Nokautują, zachwycają techniką - w boksie idą młodzi!

Sporty walki
Nokautują, zachwycają techniką - w boksie idą młodzi!
fot. Polsat Sport
Edgar Berlanga to specjalista od szybkich KO, Chris Colbert zachwyca techniką i szybkością

W boksie, jak każdym sporcie, nikt nie ma gwarantowanych zwycięstw, bo zawsze nadchodzi nowa generacja, która chce pokonać obecnych mistrzów. Dlatego dziś w “narożniku PG” krótkie spojrzenie na tych, którzy mając 23-24 lata pokazują wielki talent i tylko czekają na swoją szansę - specjalistę od szybkich KO Edgara Berlangę z Portoryko i zachwycającego techniką i szybkością Chrisa Colberta z nowojorskiego Brooklynu.

Szesnaście zwycięstw, szesnaście nokautów, szesnaście z nich... w pierwszej rundzie - 23-letni Edgar Berlanga (16-0, 16 KO) nie bierze na ringu jeńców, wygrywa ekspresowo, nikt nie wytrzymał z nim podczas walki nawet trzech minut. I podstawowe pytanie: kiedy wielkie walki?

 

Ostatni, sobotni rywal Berlangi na gali “Top Rank” w Las Vegas leżał trzy razy na deskach zanim sędzia miłosiernie skończył pojedynek z Ulissesem Sierrą. Berlandze nie przeszkadzało nawet to, że nie było w jego narożniku trenera Andre Roziera (COVID-19) i nie przeszkadzał fakt, że jego rywal nigdy wcześniej nie przegrał przed czasem, przygotowując się do walki z takimi pięściarzami jak Canelo Alvarez czy Jaime Munguia. “Zaraz po walce powiedziałem rywalowi, że teraz walczył z kimś, kto jest inny niż wszyscy. I się przekonał. Skończyliśmy rok 2020 mocnym uderzeniem, ale 2021 to będzie już nasz rok w prawdziwym boksie”.

 

ZOBACZ TEŻ: Joshua - Fury czy Joshua - Usyk? Zależy: Chodzi o sport czy $$?

 

Podobnie myśli jego manager Keith Connolly, który prowadzi - między innymi - karierę Adama Kownackiego. “2021 to będzie rok ataku Edgara na tych z czołówki wagi super średniej. Na koniec roku, albo na początku 2022 roku, będzie największa walka, jaką można zrobić w boksie - o pas mistrza świata z Canelo Alvarezem”. Plan ambitny zobaczymy czy to się da zrobić, ale dla tych, którzy nie wiedzą dlaczego największa: to byłoby nie tylko wielkie wydarzenie sportowe, ale także wielka bitwa pomiędzy narodami, bo nie ma bardziej emocjonalnej rywalizacji w boksie niż między Meksykiem i Portoryko, a właśnie stąd pochodzi mieszkający i trenujący dziś Nowym Jorku Berlanga.

 

Chris Colbert: nowy Floyd czy Pernell?

 

Różowe włosy, różowe rękawice i kolorowe spodenki - Chrisa Colberta (15-0, 6 KO) trudno nie zauważyć, ale coraz większa liczba fanów boksu - i fachowców - docenia także jego nieprzeciętny talent. Colbert ma przydomek “Primetime” i jak na razie na niego w 100 procentach zasługuje: walczy widowiskowo, świetnie się jego boks ogląda i zawsze chce spektakularnych zakończeń. Tak było na ostatniej gali “Showtime”, kiedy pokonał w jedenastej rundzie klasyfikowanego na czwartym miejscu rankingu WBA, mocno bijącego Jaime Arboledę. “Primetime” Wygrywał łatwo na punkty, mógł nie ryzykować, ale chciał kibicom dać coś ekstra.

 

Styl Colberta przypomina bardzo efektowne walki jakie dawał u szczytu kariery Floyd Mayweather, są też tacy, którzy porównują jego umiejętności - szczególnie w defensywie - do innego, niestety już zmarłego giganta boksu, Pernella Whitakera. Sam pięściarz, który nie dysponuje jednym, nokautującym ciosem ale ma wszystko inne, nie lubi takich porównań, ale pewności siebie, którą jaki obaj wielcy ringu, nie można mu zarzucić. Zapytany, jakie są plany na 2021 rok, Colbert odparł: “Proste - być tak świetny, jak jestem teraz. Chcę wielkich walk, o mistrzowskie pasy. Dlaczego nie mam się bić na przykład z Shakurem Stevensonem czy Gervontą Davisem? Jest w mojej kategorii wagowej wiele walk, które kibice chcieliby zobaczyć. Trzeba je zrobić!”

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze