"Paulo Sousa popełnił tylko jeden błąd". Ta deklaracja będzie dla niego kulą u nogi?

Piłka nożna
"Paulo Sousa popełnił tylko jeden błąd". Ta deklaracja będzie dla niego kulą u nogi?
Fot. Cyfrasport
Grzegorz Lato o Sousie: Na starcie okazał nam szacunek, choćby cytując naszego papieża. Widzę w nim człowieka, który stara się być podobny do Kazimierza Górskiego. Z jednej strony przyjaciel zawodników, z drugiej osoba prowadząca to wszystko twardą ręką

Elegancki, wysportowany, a jeszcze cytuje papieża Polaka. Można by mówić o całkowitym zauroczeniu Paulo Sousą po jego pierwszej konferencji w roli selekcjonera piłkarskiej reprezentacji, gdyby nie jeden błąd. Portugalczyk stwierdził, że możemy wygrać Euro. Grzegorz Lato się z tego śmieje, Włodzimierz Lubański się dziwi i pyta, jakie mecze naszej drużyny oglądał. – Chyba jakieś stare, bo na podstawie tych ostatnich składanie takich deklaracji brzmi niepoważnie – zauważa legenda polskiej piłki.

Pierwsze publiczne wystąpienie Paulo Sousy zostało dobrze przyjęte. Niektórych nowy selekcjoner naszej reprezentacji wręcz zauroczył. Entuzjaści widzą w nim wytrawnego reżysera, który dokładnie rozpisze role zawodników na boisku i ci już nie będą mówili po meczu, że nie wiedzieli, jaka była taktyka. Sousa będzie inny niż jego poprzednik Jerzy Brzęczek, a drużyna, która chowała się za podwójną gardą i była za słaba na mocnych, pójdzie w zapomnienie.

 

Ludzie widzą w Sousie nowego Leo Beenhakkera. Oczywiście z tego pierwszego okresu, gdy wszystkich zaczarował, a jego drużyna potrafiła zagrać piękny mecz z Portugalią na Stadionie Śląskim (2:1). – To jednak nie jest Beenhakker – ripostuje Grzegorz Lato. – Holender okazywał nam pogardę, mówił, że nasze dwa trzecie miejsca i medale olimpijskie nic nie znaczą. Sousa na starcie okazał nam szacunek, choćby cytując naszego papieża. Widzę w nim człowieka, który stara się być podobny do Kazimierza Górskiego. Z jednej strony przyjaciel zawodników, z drugiej osoba prowadząca to wszystko twardą ręką – komentuje Lato, król strzelców mundialu w 1974, prezes PZPN, który w 2009 roku zwalniał z pracy Beenhakkera. 

 

Z deklaracją jednak przesadził

 

Wszystko byłoby super, gdyby Sousa nie powiedział, że nasza drużyna może wygrać Euro. – Takie słowa, to jednak zawsze jest zobowiązanie, dlatego uważam, że przesadził – komentuje Włodzimierz Lubański, gwiazda polskiej piłki. – Teraz tysiące kibiców polskiej piłki będzie czekało na tytuł. Oczywiście życzę mu tego, ale musimy być realistami. Na razie taka wypowiedź każe mi się zastanowić, czy nowy trener oglądał mecze Polski, a jeśli tak, to jakie. Chyba jakieś stare, bo na podstawie tych ostatnich składanie takich deklaracji brzmi niepoważnie.

 

ZOBACZ TAKŻE: Co o Paulo Sousie myśli jego rodak Flavio Paixao?

 

Zdaniem Lubańskiego mamy zespół średniej klasy, który przy dobrym przygotowaniu może zrobić przyzwoity wynik. Taki, jak na ostatnim Euro, gdzie Adam Nawałlka doprowadził drużynę do przegranego z Portugalią ćwierćfinału. – I teraz też, realnie oceniając, możemy zrobić coś dobrego, ale bez dotknięcia strefy medalowej – uważa Lubański.

 

Lato słowa Sousy o możliwości wygrania Euro ocenia jeszcze bardziej dosadnie. – On chyba o walucie mówił. Już wyjście z grupy będzie sukcesem, bo wiemy kogo mamy. Mocnych Hiszpanów i Szwedów, którzy nam nigdy nie leżeli, a ostatnio wygraliśmy z nimi na mundialu w 1974 roku. I to szczęśliwie, bo Janek Tomaszewski obronił wtedy karnego – przypomina Lato.

 

Od słów ważniejsze będą czyny

 

Nasi rozmówcy podkreślają, że nie ma jednak większego sensu skupianie się na słowach z konferencji, bo ważniejsze będą czyny. – Jeszcze przed wyjazdem na Euro mamy trzy mecze eliminacji do mundialu, w tym dwa bardzo ciężkie. Wyjazd na Węgry, a potem mecz z Anglią na Wembley. Życzę trenerowi jak najlepiej, bo jestem z kadrą na dobre i na złe, ale nie będzie miał łatwo. A jak się potknie, to wszyscy zapomną, co tam dobrego mówił na konferencji, a ci, którzy go chwalą, będą go najostrzej krytykować – zauważa Lato.

 

Jeden z byłych selekcjonerów, który woli pozostać anonimowy, zauważa, że witamy Sousę, jak zbawcę, jak nowego Beenhakkera, ale pierwsze wrażenie nie jest tak ważne, jak pierwszy mecz. – Po konferencji mogę powiedzieć, że Sousa prezentuje się doskonale, że jest elegancki, wysportowany. Za chwilę wielu zacznie go uwielbiać, niektórzy będą próbowali robić na jego plecach karierę. Myślę, że początkowo będziemy mieli do czynienia z fenomenem Sousy, bo przecież teraz wielu zawodników uwierzy w to, że skoro jest nowy trener, to oni mają szansę. To może się przełożyć na dobrą grę i na wyniki. Pytanie, jak długo to potrwa. Beenhakker zagrał świetny mecz z Portugalią, a potem była równia pochyła – mówi nam ów trener.

 

Czas wrogiem, współpraca kluczem

 

Lubański mówi, że wszelkie porównania z Beenhakkerem są bez sensu, że nie ma sensu wkładać Sousie butów Holendra. – Nie ten czas, nie ta generacja piłkarzy – komentuje Lubański. – Na razie najchętniej ograniczyłbym się do słów, że dla mnie ta nominacja była ogromnym zaskoczeniem. To już jednak za nami, a teraz najważniejsze będzie to, jak ułoży się współpraca między trenerem i zespołem. Najgorsze jest to, że czasu mało. Trener musi pojeździć, zobaczyć, w jakiej formie są zawodnicy, porozmawiać z nimi, wybrać najlepszych, a potem się z nimi dogadać.

 

- A ja to się cieszę, że Zbyszek Boniek podpisał z nim kontrakt do końca eliminacji mistrzostw świata – dodaje Lato, wyjaśniając, że nie chodzi mu o jego własne niezbyt miłe wspomnienia ze współpracy z cudzoziemcem. – Sousa jest skromny, kilkoma cytatami pokazał, że nas docenia, a poza tym trochę tych portugalskich trenerów w Europie pracuje i mają wyniki.

 

Żeby jednak Sousa był jednym z tych portugalskich trenerów, który osiągnie sukces w Polsce, to potrzebuje szczęścia. – Selekcja będzie musiała być praktycznie bezbłędna, bo im lepiej trafi ze składem, tym większa szansa, że rozpocznie pracę od dobrego wyniku, a on będzie ważniejszy niż wszystkie dotąd wypowiedziane słowa – kwituje Lubański. 

Dariusz Ostafiński, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze