Ireneusz Mazur: Pomysł z wymianą części graczy PGE Skry nie był dobry

Siatkówka
Ireneusz Mazur: Pomysł z wymianą części graczy PGE Skry nie był dobry
Fot. PAP
- Pomysł z wymianą znacznej części graczy Skry nie był dobry - ocenił Ireneusz Mazur w rozmowie z Jerzym Mielewskim. Podobnego zdania był Damian Dacewicz.

PGE Skra Bełchatów pokonała Lindemans Aalst 3:1 w środowym meczu siatkarskiej Ligi Mistrzów. Co po spotkaniu mieli do powiedzenia nominowany do Telekamery Jerzy Mielewski i jego goście Ireneusz Mazur oraz Damian Dacewicz?

Jerzy Mielewski: W meczu PGE Skra Bełchatów i Lindemans Aalst było dużo walki i trochę konsternacji, zwłaszcza na początku, wobec obrazu i przebiegu pierwszego seta?

 

Ireneusz Mazur: Tak. Próba oceny porównywania oceny strategii gry wydaje mi się pewnego rodzaju herezją, ponieważ przewaga między tymi zespołami jest ogromna i chyba dla każdego jest to oczywiste. Sama ocena rozpoczyna się od tego, czy drużyna z Bełchatowa straciła seta i czy brak awansu jest przesądzony.

 

ZOBACZ TAKŻE: Jerzy Mielewski nominowany do Telekamery. Zwycięży trzeci raz z rzędu?

 

Jerzy Mielewski: To jeszcze będzie się rozstrzygać. Jeśli nie straci punktu z Fenerbahce, to szanse dalej będą duże. Oczywiście, zobaczymy, co się wydarzy, bo PGE Skra Bełchatów będzie musiała czekać.

 

Ireneusz Mazur: Wszyscy będą czekać, ale nie chodzi tu o dogłębną analizę. Krótko mówiąc - PGE Skra nie miała prawa stracić tego seta. Przed meczem wspominaliśmy, że właściwie strategiczną rzeczą powinna być technologia gry, którą my przerastamy drużynę przeciwnika. Być może brakło przewidywania sytuacji, która nastąpiła w tym meczu.

 

 

Jerzy Mielewski: Tak, to była na pewno inna PGE Skra Bełchatów niż wczoraj. Inna mentalnie, ale trudno się dziwić, bo widzieliśmy, co wyprawiali Belgowie wyprawiali w meczu z Fenerbahce. Oni grali bardzo źle. Tym razem zagrali lepiej, ale też Skra pozwoliła na nieco więcej. Motywacja to więc jedno, a drugie to sygnał od szkoleniowców. Wychodzimy od początku bardzo zmienionym zestawieniem. Trener Michał Mieszko Gogol zmienił wszystko, co mógł. I tu pytanie - czy jednak nie powinno się zacząć meczu pierwszym wyjściowym składem, zobaczyć, co się dzieje, a później rotować składem i pozwolić piłkarzom odpocząć. Bo dać odpocząć też trzeba.

 

Damian Dacewicz: Jeżeli po wtorkowym spotkaniu z ZAKS-ą i cennym wywalczonym punkcie przez drużynę z Bełchatowa, przychodzą dwa kolejne mecze, które trzeba wygrać po 3:0, to lepiej wyjść pierwszym składem, wygrać ten mecz 3:0 i nie robić sobie kłopotów. Bo jeżeli ten przegrany set miałby zaważyć na awansie, to... oby się takim nie okazał.

 

Ireneusz Mazur: Jak się okazuje, pomysł z wymianą znacznej części graczy nie był dobry. W podtekście na pewno było danie odpocząć 1-2 zawodnikom, którzy byli najbardziej obciążeni, ale przecież każdy z nich był. Ważne było więc - z punktu widzenia etycznego - żeby każdy szedł dalej tym samym szlakiem i męczył się dalej. I dopiero wtedy, kiedy cel był blisko, można było dokonać zmian. Należało ustawić drużynę w podstawowym składzie. Wówczas nie byłoby różnic etycznych.

MB, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze