Wielki Crawford i wielka kompromitacja w Las Vegas

Sporty walki
Wielki Crawford i wielka kompromitacja w Las Vegas
fot. Polsat Sport
Terence Crawford zakończył pojedynek z Kellem Brookiem w czwartej rundzie.

Niewiele brakowało by wielki skandal, jakim była trwająca 26 minut - i na końcu błędna - decyzja sędziowska w walce Andrew Moloney kontra Joshua Franco przyćmiła główne wydarzenie wieczoru w Las Vegas: walkę fenomenalnego Buda Crawforda z byłym mistrzem świata Kellem Brookiem. Na szczęście Crawford uratował galę: w swoim stylu przyspieszając akcję i spektakularnie kończąc pojedynek w czwartej rundzie. To warto było zobaczyć!

Andrew Moloney (21-1, 14 KO) - Joshua Franco (17-1-2, 8 KO), o pas regularnego mistrza świata WBA

23 czerwca, kiedy walczyli po raz pierwszy, Australijczyk Andrew Moloney przyleciał pewny siebie i pewny tego, że opuści Las Vegas z pasem mistrza świata. Był faworytem nawet 9-1, nigdy nie przegrał i był pewny swoich umiejętności. Nawet w trakcie pojedynku, kiedy Franco bił się znacznie lepiej niż ktokolwiek przypuszczał (w czym spora zasługa znakomitego trenera Roberta Garcii) pojedynek był wyrównany, a końcowe rundy miały należeć do faworyta. Było odwrotnie. Od dziewiątej rundy, to Franco poszedł do ataku, zdominował ostatnie cztery rundy zadając aż 53 celne ciosy więcej niż jego rywal i zasłużył na jednogłośne zwycięstwo. “Ostatnim razem to mój brat Jason naprawił moją porażkę, wygrywając walkę. Teraz muszę się odwdzięczyć po jego przegranej z Inoue i zabrać tytuł Franco” - mówił przed walką Moloney. “Jestem lepszy, niż byłem. Zostajesz mistrzem, nie chcesz oddać pasa. Nigdy” - odpowiadał Franco.

 

Nikt z nich nie przypuszczał, że o pasie będzie decydowała nie punktacja sędziów, ale 30 minutowa dyskusja, przeglądanie sześciu minut w super zwolnionym tempie i wreszcie - ta sama, zresztą błędna  decyzja, którą podjął sędzia ringowy: przypadkowe zderzenie głowami w pierwszej rundzie, walka uznana za niebyłą, a Franco pozostaje mistrzem WBO. Szok, ponieważ przez dokładnie 26 minut, ESPN pokazywało taśmy z sześciu minut walki, gdzie nigdzie nie widać zderzenia głowami - widać natomiast kilkanaście ciosów z lewej ręki, które trafiają w oko Amerykanina. Byli mistrzowie świata Andre Ward i Tim Bradley Jr są zszokowani werdyktem, a 88-letni Bob Arum o mało nie zaczyna się bić z szefem Komisji Sportowej Stanu Newada - Bobem Bennettem, nazywając decyzja “wielką kompromitacją, bo to Andrew Moloney powinien być w tej chwili mistrzem świata”.  Moloney, przed kamerami, o mało nie zaczyna płakać; “Nie mogę uwierzyć, że mi to zabrali, Przez cztery miesiące nie myślałem o niczym innym. Nie mogę uwierzyć”. Nie tylko ty Andrew...

 

ZOBACZ TAKŻE: Francis Warren: Queensberry Polska i Polsat to będzie sukces

Terence Crawford (37-0, 28 KO) - Kell Brook (39-3, 27 KO), o pas mistrza świata wagi półśredniej

“Żeby wygrać z Terence Crawfordem, Brook musi mieć zanik pamięci. Większość ludzi by tego nie chciała, ale Kell musi zapomnieć o wszystkim, co działo się w ostatnich trzech latach. Jeśli jest już naprawdę złamany psychicznie jako pięściarz, a to jest najgorsze, co się może na ringu przytrafić, nie ma szans z Crawfordem - on to od razu wyczuje”- słowa znanego trenera i komentatora sprawdziły się w 100 procentach!

 

Przez prawie trzy rundy Kell Brook wyglądał znakomicie - spokojnie czekał na zwykle wolno rozgrzewającego się Crawforda, punktował z kontry, prowadząc po dwóch rundach 2-0. W trzeciej Crawford zmienił pozycję, zaczął walczyć jak pięściarz leworęczny i z każdą mijającą minutą lepiej wyczuwać to, co robi rywal. “Zobaczymy jak zareaguje Brook, kiedy dojdzie cios Crawforda” - zastanawiał się przed walką Tim Bradley Jr. Zobaczyliśmy w czwartej rundzie - po pierwszym Brook zatoczył się na liny i tylko dlatego nie był liczony, co zresztą wykorzystał Crawford trafiając go jeszcze serią ciosów zanim sędzia zdążył zareagować. “To już po walce!” - skomentował Andre Ward, drugi ze sprawozdawców ESPN… i też miał rację.

 

Błyskawiczny atak jednego z najlepiej kończących walki w zawodowym boksie Crawforda i sędzia Tony Weeks, po kolejnych ciosach mistrza kończy walkę. “Nikt jeszcze tak mnie pobił. Nigdy, nawet na sparingu” - mówił po walce Kell Brook. Co dalej dla pięściarza, który na liście ESPN jest najlepszy w rankingu bez podziału na kategorie wagowe? “Zobaczymy, ale na razie wszystko wygląda na to, że jednak dojdzie do pojedynku z Manny Pacquiao” - odpowiada promotor Crawforda Bob Arum.

Przemek Garczarczyk z Chicago, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze