PKO BP Ekstraklasa: Porażka lidera we Wrocławiu

Piłka nożna
PKO BP Ekstraklasa: Porażka lidera we Wrocławiu
fot. PAP
Śląsk Wrocław pokonał Raków Częstochowa 1:0.

W sobotnim meczu 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy ekipa Śląska Wrocław pokonała na własnym boisku lidera tabeli, Raków Częstochowa 1:0.

Śląsk zaskoczył składem, bo zabrakło Piotra Celebana, ale przede wszystkim bramkarza Matusa Putnockiego, który do tej pory był bardzo mocnym punktem wrocławskiego zespołu. Nawet na ławce rezerwowych nie było Lubambo Musondy a na prawej obronie w wyjściowej jedenastce zadebiutował Patryk Janasik.

 

W porównaniu z ostatnim spotkaniem z Wartą Poznań w składzie Rakowa też doszło do zmian, ale nie aż tak radykalnych. Od pierwszej minuty na boisku obecny był m.in. Fran Tudor i na ławce trenerskiej, po dwóch meczach zawieszenia, pojawił się Marek Papszun.

 

Pierwsi bramkarza rywali sprawdzili gospodarze. Bartłomiej Pawłowski huknął z rzutu wolnego i Jakub Szumski nie bez problemu sparował piłkę. Kilka chwil później po ładnej akcji Erik Exposito dograł w pole karne i w ostatniej chwili Pawłowskiego uprzedził Petr Schwarz.

 

W kolejnych fragmentach zaczęła rosnąć przewaga przyjezdnych. Zwłaszcza bardzo groźne były ataki prawą stroną, ale brakowało skutecznego wykończenia. Debiutującego w ekstraklasie Michała Szromnika sprawdził dopiero strzałem z rzutu wolnego Ivan Lopez Alvarez i bramkarz Śląska popisał się fantastyczną paradą.

 

Zobacz także: PKO BP Ekstraklasa: Remis w pełnych kontrowersji derbach Krakowa

 

Im było bliżej przerwy, tym spotkanie stawało się coraz bardziej wyrównane. Obie ekipy dużo biegały, walczyły, lecz sytuacji bramkowych brakowało.

 

Druga połowa zaczęła się obiecująco, bo obie drużyny śmielej ruszyły do przodu. Bliski objęcia prowadzenia był Raków, ale Lopez trafił tylko w słupek. W odpowiedzi w ekwilibrystyczny sposób próbował strzelić Robert Pich. Najlepszą okazję w tym fragmencie meczu miał jednak Marcin Cebula i piłka już zmierzała do siatki, ale zdołał ją wybić Israel Puerto.

 

Później optyczną przewagę miał Śląsk, który częściej gościł pod polem karnym rywali, a goście szukali szans głównie w kontratakach.

 

Bardzo aktywny był Pawłowski i to on był bohaterem akcji w 71. minucie. Skrzydłowy gospodarzy dostał piłkę w narożniku pola karnego, zszedł do środka, uderzył i było 1:0. Lepiej w tej sytuacji mógł się zachować Szumski.

 

Stracony gol ożywił Raków, który ruszył śmiało do ataku. Im było bliżej końca meczu, tym przewaga przyjezdnych była coraz większa. W ostatnich minutach gra toczyła się niemal cały czas w obrębie pola karnego wrocławian. Najbliższy trafienia do siatki był Schwarz, ale Szromnik popisał się znowu doskonałą paradą.

 

Raków nie doprowadził do remisu i była to dla nich pierwsza porażka po 10 meczach. Śląsk natomiast po raz pierwszy pokonał zespół z Częstochowy w ekstraklasie i nadal pozostaje bez porażki na własnym stadionie w tym sezonie.

 

Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa 1:0 (0:0)

Bramka: Bartłomiej Pawłowski 71

 

Śląsk Wrocław: Michał Szromnik – Patryk Janasik, Israel Puerto, Mark Tamas, Dino Stiglec - Bartłomiej Pawłowski, Krzysztof Mączyński, Maciej Pałaszewski (62. Waldemar Sobota), Marcel Zylla (55. Mateusz Praszelik), Robert Pich (81. Piotr Samiec-Talar) – Erik Exposito (81. Fabian Piasecki)

 

Raków Częstochowa: Jakub Szumski - Kamil Piątkowski, Andrzej Niewulis, Petr Schwarz - Fran Tudor (87. Piotr Malinowski), Igor Sapała, David Tijanic (72. Marko Poletanovic), Patryk Kun (46. Daniel Bartl) - Marcin Cebula (84. Oskar Zawada), Ivan Lopez Alvarez (84. Daniel Szelągowski) - Vladislavs Gutkovskis

 

Żółta kartka – Raków Częstochowa: Kamil Piątkowski

 

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

KN, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze