Białoński: Brzęczkowi i spółce nie zabraknie paliwa

Piłka nożna
Białoński: Brzęczkowi i spółce nie zabraknie paliwa
fot. Cyfrasport
Robert Lewandowski jest jednym z pewniaków trenera Brzęczka. O miejsce w kadrze walczą inni

Rozpoczynające się w poniedziałek zgrupowanie reprezentacji Polski jest związane nie tylko z walką o obronę pozycji lidera w Lidze Narodów w starciach z atrakcyjnymi przeciwnikami Włochami i Holendrami, ale dla każdego piłkarza zaczyna się na dobre rywalizacja o miejsce w kadrze Biało-Czerwonych na Euro 2020 – pisze specjalnie dla Polsatsport.pl szef Sportu w Interii Michał Białoński.

Miesiąc temu podopieczni Jerzego Brzęczka rozprawili się 3-0 z Bośniakami, a wcześniej zremisowali bezbramkowo z Włochami i od ściany „hejt” trafili do tej drugiej - „jedziemy po medal na ME”. Właśnie w ten sposób „od ściany do ściany” postrzega kadrę Brzęczka wielu kibiców, a także krytyków.


- Nie sądzę, abyśmy byli lepsi od zespołów, które wyprzedzamy - po meczu z Bośnią Robert Lewandowski trafił w punkt. Nie jesteśmy, ale jako jedyni w grupie mamy za sobą dwa mecze z outsiderem (Bośnią i Hercegowiną). Po słabym wrześniowym 0-1 z Holandią krytyka miażdżyła Jerzego Brzęczka. Teraz po niej nie ma już śladu, więc sam selekcjoner, jak i jego podopieczni w listopadzie będą musieli poradzić sobie bez paliwa, jakiego dostarczała im chęć przeciwstawienia się hejtowi po kampanii wrześniowej.

 

Złość sportowa powinna urodzić się natomiast z rywalizacji, jaka toczy się nie tylko o miejsce w wyjściowym, ale też szerokim składzie. Oto jesteśmy świadkami ostatniego zgrupowania w tym roku. Teoretycznie do mistrzostw Europy pozostało jeszcze siedem miesięcy, jednak z perspektywy Brzęczka czasu na pracę z zespołem i przeprowadzenie z nim doświadczeń jest znacznie mniej. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że marzec zarezerwowany jest na walkę o wyjazd o mundial.

Niespodziewany urodzaj na lewej obronie

Na szczęście dla nas i dla Brzęczka także, bo przecież w kibicowaniu drużynie narodowej wszyscy jedziemy na tym samy wózku, z konkurencją o miejsce w składzie nie jest źle. Spójrzmy na przykład na lewą obronę, z którą od dawna mieliśmy kłopoty, przez co selekcjonerzy byli zmuszeni delegować na nią zawodników prawonożnych.

 

ZOBACZ TAKŻE: Dwa gole Przemysława Frankowskiego. Wystarczyły mu dwie minuty

 

Gdy słyszycie walenie do drzwi rodem z „Między nami jaskiniowcami”, tym razem to nie Fred Flinstone tylko Tymoteusz Puchacz, który zadziwia energią, rajdami, a także dojrzałością, również tą w pomeczowych wypowiedziach, zupełnie nie licującymi z twarzą 21-latka. W derbach Polski z Legią pozwolił na dośrodkowanie Pawłowi Wszołkowi, z czego zrodziła się bramka na 1-1 dla Legii, ale dobrych momentów w tym sezonie Tymek ma o niebo więcej. Gdy napędzał ataki Lecha w spotkaniu ze Standardem Liege, przypomniał mi się dzień 2 czerwca ubiegłego roku i kameralny stadion w Gdyni. Puchacz wchodził z ławki na ostatni kwadrans w meczu Polski z Włochami na MŚ do lat 20, który przegraliśmy 0-1. Młodzi Polacy nie awansowali do ćwierćfinału turnieju, ale ich trener Jacek Magiera nie mylił się, twierdząc, iż ta lekcja zaprocentuje, a wielu jego zawodników wypłynie w dorosłej piłce.

 

Puchacz jest dziś dwa piętra wyżej: jest pewniakiem Kolejorza, niezależnie od tego czy gra toczy się o punkty Ligi Europy, czy PKO Ekstraklasy, jednym z liderów reprezentacji do lat 21, którą po raz pierwszy poprowadzi Maciej Stolarczyk. Z pewnością Tymoteusz jest także w notesie Jerzego Brzęczka, choć na razie otwiera pozycję: „lista oczekujących na powołania”.

 

Hierarchia Brzęczka na lewej defensywie na razie jest jasna: Bartosz Bereszyński jest pewniakiem w meczach z mocnymi ekipami, a wynalazek selekcjonera - Arkadiusz Reca dostaje szansę wówczas, gdy mamy więcej okazji do ataku, jak w ostatnim meczu z Bośniakami. Nie zapominajmy także, że desant „Biało-Czerwonym” może zapewnić także Maciej Rybus, który ostatnio miał pecha, gdyż z gry wykluczały go albo kontuzja, albo koronawirus.

 

ZOBACZ TAKŻE: Kolejny gol Karola Świderskiego w Grecji

 

Przyznacie, iż wyliczanka nazwisk jest niekrótka, a mówimy o lewej obronie, w sprawie której kilka lat temu Jakub Wawrzyniak wypowiedział słynne słowa: „Rywalizuję o miejsce z zawodnikiem, który nie istnieje”.

Brzęczek bez związanych rąk z obsadą stopera

Wyścig o udział w Euro 2020 toczy się także na pozycji stopera. Jeszcze niedawno mieliśmy Kamila Glika, który jest niczym skała, z Janem Bednarkiem i długo, długo nic. Dzisiaj Bednarek przyjedzie na zgrupowanie w glorii chwały zwycięstwa nad Newcastle, po którym „Święci” na moment objęli pozycję lidera Premier League. To był wyśmienity występ ekslechity. Imponował spokojem, rozwagą, czytaniem gry. Gdy polska wieża wędrowała pod bramkę „Srok” przy stałym fragmencie gdy, realizator decydował się na zbliżenie, wietrząc niebezpieczeństwo. Glik z Bednarkiem nie mogą sobie pozwolić na drzemkę. Z finezją i fantazją, dowiedzioną podczas żonglowania piłki nad Włochami, do wyjściowego składu swą rekomendację składa Sebastian Walukiewicz. Razem z Cagliari właśnie ograł 2-0 Sampdorię Bereszyńskiego.

Piątek-reaktywacja

Krzysztof Piątek występy w „Biało-Czerwonych” traktował nie tylko jako obowiązek, ale przyjemność, prestiż, powód do dumy. W spotkaniu Herthy z Augsburgiem trafił do siatki, po dalekim sprincie i zasygnalizował krytykom, aby go jeszcze nie skreślali. To dopiero pierwszy gol „Pjony” w sezonie, ale zdobyty we właściwym momencie – tuż przed przyjazdem na zgrupowanie reprezentacji.


Bramkostrzelny Krzysztof, jako wsparcie dla Roberta Lewandowskiego, jest nam potrzebny wobec patowej sytuacji Arkadiusza Milika, który stoi na bocznicy w Napoli. Nawet Kamil Grosicki, po fiasku transferu do Nottigham ma w tym sezonie 55 rozegranych minut w Pucharze Ligi. Dla Milika jedynym klubem, w którym występuje w pierwszej części sezonu 2020/2021 jest reprezentacja Polski. Jeśli w marcu Arkadiusz również nie będzie występował w klubie, powołania dla niego staną się bezzasadne.

Michał Białoński

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze