La Liga: Leo Messi zapewnił Barcelonie skromne zwycięstwo

Piłka nożna
La Liga: Leo Messi zapewnił Barcelonie skromne zwycięstwo
fot. PAP/EPA
Piłkarze Barcelony, dzięki bramce Lionela Messiego w 76. minucie, pokonali u siebie Levante 1:0.

Piłkarze Barcelony, dzięki bramce Lionela Messiego w 76. minucie, pokonali u siebie Levante 1:0 w 13. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy. Liderem, mimo remisu u siebie z SD Eibar 1:1, jest Real Sociedad. Tyle samo punktów ma Atletico Madryt i dwa mecze zaległe.

Katalończycy mieli przewagę, ale długo męczyli się ze znajdującym się w strefie spadkowej Levante. Dopięli swego dopiero niespełna kwadrans przed końcem regulaminowego czasu, gdy po stracie piłki przez gości Holender Frenkie de Jong podał do Messiego, Argentyńczyk wbiegł na pole karne i nie dał szans bramkarzowi rywali. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki.

 

To piąty ligowy gol Argentyńczyka w obecnym sezonie. Messi miał również inne okazje, ale w tych sytuacjach Aitor Fernandez nie dał się pokonać.

 

Natomiast w doliczonym czasie gry drużyna z Walencji mogła wyrównać. Jedną z sytuacji arbiter sprawdzał przy pomocy VAR (chodziło o to, czy ręką zagrał Francuz Samuel Umtiti), ale nie podyktował rzutu karnego dla Levante.

 

Wkrótce potem Barcelonę po mocnym strzale rywali uratował niemiecki bramkarz Marc-Andre ter Stegen, pewnie łapiąc piłkę. - Zawsze jest nam trudno przeciwko Levante, ponieważ oni ciężko pracują na boisku. Ale zagraliśmy dobrze, byliśmy lepsi w defensywie niż w ostatnich tygodniach i stworzyliśmy wiele okazji - przyznał boczny obrońca Barcelony Jordi Alba.

 

Zobacz także: Borussia Dortmund potwierdziła zwolnienie trenera!

 

Wicemistrzowie Hiszpanii z dorobkiem 17 punktów awansowali na ósme miejsce i mają jeszcze dwa mecze zaległe. Liderem został w niedzielę Real Sociedad, chociaż zaledwie zremisował u siebie z SD Eibar 1:1. W ekipie gości rezerwowym był Damian Kądzior.

 

Dla drużyny z San Sebastian, licząc wszystkie rozgrywki, to szósty remis w rzędu, a trzeci w Primera Division (pozostałe trzy w Lidze Europy). W tabeli Real Sociedad zgromadził 26 punktów, podobnie jak wicelider Atletico, który ma jeszcze dwa mecze zaległe.

 

Trzeci jest broniący tytułu Real Madryt - 23 pkt i jedno zaległe spotkanie. W sobotę doszło do derbowego starcia Realu z Atletico. "Królewscy" zwyciężyli u siebie 2:0, co oznacza, że zespół trenera Diego Simeone doznał pierwszej ligowej porażki w sezonie.

 

Mocno krytykowani jesienią piłkarze Realu w ostatnich dniach odnieśli dwa zwycięstwa po 2:0, zapewne najważniejsze w tej części sezonu. Wpływ na to miał powrót do gry kontuzjowanych wcześniej piłkarzy, m.in. kapitana Sergio Ramosa.

 

W środę podopieczni Zinedine'e Zidane'a pokonali w Lidze Mistrzów Borussię Moenchengladbach i awansowali do 1/8 finału. Uniknęli odpadnięcia po raz pierwszy w historii tych rozgrywek po fazie grupowej.

 

Trzy dni później wygrali z Atletico, co sprawia, że pozostają w grze o mistrzostwo kraju. W przypadku porażki traciliby aż dziewięć punktów do lokalnego rywala. - Real wygrywa derby, La Liga znowu "otwarta" - napisał dziennik "Marca".

 

W 15. minucie Brazylijczyk Casemiro zapewnił gospodarzom sobotnich derbów prowadzenie. Na 2:0 Real podwyższył w 63. minucie - Dani Carvajal strzelił z dystansu tak, że piłka odbiła się słupka, następnie od pleców bramkarza gości Jana Oblaka i wpadła do siatki. Gola zapisano jako samobójczy Słoweńca.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze