WTA w Melbourne: Iga Świątek awansowała do trzeciej rundy

Tenis
WTA w Melbourne: Iga Świątek awansowała do trzeciej rundy
fot. PAP/EPA
Iga Świątek awansowała do trzeciej rundy turnieju WTA w Melbourne

Iga Świątek pokonała Słowenkę Kaję Juvan 2:6, 6:2, 6:1 w drugiej rundzie turnieju WTA 500 w Melbourne. W pierwszym secie Polka miała problemy, ale szybko sobie z nimi poradziła. Od początku drugiego grała już pewnie i zasłużenie awansowała do 1/8 finału. W ten sposób Świątek oficjalnie zainaugurowała nowy sezon, to był bowiem jej pierwszy mecz od wygranego w październiku finału wielkoszlemowego French Open na kortach Rolanda Garrosa.

Początek nowego sezonu nie był udany dla polskiej tenisistki. Rozstawiona z "szóstką" Świątek zasłużenie przegrała pierwszego seta meczu ze 104. na światowej liście Juvan. Słowenka zaskoczyła Polkę bardzo dobrą grą przy siatce. Obie panie znają się doskonale, są przyjaciółkami, w 2018 roku wywalczyły w deblu złoty medal młodzieżowych igrzysk olimpijskich w Buenos Aires. W profesjonalnym tenisie 19-letnia zawodniczka z Raszyna i starsza o rok Juvan nigdy wcześniej nie zmierzyły się jednak w oficjalnym pojedynku. Obie jednak dobrze znają styl gry przeciwniczki, bo nieraz wspólnie trenowały.

 

Mecz w Melbourne zaczęły więc z wzajemnym szacunkiem i bardzo ostrożnie. Pierwsza na bardziej zdecydowane akcje odważyła się Juvan i to przyniosło jej sukces. Dwa razy przełamała serwis Polki, która popełniała bardzo dużo prostych błędów. To wystarczyło, by Słowenka wygrała seta 6:2.

 

ZOBACZ TAKŻE: Robert Lewandowski i Iga Świątek nominowani do nagrody Laureusa

 

W drugiej partii obie tenisistki imponowały dobrym serwisem i wygrywały swoje gemy do stanu 2:2. Właśnie przy takim wyniku Świątek wróciła do gry, wykorzystując pierwszą okazję na przełamanie rywalki. To najwyraźniej dodało Polce pewności siebie. Zaczęła grać agresywnie, spychała Juvan do defensywy, jej akcje zaczęły przypominać te, które przyniosły wielki sukces w Paryżu. Były w nich odwaga, pomysłowość, agresja i pewność siebie. świątek nie pozwoliła się przełamać, choć rywalka miała ku temu okazję, sama wygrała jeszcze jednego gema przy serwisie Słowenki, a całego seta 6:2.

 

ZOBACZ TAKŻE: Najlepsze Polski wciąż wysoko w rankingu WTA

 

Decydująca partia zaczęła się od zwycięstwa Juvan, ale dwa następne gemy padły łupem Polski. Zwyciężczyni French Open wyszła na prowadzenie 2:1, ale jej przeciwniczka nie poddawała się. W kolejnym gemie Świątek obroniła trzy break pointy, popisała się genialnym serwisem i ze stanu 0:40 zrobiła się równowaga. Słowenka jakby straciła wiarę w możliwość ogrania naszej tenisistki, zaczęła sprawiać wrażenie pogodzonej z porażką. W kolejnych gemach popełniała proste błędy, po których przybywało punktów na koncie zawodniczki Legii Warszawa. Świątek wyszła na prowadzenie 5:1, a rywalizację zakończyła po trzeciej piłce meczowej.

 

Kolejną rywalką Świątek będzie rozstawiona z numerem dziewiątym Jekaterina Aleksandrowa. Z 33. na światowej liście Rosjanką Polka zmierzy się po raz pierwszy.

 

Zawodniczka z Raszyna jest jedyną Polką w obsadzie Gippsland Trophy. Równolegle toczą się zmagania w drugiej imprezie WTA w tym samym mieście - Yarra Valley Classic (pula nagród w obu wynosi po 565,5 tys. dol.). To pierwsze i zarazem ostatnie sprawdziany formy dla tenisistek po przebyciu obowiązkowej dwutygodniowej kwarantanny na antypodach, a przed rozpoczynającym się 8 lutego Australian Open.

 

Iga Świątek (Polska, 6) - Kaja Juvan (Słowenia) 2:6, 6:2, 6:1.

WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze