EBL: Trefl Sopot znów świetny w końcówce. Anwil Włocławek pokonany

Koszykówka
EBL: Trefl Sopot znów świetny w końcówce. Anwil Włocławek pokonany
fot. Cyfrasport
Karol Gruszecki i Ivica Radic byli najskuteczniejszymi koszykarzami swoich zespołów

Trefl Sopot wygrał z Anwilem Włocławek 96:83 (29:27, 18:18, 29:21, 20:17) w zaległym meczu 18. kolejki Energa Basket Ligi. To był debiut Przemysława Frasunkiewicza jako trenera ekipy gości. - Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale łatwe zadania są w przedszkolu - powiedział po spotkaniu szkoleniowiec, który pracę we Włocławku rozpoczął we wtorek. Najlepszym graczem Trefla był Karol Gruszecki z 24 punktami, trzema zbiórkami i czterema asystami. W Anwilu 22 punkty i siedem zbiórek miał Ivica Radic.

Początek spotkania był bardzo wyrównany. Świetnie radził sobie Radic, ale z drugiej strony wyróżniali się Gruszecki i Nuni Omot. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk właściwie co akcję. Ostatecznie po 10 minutach było 29:27 dla gospodarzy.

 

Druga kwarta była podobna - ofensywna i zacięta. Później jednak obie drużyny zdecydowanie się “uspokoiły”, a po "trójce" Przemysława Zamojskiego Anwil uciekł nawet na sześć punktów. Trefl szybko odrobił tę stratę, a kluczową postacią był T.J. Haws. Amerykanin najpierw doprowadził do remisu, a później dał swojej ekipie prowadzenie 47:45 na koniec pierwszej połowy.

 

ZOBACZ TAKŻE: Shaq W Gliwicach. Amerykanin dołącza do GTK

 

W zespole trenera Marcina Stefańskiego na początku trzeciej kwarty świetnie prezentował się Omot, a dzięki trafieniu Martynasa Paliukenasa gospodarze uciekli na dziewięć punktów. Straty starał się odrabiać Rotnei Clarke, ale Trefl kontrolował wydarzenia na parkiecie. Kilka kontr w wykonaniu gości pozwoliło im wrócić do gry. Jak się okazało - tylko na chwilę. Haws odpowiedział na to "trójkami" i po 30 minutach było już 76:66.

 

Ostatnia część spotkania też należała do Trefla. Bardzo dobrze prezentowali się w niej Gruszecki i Dominik Olejniczak. Po akcji 2+1 tego drugiego przewaga gospodarzy wzrosła do 16 punktów. Anwil już nie potrafił znaleźć na to odpowiedzi.

 

ZOBACZ TAKŻE: Maciej Lampe chce zdobyć mistrzostwo Polski

 

Po czwartej z rzędu porażce Anwilu nowy trener włocławian powiedział:

 

- Zagraliśmy dobry mecz, ale tylko przez pierwsze 20, może 25 minut. Wtedy widać było, że ta drużyna jest w stanie wygrać na wyjeździe. A później po błędach w obronie i trafionych trudnych rzutach Trefla nasze głowy opadły i to spotkanie nam "odjechało". Trzeba jednak zrozumieć zawodników, bo byli pod presją, a zmiana trenera też robi swoje. Koncentracja była krucha, ale jestem bardzo zadowolony z tego, jak zaczęliśmy. Graliśmy agresywnie i wykonywaliśmy założenia. Musimy to jednak realizować przez 40 minut.

 

Z kolei gospodarze odnotowali trzeci triumf z rzędu i trener Marcin Stefański nie ukrywał zadowolenia z postawy swojej drużyny.

 

- Gratulacje dla chłopaków, bo wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Wiadomo, że nie ustrzegliśmy się błędów, szczególnie w pierwszej połowie. W ataku trafialiśmy, ale obrona mogła być skuteczniejsza. Po przerwie zagraliśmy zdecydowanie lepiej, głównie w defensywie. Cieszy również, że dobrze wytrzymaliśmy rywalizację pod względem fizycznym, bo był to nasz trzeci mecz w ciągu ośmiu dni. To ważne zwycięstwo, które przybliża nas do awansu do play off - podsumował szkoleniowiec Trefla.

 

Trefl Sopot - Anwil Włocławek 96:83 (29:27, 18:18, 29:21, 20:17)

 

Trefl Sopot: Karol Gruszecki 24, Nuni Omot 20, Tyson Jay Haws 15, Paweł Leończyk 13, Dominik Olejniczak 12, Darious Moten 4, Michał Kolenda 4, Martynas Paliukenas 4, Łukasz Kolenda 0, Witalij Kowalenko 0, Daniel Ziółkowski 0, Łukasz Klawa 0.

 

Anwil Włocławek: Ivica Radic 22, Rotnei Clarke 15, Przemysław Zamojski 12, Shawi Jones 10, Ivan Almeida 8, Andrzej Pluta 7, Krzysztof Sulima 4, Artur Mielczarek 3, Walerij Lichodiej 2, Wojciech Tomaszewski 0, Adam Piątek 0.

PLK, PAP, WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze