Lepa: Wieczór magii polskiego sportu

Inne
Lepa: Wieczór magii polskiego sportu
fot. PAP
Lepa: Wieczór magii polskiego sportu

Tylko trzy razy w historii Plebiscytu na najlepszego sportowca roku wygrywali piłkarze. Mimo wspaniałych lat 70. i 80., nawet w czasach największej chwały polskiego futbolu, mieli oni problem ze zdystansowanie mistrzów świata i olimpijskich. Czy w tym roku Robert Lewandowski zdystansuje resztę stawki i powtórzy sukces z 2015 roku? Odliczajmy godziny do wspaniałej gali...

„Lewy” do tej pory miał pecha i trzykrotnie zajmował drugie miejsce – w 2016 przegrał z Anitą Włodarczyk, rok później z Kamilem Stochem, a w 2019 roku na samym finiszu wyprzedził go Bartosz Zmarzlik. W tym roku także wydaje się, że to nasz złoty żużlowiec oraz Iga Świątek, Stoch oraz Dawid Kubacki mogą być wysoko. Wszak reprezentują oni także dyscypliny, które mają grono zagorzałych i wiernych, zdyscyplinowanych fanów.

Boniek i fenomen Kuchara

Przed Lewandowskim w Plebiscycie triumfowali tylko Zbigniew Boniek w 1982 roku oraz Wacław Kuchar w 1926. Ten pierwszy był jednak świeżo upieczonym zdobywcą trzeciego miejsca na świecie z reprezentacją Polski, a drugi triumfował w pierwszej edycji jako prawdziwy fenomen sportowy międzywojennej Polski, czterokrotny mistrz Polski w piłce nożnej, rekordzista kraju w przynajmniej sześciu konkurencjach lekkoatletycznych, ale także uczestnik mistrzostw Europy w łyżwiarstwie szybkim i hokeista.

 

W tym znaczeniu wyczyn Lewandowskiego z 2015 roku zasługuje na dodatkowe uznanie, bo przecież kibice mogli doceniać głównie jego osiągnięcia klubowe. W tym roku jednak pan Robert wygrał wszystko co tylko mógł z Bayernem Monachium, a dodatkowo jego klasę uznają fani i specjaliści w kolejnych prestiżowych notowaniach na świecie. Niedawno wybrano go choćby piłkarzem roku FIFA.

A może kolejna Dama?

Czy więc tym razem kibice docenią snajpera zwycięzcy Ligi Mistrzów? A może znów przeważy urok genialnej i sympatycznej zawodniczki. W pierwszej piątce najbardziej utytułowanych w historii Plebiscytu mamy aż cztery panie, cztery niezwykłe damy polskiego sportu: Justynę Kowalczyk, Irenę Szewińską, Stanisławę Walasiewiczównę oraz Otylię Jędrzejczak. Do dziś mam ciarki, kiedy przypominam sobie wspomnienie „Irenissimy”, elegię tej wielkiej lekkoatletki podczas poprzedniej Gali.

 

Mało tego – w XXI wieku aż 9 razy wygrywały panie – najpierw multimedalistka w pływaniu Jędrzejczak, następnie fenomenalna Kowalczyk, aż wreszcie fantastyczna Anita Włodarczyk. Teraz „Lewemu” może zagrozić następczyni Jadwigi Jędrzejowskiej (wygrała w 1936 i 1937), Świątek.

 

I to też wspaniała strona Plebiscytu – do końca nie wiadomo, jakimi kryteriami kierują się fani polskiego sportu, jak rozkładają się ich sympatie i kogo doceniają. Jedno jest pewne – kolejne plebiscytowe gale przepełnione są zawsze magią i atmosferą radości z sukcesów polskiego sportu. Nie inaczej będzie w tym roku. Nawet jeśli mamy za sobą szalenie trudne 12 miesięcy.

Marcin Lepa, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze