ME w biathlonie: Duszniki-Zdrój gotowe

Zimowe
ME w biathlonie: Duszniki-Zdrój gotowe
fot. PAP
Duszniki-Zdrój są gotowe na przyjęcie biathlonistów z 32 państw, którzy od środy będą walczyć o medale mistrzostw Europy.

Duszniki-Zdrój są gotowe na przyjęcie biathlonistów z 32 państw, którzy od środy będą walczyć o medale mistrzostw Europy. - Ze względu na pandemię wyzwanie organizacyjne jest duże, ale jesteśmy gotowi – zapewnia dyrektor miejskiego ośrodka kultury i sportu Magdalena Kijanka.

Oficjalne otwarcie mistrzostw i zarazem pierwsze konkurencje zostaną rozegrane w środę. Zawodnicy na trasach pojawią się jednak już dzień wcześniej, bo wtedy zaplanowany jest oficjalny trening. Tauron Arena natomiast gotowa była na przyjęcie biatlonistów jeszcze przed weekendem.

 

- Mamy mały margines, bo w weekend organizowaliśmy zawody Pucharu Polski. Mamy jednak wszystko zapięte na ostatni guzik i czekamy na ekipy. Ze względu na pandemię wyzwanie organizacyjne jest duże, ale jesteśmy gotowi i jeżeli nie przydarzy się jakiś kataklizm, nic nie zagrozi mistrzostwom"– powiedziała Kijanka.

 

Przygotowania do imprezy zaczęły się już w październiku, kiedy ruszyła w dwóch fabrykach produkcja śniegu potrzebna do przygotowania tras. Okazuje się bowiem, że wyprodukowany śnieg jest lepszy przy organizacji tego typu imprez niż naturalny.

 

ZOBACZ TAKŻE: PŚ w biathlonie: Johannes Thingnes Boe wygrał bieg ze startu wspólnego w Anterselvie

 

- Naturalny śnieg robi atmosferę, są piękne widoki, ale też generuje dodatkowe koszty, bo jak napada, to trzeba np. odśnieżać parkingi i drogi dojazdowe. Poza tym, to co napadało, po ostatnim ociepleniu już w większości spłynęło. My na taką ewentualność byliśmy zabezpieczeni. Nawieźliśmy 12 tysięcy sztucznego śniegu, który pozwolił nam przygotować wszystkie trasy. Do tego doszło 12 armatek śnieżnych i... można organizować zawody – tłumaczyła dyrektor miejskiego ośrodka kultury i sportu w Dusznikach, który zarządza Tauron Areną.

 

Poza odpowiednim przygotowaniem tras i całego obiektu organizatorzy musieli się zmierzyć z pandemią COVID-19. Kijanka przyznała, że wyzwanie było niesamowite.

 

- Niestety, zawody odbędą się bez udziału kibiców. Cała arena i hotele, gdzie będą mieszkać zawodnicy, to jedna wielka "bańka". Każdy z biatlonistów, ale też z obsługi, będzie musiał najpierw przejść badanie na obecność koronawirusa. Dopiero jeżeli wynik będzie negatywny, dostanie akredytację i możliwość wejścia do tej wielkiej "bańki". Nikt z zewnątrz nie będzie miał prawa się tam dostać – przekazała.

 

Organizacja imprezy okazała się też ratunkiem dla miejscowych hoteli, które ze względu na nałożone przez rząd obostrzenia związane z pandemią nie mogą przyjmować gości. Jak poinformowała Kijanka, do restauracji i hoteli goszczących zawodników ma trafić około 1,2 mln złotych.

 

- Przy organizacji pomagać nam będą policja i wojsko. Wszystko po to, aby zabezpieczyć i zapewnić bezpieczeństwo zawodnikom i obsłudze. Poza tym przez cały czas będzie działać tzw. centrum covidowe, gdzie będzie można robić badania. Myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani i nie pojawią się żadne problemy – nadmieniła.

 

ZOBACZ TAKŻE: PŚ w biathlonie: Pierwsza wygrana Austriaczki. Monika Hojnisz-Staręga najlepsza z Polek

 

Włodarze Duszników marzą, żeby w przyszłości zawitał do ich miasta i ośrodka Puchar Świata. Doskonała organizacja mistrzostw Europy, ale także ciągłe inwestycje w Tauron Arenę i rozbudowa tras, mają przekonać światowe władze biathlonu do tego pomysłu.

 

- Puchar Świata jest naszym celem i liczymy, że go w końcu osiągniemy. Inwestujemy w sprzęt, rozbudowujemy parkingi i nowe trasy, a wszystko właśnie po to, aby ten upragniony PŚ móc w końcu zorganizować. Wierzę, że się to uda i będzie to wielkie święto biathlonu i sportu narciarskiego nie tylko w samych Dusznikach – podsumowała Kijanka.

 

Transmisje ME w biathlonie na sportowych antenach Polsatu.

PN, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze