Borys Mańkowski: "Kornik" i ja będziemy chcieli sobie oderwać głowy

Sporty walki
Borys Mańkowski: "Kornik" i ja będziemy chcieli sobie oderwać głowy
fot. Polsat Sport
Mańkowski i Sowiński zapowiadają zwycięstwo przez nokaut

Borys Mańkowski (21-8-1, 3 KO, 8 Sub) i Artur Sowiński (21-11, 8 KO, 7 Sub) byli gośćmi magazynu sportów walki Koloseum. Byli mistrzowie zmierzą się ze sobą podczas zbliżającej się gali KSW 57, która odbędzie się 19 grudnia.

Borys, jak szybko skończysz ten pojedynek? I w której rundzie wygrasz z "Kornikiem".
 
Borys Mańkowski: Słyszałem, że za nokaut są jakieś dodatkowe pieniądze na cele charytatywne. Także niestety Arturze, ale nasze pięści będą musiały powędrować szybko i mocno, żeby znokautować i pomóc dzieciakom. 
 
Artur "Kornik" Sowiński: Jeżeli rzeczywiście za nokauty jakaś kasa idzie na cele charytatywne, to będziemy obaj celować w nokaut.
 
Dwa nokauty z rzędu od 2011 roku. Idealny moment żeby przedłużyć tę serię. Co się wydarzyło w Twoim życiu, że nagle zacząłeś nokautować rywali? Borys jest idealnym partnerem żeby dołożyć trzeci?
 
AS: Nigdy nie miałem hat tricka w MMA na swoim koncie - bardzo tego bym chciał. A gdyby jeszcze udało się tego dokonać podczas walki z Borysem to byłoby coś wielkiego.
 
  
Obaj mówicie, że znajdujecie się w najlepszych momentach karier. Jak to jest możliwe?
 
BM: Mam 31 lat, a Kornik 32 lata - patrząc na nasz wiek, wydaje się,  że jest to najlepszy czas żeby pokazać siebie z najlepszej strony. Myślę, że to nie wiek stanowi tutaj jakikolwiek problem. Wręcz przeciwnie, to może być tylko na plus - z racji tego, że jesteśmy doświadczeni. Już nie jesteśmy dziećmi tylko mężczyznami. Przeżyliśmy wzloty i upadki - co nas tylko utwardziło. Obaj nigdy się nie poddawaliśmy, nawet jak zdarzały nam się porażki. Nie odpuściliśmy, zaczęliśmy znowu wygrywać. Wszyscy czekają na naszą walkę, także choćby z racji tego jest najlepiej. A patrząc na to co się dzieje ze mną na treningach to mogę śmiało stwierdzić, że jest bardzo dobrze. 
 
"Kornik", czy ty też uważasz, że jesteś w najlepszym momencie swojej kariery?
 
A.S.: Zdecydowanie tak. Myślę, że dzisiejszy "Kornik" pokonałby tego, który zdobywał pas. Ta męska siła, odporność psychiczna dopiero daje efekty po trzydziestce. Jak skończyłem trzydzieści lat to zauważyłem, że moje ciało kompletnie inaczej się regeneruje, inaczej trzeba podchodzić do treningów i wiem co trzeb zmieniać.
 
 
To co zmieniłeś?
 
A.S.: Na pewno mądrzej trenuję. Jak miałem dwadzieścia kilka lat to szedłem na wieczorny trening o 20, godzinę później stałem już na bramce w klubie. O czwartej nad ranem kończyłem pracę, przespałem się kilka 3-4 h w swoim Golfie IV w gazie, a potem robiłem dobrej jakości trening. Dzisiaj myślę, że jakbym na łóżku przespał się 3-4 godziny to mógłbym nie zrobić dobrego treningu. Dziś na pewno trenuję mądrzej i widać to po wynikach walk. Nie tylko pokonuję swoich przeciwników przez nokaut, ale też nie dostałem podczas ich trwania żadnego ciosu. To też świadczy o tym, że jest dobrze - no i będzie dobrze. 
 
Borys ty na pewno oglądałeś te ostatnie walki Artura, to powiedz czego się spodziewasz po waszym pojedynku w kontekście tych dwóch nokautów "Kornika".
 
B.M.: "Kornik" i ja będziemy sobie chcieli oderwać głowy, a wy macie być przed telewizorami w sobotę i zobaczyć komu się to uda.
Pez, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze