PlusLiga: Powrót do tradycji? GKS Katowice wygrał po tie-breaku

Siatkówka
PlusLiga: Powrót do tradycji? GKS Katowice wygrał po tie-breaku
fot. Polsat Sport
Siatkarze GKS-u Katowice wygrali w Nysie ze Stalą 3:2.

Siatkarze GKS Katowice wygrali na wyjeździe ze Stalą Nysa 3:2 (18:25, 25:21, 20:25, 25:23, 15:11) w meczu 15. kolejki PlusLigi. Było to szóste zwycięstwo podopiecznych trenera Grzegorza Słabego w tym sezonie, a drugie po tie-breaku właśnie z ekipą beniaminka.

Zdecydowanymi faworytami tego spotkania byli katowiczanie. Początek spotkania jednak wcale tego nie pokazał. Gospodarze grali bardzo dobrze i uzyskali wysokie prowadzenie (15:9). Wydawało się, że do końca GieKSa nie będzie w stanie zagrozić przeciwnikom, lecz zmiennicy wprowadzeni na boisko złapali odpowiedni rytm i odrobili straty do trzech punktów (18:15). Końcówka należała jednak do gospodarzy, którzy pewnie wygrali 25:18.

 

Porażka w premierowej odsłonie wyraźnie nie spodobała się katowiczanom. Po zmianie stron zaczęli grać zdecydowanie lepiej i tym razem to oni kontrolowali przebieg seta. Co prawda w końcówce siatkarze Stali złapali kontakt punktowy (21:22), ale ostatecznie z wyrównania mogli cieszyć się podopieczni trenera Grzegorza Słabego, którzy wygrali 25:21.

 

ZOBACZ TAKŻE: Pierwsze zwycięstwo PGE Skry w Zawierciu! Kryzys Jurajskich Rycerzy trwa

 

Trzecia partia była najbardziej wyrównana. Od początku walka toczyła się punkt za punkt, lecz na finiszu wyższy bieg wrzucili gospodarze, a szczególnie Wassim Ben Tara, który był nie do zatrzymania na siatce. Stal zwyciężyła 25:20 i ponownie wyszła na prowadzenie w całym spotkaniu.

 

Podopieczni trenera Stelmacha znakomicie otworzyli też czwartą partię. Już na starcie prowadzili 4:1, ale sytuacja ta nie potrwała długo, bo po chwili na tablicy wyników pojawił się remis 11:11. W końcówce gospodarze popełnili absurdalny błąd ustawienia, co w efekcie kosztowało ich później porażkę w czwartej odsłonie 23:25. O losach spotkania musiał więc zadecydować tie-break.

 

Piąte partie to specjalność siatkarzy z Katowic. Udowodnili to także w Nysie. Po fragmencie zaciętej rywalizacji na zagrywce pojawił się Jakub Jarosz i dał swojemu zespołowi odetchnąć wyprowadzając go na dwupunktowe prowadzenie (7:5). Katowiczanie nie oddali go do samego końca i wygrali całe spotkanie 3:2.

 

Najwięcej punktów: Wassim Ben Tara (27), Bartosz Bućko (19), Bartłomiej Lemański (10) - Stal Nysa; Jakub Jarosz (26), Jakub Szymański (16), Miłosz Zniszczoł (11) - GKS Katowice. MVP: Jakub Jarosz (23/38 = 61% skuteczności w ataku + 3 bloki + 2 asy serwisowe)

 

Stal Nysa - GKS Katowice 2:3 (25:18, 21:25, 25:20, 23:25, 11:15)

 

Stal Nysa: Bartosz Bućko, Bartłomiej Lemański, Wassim Ben Tara, Łukasz Łapszyński, Moustapha M'Baye, Marcin Komenda - Kamil Dembiec (libero) - Michał Ruciak (libero), Mariusz Schamlewski, Patryk Szczurek, Michał Filip, Kamil Długosz. Trener: Krzysztof Stelmach

 

GKS Katowice: Kamil Kwasowski, Miłosz Zniszczoł, Jakub Jarosz, Jakub Szymański, Jan Nowakowski, Jan Firlej - Dustin Watten (libero) - Wiktor Musiał, Sławomir Stolc, Jakub Nowosielski, Dawid Ogórek (libero), Emanuel Kohut. Trener: Grzegorz Słaby

 

 

Skrót meczu w załączonym materiale wideo.

CM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze