Premier League: Chelsea kolejnym egzaminatorem Tottenhamu

Piłka nożna
Premier League: Chelsea kolejnym egzaminatorem Tottenhamu
fot. PAP

Prowadzący w tabeli Premier League piłkarze Tottenhamu w niedzielnym meczu 10. kolejki zagrają na wyjeździe z Chelsea. Derby Londynu będą dobrym sprawdzianem dla mających wysokie aspiracje "Kogutów". Poprzedni zdały gładko pokonując Manchester City 2:0.

Kiedy w listopadzie ubiegłego roku Tottenham obejmował trener Jose Mourinho nie brakowało sceptycznych głosów. W grudniu 2018 portugalski szkoleniowiec został zwolniony z Manchesteru United i wydawało się, że jego magia już nie działa. W Londynie wszystko zaczyna jednak iść po jego myśli.

 

Obecny sezon podopieczni Mourinho zaczęli od porażki z Evertonem 0:1, ale do tamtej pory są niepokonani. Z ośmiu kolejnych meczów wygrali pięć, a imponujące było zwycięstwo na Old Trafford, gdzie pokonali Manchester United 6:1.

 

Być może jeszcze ważniejsza była ubiegłotygodniowa wygrana z Manchesterem City. Podopieczni trenera Josepa Guardioli to mistrzowie z 2018 i 2019 roku oraz wicemistrzowie z ubiegłego. Słynący z ofensywnej gry "The Citizens" nie byli jednak w stanie nic poradzić na to, z czego zawsze słynęły zespoły Mourinho - żelazną obronę i zabójcze kontrataki.

 

ZOBACZ TAKŻE: Właściciele Manchesteru City chcą Leo Messiego na 10 lat

 

- Chcemy dla Jose grać najlepiej jak potrafimy. Chcemy pokazać wszystkim jego krytykom, że są w błędzie - powiedział po spotkaniu z City obrońca Tottenhamu Eric Dier.

 

Styl Mourinho sprawdził się przede wszystkim w Chelsea, w której Portugalczyk zaczął pracę w 2004 roku. Już w pierwszym sezonie zdobył z "The Blues" pierwsze od 50 lat mistrzostw Anglii. W kolejnym Chelsea obroniła tytuł, a jeszcze jeden pod jego wodzą zdobyła także w 2015 r.

 

Siłę napędową Tottenhamu stanowią Son Heung-min i Harry Kane. Koreańczyk zdobył już dziewięć goli, a Anglik o dwa mniej.

 

W tabeli "Koguty" mają tyle samo punktów co broniący tytułu Liverpool, ale lepszy bilans bramek. Dwa punkty mniej od czołowej dwójki zgromadziły Chelsea i Leicester City.

 

ZOBACZ TAKŻE: Wayne Rooney zaczął pracę trenerską od porażki

 

Dla Chelsea najbliższe spotkanie jest nie mniej ważne. Londyńczyków prowadzi Frank Lampard, który był kluczowym piłkarzem tej drużyny, gdy pod wodzą Mourinho zdobywała tytuły w pierwszej dekadzie tego stulecia.

 

Młody szkoleniowiec dostał przed tym sezonem olbrzymie pieniądze na transfery, ale na razie jego zespół nie przekonuje. Z teoretycznie silnymi rywalami wygrać jeszcze nie zdołał (0:2 z Liverpoolem i 0:0 z Manchesterem United), a wpadki zdarzały mu się także ze słabeuszami, jak remis 3:3 z beniaminkiem West Bromwich Albion.

 

- Jeśli nie jesteś gotowy walczyć o zwycięstwo w derbach Londynu, to znaczy, że nie powinno cię być w tej grze - podkreślił Lampard.

 

W sobotę Liverpool zagra na wyjeździe z Brighton & Hove Albion, a w poniedziałek Leicester u siebie z Fulham.

 

Z grających w Premier League polskich piłkarzy najtrudniejsze zadanie czeka Jana Bednarka. Jego Southampton podejmie w niedzielę Manchester United.

 

"Święci" są niepokonani od dwóch miesięcy i w tabeli niespodziewanie zajmują piąte miejsce. "Czerwone Diabły" natomiast po słabym początku sezonu wydają się wychodzić z kryzysu. Manchester w zestawieniu jest 10., ale wygrał dwa ostatnie spotkania i od najbliższego rywala dzielą go tylko cztery punkty. "ManU" ma też do rozegrania jeden zaległy mecz.

 

W sobotę Leeds United Mateusza Klicha zagra na wyjeździe z Evertonem. W poniedziałek natomiast West Ham United Łukasza Fabiańskiego zmierzy się z Aston Villą na własnym boisku.

 

10. kolejka rozpocznie się już w piątek meczem Crystal Palace - Newcastle United.

agb, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze