Iwanow: MVP dla Michniewicza

Piłka nożna
Iwanow: MVP dla Michniewicza
Fot. Cyfrasport
Michniewicz, który słynie z zamiłowania do taktycznych urozmaiceń i zmian, kilka miesięcy temu na takiej próbie boleśnie się „przejechał”. W najważniejszym spotkaniu ostatniego półrocza, które miało dać awans do fazy grupowej Ligi Europy z Karabachem Agdam

Jeżeli przy okazji podsumowań piłkarskich spotkań dokonujemy wyboru „Piłkarza meczu” to w przypadku sobotniego hitu PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Legią Warszawa a Rakowem Częstochowa tytuł najlepszego uczestnika tego wydarzenia przyznałbym trenerowi gospodarzy.

Opiekun stołecznej drużyny Czesław Michniewicz przeformatował ustawienie zespołu, zniwelował atuty swojego rywala i w niełatwym momencie dla siebie i własnej ekipy wygrał bardzo istotny mecz z kontrkandydatem do walki o mistrzowski tytuł. Ciekawe, czy był to na razie jednorazowy eksperyment pod konkretnego przeciwnika, czy kierunek, w którym jego drużyna będzie ewoluować…

 

Michniewicz, który słynie z zamiłowania do taktycznych urozmaiceń i zmian, kilka miesięcy temu na takiej próbie boleśnie się „przejechał”. W najważniejszym spotkaniu ostatniego półrocza, które miało dać awans do fazy grupowej Ligi Europy z Karabachem Agdam, przekształcił zespół na nietypowe dla niego ustawienie 1-4-3-1-2, zrezygnował z klasycznych skrzydłowych stawiając też na dużą grupę nowych, legijnych twarzy. I operacja wyraźnie się nie udała. Mistrz Azerbejdżanu z łatwością rozmontował ten niedodarty jeszcze mechanizm i Legia znów do fazy grupowej się nie dostała.

 

Teraz ryzyko nie było może aż tak duże, bo nie dość, że system z trójką stoperów i dwoma wahadłami był już testowany na obozie w Dubaju, to ewentualna strata punktów z Rakowem tak drastycznych efektów jak odpadnięcie z europejskich pucharów by nie miała. Ale znając raptowność decyzji władz klubu, mając przed sobą pucharowy mecz z ŁKS-em i kolejne spotkania w lidze pozycja Michniewicza z pewnością zachwiałaby się w posadach.

 

Ciągle nie wiemy też dokładnie, kto stał za wzmocnieniem szkoleniowego sztabu przez Włocha Alessio De Petrillo? Czy była to sugestia pochodząca z gabinetów czy też wychodząca od samego trenera? Jak mocna – albo słaba – jest pozycja dyrektora sportowego Radosława Kucharskiego, skoro szkoleniowiec legionistów mówiąc o niewielkiej liczbie klasowych piłkarzy do dyspozycji wyraźnie daje sygnał, kto za ten fakt odpowiada? I czy tak ważna osoba w klubie miała w ogóle jakiś głos w kontekście jesiennej zmiany na stanowisku szkoleniowca? W Legii zawsze jest gorąco, czajnik może nie jest przez cały czas w temperaturze wrzenia, ale poparzyć zawsze się można.

 

ZOBACZ TAKŻE: Piłkarz Hellasu walczy o życie. Poraził go prąd i... spadł z pociągu

 

Poszukiwania nowych twarzy trwają, bo widać, że w przeciwieństwie do kilku poprzedników „Polskiego Mourinho” – Aleksandara Vukovića czy - cofając się głębiej - Jana Urbana – Michniewicz na razie odważniej na własną młodzież nie zamierza stawiać. Pierwszoplanową postacią stał się nagle Mateusz Hołownia, który stoperem nie jest i raczej trudno przypuszczać, że wystawianie go na środku defensywy to była akcja zaplanowana na dłuższy czas.

 

To raczej konieczność. A zatem jeżeli Legia ma grać na trójkę stoperów, a od pierwszego zespołu daleko jest Ariel Mosór, klub przede wszystkim potrzebuje wzmocnień – nie uzupełnień – właśnie w tej strefie boiska. Tym bardziej, że Igor Lewczuk wciąż nie zna swojej przyszłości, a ma już 35 lat.

 

Artur Jędrzejczyk jest o „dwie wiosny” młodszy, chroni go też dłuższa umowa (do 30 czerwca 2023 roku), ale już Mateusz Wieteska nie przestał pewnie jeszcze marzyć o wyjeździe zagranicę, choć najlepszego okresu ostatnio nie przeżywa. Michniewicz może mieć więc różne pomysły i taktyczne plany, ale bez odpowiednich ludzi nie będzie w stanie ich wprowadzić na dłuższy czas. Szczególnie teraz, gdy często o wyborze zawodników do wyjazdu na mecz decyduje antygenowy test, a nie klubowy lekarz.

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze