwóch zawodników z Top50 w singlu w 2002 roku. Wówczas byli to reprezentanci gospodarzy Nicolas Escude (41. ATP) i Fabrice Santoro (35.).

psl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze