Iwanow: Czy Robert Lewandowski może pójść w ślady Justyny Kowalczyk?

Inne
Iwanow: Czy Robert Lewandowski może pójść w ślady Justyny Kowalczyk?
Fot. Polsat Spot
Justyna Kowalczyk była Sportowcem Roku pięciokrotnie. W sobotę odebrała Superczempiona za całokształt dokonań

Jeżeli piłka nożna jest najpopularniejszą dyscypliną sportu w Polsce – a jest – w Plebiscycie Przeglądu Sportowego jej przedstawiciele nigdy nie mieli „łatwego” życia. Wielu obserwatorów tych prestiżowych, dokonywanych przez kibiców wyborów jest zdania, że często o nazwisku na kuponie (niegdyś) czy w sms-ie (współcześnie) decyduje miłość do konkretnej odmiany rywalizacji. Ale chyba jednak tak nie jest. Bo piłkarze sięgali po „czempiona” zaledwie czterokrotnie.

Jeszcze przed wojną zrobił to multi-sportowiec Wacław Kuchar, potem po fantastycznym Mundialu w Hiszpanii w 1982 roku Zbigniew Boniek i w końcu w 2015 roku oraz obecnie Robert Lewandowski.

 

Gdy 25 lat w telewizyjnym plebiscycie organizowanym przez TVP za sprawą modnego w tamtym czasie system „audio-tele” temu miano „Najpopularniejszego Sportowca Roku” trafiło w ręce Marka Citki, a nie Renaty Mauer, podniósł się pomruk oburzenia. Że :„Jak to? Zdobywca gola w przegranym meczu na Wembley jest „wyżej” niż dwukrotna medalistka Igrzysk z Atlanty?”.

 

Wtedy jednak w dobie wyczekiwania na jakikolwiek piłkarski sukces wygłodniały za nim futbolowy kraj opanowała niemająca chyba podobnego przykładu ani później ani wcześniej tzw. „Citkomania”. Mimo, że budzący nie lada sympatię uśmiechnięty Marek nie zbliżył się nawet do poziomu „Lewego” z  czasów, gdy ten zbierał swe pierwsze zagraniczne szlify w Borussii Dortmund.

 

Ale w tamtym okresie w ten sposób dokonano przecież także wyboru trenera reprezentacji Polski, którym został śp. Janusz Wójcik. Siła „audio-tele” była wówczas doprawdy potężna… Ale plebiscyt „Przeglądu Sportowego” miał inny charakter i … widownię. Wygrała Mauer, a pierwszą szóstkę uzupełnili inni medaliści olimpijscy. Marek i tak był wysoko, bo zamknął pierwszą dziesiątkę.

 

ZOBACZ TAKŻE: Justyna Kowalczyk i Aleksander Wierietielny o ich następcach

 

Aleksander Wierietielny, wspaniały trener Justyny Kowalczyk, która w sobotę otrzymała Superczempiona,  w studiu po gali powiedział, że Justynę kochała cała Polska, dlatego tak często sięgała po tę prestiżową statuetkę. Mimo, że niewiele osób bieganiem na nartach się interesuje, a uprawia je ciągle niewiele osób, uśmiech dziewczyny z Kasiny Wielkiej i jej nieprawdopodobne upór oraz wola walki dały jej nie tylko olbrzymią sympatię, a wręcz uwielbienie kibiców.

 

Kowalczyk wygrała Plebiscyt pięć razy z rzędu! Dziś nie jestem w stanie sobie wyobrazić, kto mógłby choć zbliżyć się do takiego wyniku, nie mówiąc już o powtórzeniu tych osiągnięć. Nawet najlepszemu sportowcowi świata, jakim dziś jest Robert Lewandowski, trudno jest o tym marzyć. Dlatego RL9, mimo, że laurów na jego głowie znajduje się ostatnio coraz więcej, a jego rozpoznawalność na świecie jest oczywiście dużo większa niż Kowalczyk, tak bardzo szanuje ten wybór i jest z niego naprawdę i szczerze dumny. 

 

Życząc mu, by poszedł śladem Justyny, mamy świadomość, jak będzie to trudne. Roberta kochają co prawda nie tylko w Polsce, ale i w wielu innych miejscach na świecie, lecz czy nadchodzące lato będzie należeć do niego, czy jednak uczestników igrzysk olimpijskich? Czy prognozując to, co wydarzy się za kilka miesięcy w przypadku najlepszego piłkarza świata możemy mówić o „ryzyku mistrzostw Europy”, które mogą mieć duży wpływ na przyszłoroczne decyzje kibiców?

 

Robert jest inteligentnym facetem więc doskonale wie, że tak. By znów na początku stycznia mógł założyć elegancki frak bądź smoking musi rozegrać kolejny fantastyczny sezon.  Ambicję i charakter ma nie mniejsze niż Justyna, więc na pewno zrobi wszystko, by czytelnicy „PS” i widzowie Polsatu dokonując następnego wyboru „Sportowca Roku” mieli się nad czym głowić…

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze