PBN 9: Cieślak - Mabika, widok z USA: Walka o pas zaczyna się w Warszawie

Sporty walki
PBN 9: Cieślak - Mabika, widok z USA: Walka o pas zaczyna się w Warszawie
Fot. PAP
Michał Cieślak przeciwko Taylorowi Mabice będzie występował w roli zdecydowanego faworyta.

W Stanach Zjednoczonych trudno pozyskać zainteresowanie fanów i dziennikarzy będąc zawodnikiem “tylko” wagi junior ciężkiej. W 2008 roku, ówczesny mistrz świata Steve Cunningham cieszył się na ważeniu jak dziecko, bo był pierwszy raz w swojej telewizji. I to tylko dlatego, że walczył o tytuł z Tomkiem Adamkiem i ktoś doszedł do wniosku, że jak nie będą chcieli oglądać swojego pięściarza Amerykanie, to Polacy na pewno. I się nie pomylił.

Michał Cieślak, z agresywnym, nastawionym na wygrywanie przez KO, a nie liczenie na decyzję sędziów stylem, podoba się już teraz. Sprawa jest prosta: droga powrotna do walki o pas zaczyna się dla Polaka już w sobotę, w Warszawie.

 

Walka Adamek - Cunningham była nominowana do walki roku, ale to... niczego nie zmieniło.

- HBO powiedziało, że chętnie pokażą rewanż, ale jak Cunningham i Adamek zawalczą w wadze ciężkiej - wspominała szefowa “Main Event" Kathy Duva.

 

- Nigdy nie było poważnych rozmów. Ale kiedy Adamek wygrał z Gołotą, zainteresowanie nagle się pojawiło, bo Adamek był już w wadze ciężkiej. Wtedy sugerowano, że to był dobry pomysł na kolejną walkę Polaka. Słowa “waga junior ciężka” wywołują (w USA) negatywne reakcje. Dwie najlepsze walki, jakie kiedykolwiek promowaliśmy, to pierwsza Holyfielda z Qawi i właśnie Adamek z Cunninghamem. Nie zostały odpowiednio zauważone i docenione, bo pięściarze mieli o kilogram za mało - dodała.

 

ZOBACZ TAKŻE: BN 9: Debiutantka sprawi sensację? Mistrzyni świata nie lekceważy rywalki

 

Kiedy pierwszy raz pojawiły się wśród kolegów pytania o Michała, ten właśnie brutalnie zbił, miał cztery razy na deskach Sergieja Radczenkę. “To ten sam rywal, który o mało nie wygrał z waszym mistrza, Głowackiego?”. Michał w tej walce nie znokautował ukraińskiego rywala, ale nigdy nie przestawał atakować, nie interesowało go zwycięstwo - chciał nokautu.

 

- Talent ma wielu, ale tego “ognia” nie da się pięściarza nauczyć. To masz albo nie. Jak dodasz do tego umiejętności, to jest materiał na mistrza. Strasznie ważna rola trenerów, bo najgorsze to puścić pięściarza na żywioł, bazując tylko na tym. Zresztą nie potrzeba, bo taki niszczyciel budzi się w ringu, w odpowiednim momencie - mówił o ringowym stylu Polaka pracujący wtedy dla ESPN Steve Kim.

 

Dwa kolejne zwycięstwa Michała w 2019 roku - przez poddanie z Yourim Kalengą i TKO z Olanrewaju Durodolą - zwiększyły zainteresowanie w USA. Podczas wrześniowego kongresu World Boxing Council w meksykańskim Cancun, także szefowie organizacji rankingowej nie mogli wyjść z podziwu, jak Polska trzyma tradycje mistrzowskie w tej kategorii wagowej.

 

- Adamek, Włodarczyk, Masternak, Głowacki, teraz Cieślak - to musi być coś w waszej wodzie. A tak na poważnie: to tylko potwierdza starą prawdę, że sukces buduje sukces - dziwił się Michael Solomon, jeden z szefów wykonawczych WBC.

 

ZOBACZ TAKŻE: Michał Cieślak przed PBN: Do ciężkiej pracy zabrałem się już miesiąc po ostatniej walce

 

Kiedy pojawiła się - i znikała! - oferta pojedynku o pas WBC w Afryce z Ilungą Makabu, po pierwsze niewielu w nią wierzył, a po drugie, jeszcze większa liczba dziennikarzy i ludzi boksu w USA mówiła, że lecenie do Afryki nie ma sensu, bo tam “nawet jak wygrasz to przegrasz. Tylko nokaut!”. Zastanawiano się czy ma to sens dla kogoś, kto nigdy nie walczył o pas, nie bił się na wyjeździe i jeszcze w wiadomo, że będzie poddany presji nie mającej nic wspólnego ze sportem - taka była większość opinii. “On to wytrzyma psychicznie?”

 

Cieślak wytrzymał psychicznie, ale nie wytrzymał ciągłych zmian terminu, wilgotności i gorąca Kinszasy.

 

- Cieślak ruszył mocno, trafiając całe serie ciosów rozpoczęte mocnym lewym prostym, trzymając mającego nokautujący cios Makabu na dystans. Pierwszy raz, kiedy przekonaliśmy się, że tego wieczoru Cieślak i tak nie miał wygrać, to była trzecia runda. Polak trafił lokalnego faworyta kilkoma mocnymi ciosami, więc rundę skrócono o minutę - pisał Jake Donovan.

 

- To był przełomowy - i bardzo kontrowersyjny - moment walki. Makabu odzyskał siły, w drugiej części walki wygrywał rundy częstymi atakami na tułów.  - Zabrakło sił w końcowych rundach, dlatego przegrałem - przyznał po walce Michał Cieślak.

 

Dwanaście rund z mistrzem świata, w ekstremalnych warunkach, pod ekstremalną presją (nie tylko sportową) dało 31-letniemu Michałowi Cieślakowi pewnie więcej niż komplet jego poprzednich pojedynków zawodowych. Przeciwko Taylorowi Mabice, Polak będzie występował w roli zdecydowanego faworyta, bo 36 minut z Kinszasy na pewno dobrze zapamiętał. Droga powrotna do walki o pas zaczyna się w sobotę, w Warszawie.

Przemysław Garczarczyk, PN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze