Zbigniew Boniek: Jestem przekonany, że kibice wrócą na trybuny Fortuna Pucharu Polski

Piłka nożna
Zbigniew Boniek: Jestem przekonany, że kibice wrócą na trybuny Fortuna Pucharu Polski
Fot. PAP
Zbigniew Boniek

Jestem przekonany, że 2 maja gdy będziemy rozgrywali finał Pucharu Polski, kibice jednej i drugiej drużyny, może nie w stu procentach, ale będą mogli wejść na stadion - powiedział Zbigniew Boniek w wywiadzie dla Polsatsport.pl.

Po zimowej przerwie ruszyły rozgrywki Fortuna Pucharu Polski, które rozpalają kibiców z całego kraju. Zeszłoroczny finał, w którym Cracovia triumfowała nad Lechią Gdańsk zapisał się w pamięci nie tylko wielu fanów, ale także prezesa PZPN - Zbigniewa Bońka.


- Muszę powiedzieć, że mam przed oczyma zeszłoroczny finał Cracovia - Lechia Gdańsk i takiego entuzjazmu te strony Cracovii po wygraniu Pucharu dawno nie widziałem. To pokazuje, że ten Puchar cieszy się wielką popularnością. W Polsce do kącika ze zwycięstwami wrzuca się mistrzostwo kraju albo Puchar Polski. Drugiego i trzeciego miejsca się nie wrzuca, te lokaty się zajmuje. Chciałbym także podziękować Polsatowi za to, że udało nam się doprowadzić do tego, że Puchar Polski jest czymś ważnym dla każdej drużyny, każdy o nim marzy i myśli o jego zdobyciu. Pandemia nas trochę zahamowała, bo nie mamy finału na Stadionie Narodowym. Prawdopodobnie w tym roku też nie zagramy finału na tym stadionie, ale tak go przygotujemy, że ci którzy do tego finału dojdą będą czuć satysfakcję i to podniecenie oraz wyjątkowość meczu - powiedział Zbigniew Boniek.

 


Podczas zeszłorocznego finału Pucharu Polski piłkarzy dopingowali z trybun kibice. Jak będzie tym razem? Według prezesa PZPN także w tym roku pojawią się na stadionie i wesprą swoich zawodników.


ZOBACZ TAKŻE: Gigantyczna sensacja! Lechia Gdańsk zgubiła się w Puszczy


- Tracimy wszyscy, bowiem spektakl piłkarski bez kibiców jest czymś smutnym i nie jest to normalne. Robimy wszystko, aby kibice mogli wrócić na boisko, ale prowadzimy też szeroko zakrojoną akcję, aby piłka amatorska mogła wrócić do normalnej gry. 98 procent całego ruchu piłkarskiego to ruch masowy, amatorski. Pandemia ten ruch niestety zatrzymała, ale walczymy o to. Jestem przekonany, że 2 maja gdy będziemy rozgrywali finał Pucharu Polski, a zobaczymy gdzie go rozegramy, bo jeszcze na ten temat dyskutujemy, to na pewno kibice jednej i drugiej drużyny, może nie w stu procentach, ale będą mogli wejść na stadion i swoją drużynę wspomóc w zdobyciu tytułu - zapowiedział prezes PZPN.


ZOBACZ TAKŻE: Zagłębie nie zagra, ale na jego boisku odbędą się inne mecze


Fortuna Puchar Polski to nie tylko pieniądze i prestiż dla zwycięzcy, ale także prawo startu w europejskich pucharach o czym wspomina Zbigniew Boniek.


- Każdy chce ten Puchar podnieść, ale nie zapominajmy, że on daje także prawo startu w europejskich pucharach i walkę o Conference League, bo niestety z naszego rankingu tak wychodzi, że piłka ligowa poza mistrzem Polski, który ma normalną ścieżkę w Lidze Mistrzów, walczy o miejsce w Conference League. Tak jak powiedziałem o tym wcześniej - wszyscy o tym marzą. Pieniądze się wyda, ale puchar zostanie w pamięci na całe życie. To są też naczynia połączone. Gra się dla prestiżu, zdobycia czegoś i aby ranga klubu była coraz większa, ale są też sprawy przyziemne takie jak pieniądze. Muszę powiedzieć, że całe obrandowanie i zmiana Pucharu Polski kilka lat temu na nową formułę, zwiększenie premii finansowych dzięki Polsatowi, to powoduje, że zainteresowanie jest coraz większe. Na koniec dodam, że sam grałem kilka meczów także za granicą, gdzie premie były olbrzymie, ale gdy zaczyna się spotkanie świadomość, że gra się o kasę nie istnieje. Dopiero pod prysznicem człowiek zdaje sobie sprawę zrobił dobrą robotę i coś za to dostanie - dodał Boniek.

PI, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze