Roman Kołtoń o Jerzym Brzęczku: Widać było słabość jego selekcjonerskiej kadencji

Piłka nożna
Roman Kołtoń o Jerzym Brzęczku: Widać było słabość jego selekcjonerskiej kadencji
fot. Cyfrasport
Jerzy Brzęczek nie poprowadzi reprezentacji Polski podczas finałów mistrzostw Europy.

Jerzy Brzęczek po dwóch i pół roku spędzonych w roli selekcjonera pożegnał się z reprezentacją Polski. Tę informację przekazał w poniedziałkowe popołudnie Zbigniew Boniek. Decyzja prezesa PZPN prawdopodobnie wiązała się ze słabszymi występami Biało-Czerwonych w ostatnim czasie - W trakcie ośmiu spotkań, które odbyły się jesienią 2020 roku widać było słabość jego selekcjonerskiej kadencji. Miał problem z grą przeciwko silniejszym rywalom - stwierdził dziennikarz "Prawdy Futbolu" Roman Kołtoń.

Wiadomość o zwolnieniu Brzęczka z posady selekcjonera reprezentacji Polski wywołała sensację w środowisku piłkarskim. Opinią na ten temat podzielił się Roman Kołtoń, który uważa, że 49-latek nie był właściwą osobą na to stanowisko.


Nie wątpię w porządność Jerzego Brzęczka, natomiast tak naprawdę nie nadawał się on na selekcjonera reprezentacji Polski. Gdyby się nadawał - Zbigniew Boniek zostawiłby go na posadzie. Co więcej, prezes PZPN dał mu pierwszy kontrakt w 2018 roku, a dwa lata później w trakcie pandemii przedłużył go na 2021 rok. To oznacza, że dwa razy okazał mu zaufanie - powiedział.

 

ZOBACZ TAKŻE: Marco Giampaolo zwolniony z Torino 


Kłopoty selekcjonera spotęgowały się w ostatnim czasie, kiedy Biało-Czerwoni rozgrywali mecze w ramach drugiej edycji Ligi Narodów. Ich gra w tym okresie budziła wiele wątpliwości.


W trakcie ośmiu spotkań, który odbyły się jesienią ubiegłego roku widać było słabość jego selekcjonerskiej kadencji. Co prawda, zapewnił pozostanie w Dywizji A Ligi Narodów, a wcześniej awansował z kadrą do finałów mistrzostw Europy - natomiast miał problem z grą przeciwko silniejszym rywalom. Z każdym silniejszym przeciwnikiem reprezentacja Polski nie chciała dyktować warunków gry, a zdawała się na jego działania. Mam na myśli takie nacje jak Holandia, Włochy czy nawet Austriacy oraz Słoweńcy - dodał Kołtoń.


Robert Lewandowski w trakcie prowadzenia drużyny przez Jerzego Brzęczka nie był już tak skuteczny, jak wtedy kiedy kadrą sterował Adam Nawałka. Najlepiej obrazują to statystyki.


Trzeba sobie zadać pytanie o relację Brzęczka z Lewandowskim - kapitanem Biało-Czerwonych, liderem i postacią absolutnie czołową. Dla przykładu Nawałka oparł siłę reprezentacji Polski o napastnika Bayernu Monachium. Za jego kadencji Lewandowski w czterdziestu meczach zdobył 37 bramek i zanotował osiem asyst. U Brzęczka te liczby wyglądały dużo gorzej. W osiemnastu spotkaniach strzelił osiem goli, dorzucając do tego sześć asyst. Widać było, że Brzęczek tym samym nie pozyskał tego piłkarza. Nie stworzył drużyny o siłę Lewandowskiego, który z każdym sezonem jest tylko lepszy - podsumował.

 

Na czwartkowe popołudnie zaplanowana została konferencja prasowa z udziałem Zbigniewa Bońka. Podczas niej prezes PZPN wyjaśni powody decyzji, a także prawdopodobnie poda następcę Jerzego Brzęczka na stanowisku selekcjonera kadry.

 

Transmisja z tego wydarzenia w Polsacie Sport News i na Polsatsport.pl. Początek w czwartek o 15:00.

 

Roman Kołtoń, PN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze