Paweł Pawlak: Werdykt pierwszej walki był sprawiedliwy. Teraz niech wygra lepszy

Sporty walki
Paweł Pawlak: Werdykt pierwszej walki był sprawiedliwy. Teraz niech wygra lepszy
fot. Polsat Sport
Obaj zawodnicy liczą na to, że rewanż wyłoni zwycięzcę. Z remisu w pierwszym starciu nie byli zadowoleni

Wielkimi krokami zbliża się gala Babilon MMA 18: Revenge. W piątkowej walce wieczoru dojdzie rewanżowego starcia pomiędzy Pawłem Pawlakiem (16-4-1, 9 KO, 3 SUB) a Adrianem Błeszyńskim (9-3-1, 7 KO, 1 SUB). Pierwszy pojedynek obu panów zakończył się remisem. Przed ponownym spotkaniem w klatce, zawodnicy mieli okazję na wymianę słowną w magazynie sportów walki "Koloseum".

Do pierwszego starcia pomiędzy Pawlakiem i Błeszyńskim doszło 7 lutego bieżącego roku podczas gali Babilon MMA 12. W najważniejszej walce wieczoru kibice nie poznali jednak trzeciego mistrza organizacji. Werdykt remisowy mocno zaskoczył wszystkich, ale nie 31-letniego łodzianina.


- Myślę, że werdykt sędziów był sprawiedliwy. Na początku pojedynku miałem przewagę. Prowadziłem po pierwszych dwóch rundach. Później było jak było. Nie da się ukryć, że umarłem kondycyjnie. Wówczas losy walki wziął w swoje ręce Adrian Błeszyński, który przejął inicjatywę - powiedział Pawlak.

 

ZOBACZ TAKŻE: Babilon MMA 18: Revenge. Karta walk


"Ares" nie potrafił jednak postawić kropki nad "i". Tym samym sędziowie nie wyłonili zwycięzcy mistrzowskiego pojedynku.


- Dzięki takiemu wynikowi dojdzie do rewanżu. Na szczęście udało się wszystkie sprawy dopiąć i ten pojedynek odbędzie się w tym roku. Jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Bałem się, że zostanie wprowadzony lockdown i zabraknie gal do końca grudnia. Wtedy wszystko by się przeciągało. Cieszę się, że dojdzie do tej potyczki już niedługo. Niech wygra lepszy - dodał.


Drugi bohater piątkowej walki wieczoru Adrian Błeszyński przyznał, dlaczego panowie zdecydowali się na pojedynek w wadze średniej.


- Zaczynałem walczyć w kategorii do 84 kilogramów. Później przeniosłem się do kategorii półśredniej, ale tam stoczyłem trzy pojedynki. Nawet jeśli w nich wygrywałem, to czułem się bardzo osłabiony. Za każdym razem byłem przygotowywany solidnie, a mimo to zastanawiałem się czy wytrzymam w klatce trzy rundy. Teraz już wiem, że gdy wychodzę do walki, która jest trudna - to jestem wstanie bić się przez trzy rundy. Ostatnio nawet odkryłem, że daję sobie radę w wymiarze pięciorundowym - stwierdził.

 


Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

PN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze