Atanasijević potwierdza "wielki transfer" do Polski? Na to wygląda!

Siatkówka
Atanasijević potwierdza "wielki transfer" do Polski? Na to wygląda!
Fot. Cyfrasport
Czy Aleksandar Atanasijević po ośmiu latach gry w Perugii wróci do bełchatowskiej Skry? Są na to duże szanse

Aleksandar Atanasijević oficjalnie nie potwierdził, że rozmawia o powrocie do klubu, w którym zaczęła się jego wielka, międzynarodowa kariera czyli do bełchatowskiej PGE Skry. Serb pośrednio, publikując na swym Twitterze, przyznaje jednak, że wszystko ku temu zmierza!

O tym, że Atanasijević może wrócić do PlusLigi pisaliśmy już w niedzielę. Informację tę, jako pierwszy, podał świetnie zorientowany w sprawach transferowych – włoski dziennikarz Gian Luca Pasini. Ani Perugia, ani Atanasijević, ani Skra nie zajęły w tej sprawie oficjalnego stanowiska, ale atakujący umbryjskiego klubu wysyła w świat wyraźne sygnały, że transfer jest możliwy.

 

We wtorek 9 lutego, o tym, że reprezentant Serbii, mistrz Włoch z Perugią z 2018, pięciokrotny medalista mistrzostw Italii z tym klubem, mistrz Polski z bełchatowską Skrą, wreszcie dwukrotny mistrz Europy ze swą narodową reprezentacją (lista jego sukcesów jest oczywiście dużo dłuższa) poinformował portal WorldofVolley.com.

 

"Wielki transfer w trakcie realizacji" – tak można przetłumaczyć tweeta, który zamieścił ten portal, a który potem "podał dalej" sam Atanasijević, przyznając poniekąd, że nie jest to tylko plotka.

 

 

Kolejne wpisy, czy raczej udostępnienia, jakie robił na swoim koncie na Twitterze wciąż atakujący Perugii tylko potwierdzały, że coraz dalej mu od pozostania w klubie.

 

"Wojownik i jego armia" - tak brzmi motto tego mocno nostalgicznego wpisu, który Aleksandar podał dalej, tuż po wiadomości o przygotowaniach do transferu do Skry. 

Jest tylko jeden kapitan. Niech nikt nie przerywa snu, który trwał 8 lat - to kolejny wpis, jaki Serb podał dalej, a pokazujący filmik z celebracji scudetto wywalczonego przez Perugię w 2018 roku. 

 

 

"Mam nadzieję, że to prawda. Nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę Cię znów w Polsce" - to kolejny wpis fanki, który Atanasijević podaje dalej na swoim Twitterze. 

 

A to już kolejny, znów bardzo nostalgiczny post podany dalej przez Serba, którego treść brzmi "Jeśli odejdziesz, przestanę śledzić siatkówkę"

 

Warto dodać, że w jednym z wywiadów udzielonych w ostatnich dniach włoskim mediom, Atanasijević powiedział, że jeśli chodzi o jego możliwości fizyczne, to czuje się bardzo dobrze. Zdaje sobie sprawę, że jego forma sportowa nie jest w tej chwili najlepsza, ale jako kapitan drużyny, jeśli trzeba będzie, może ją wspierać nawet z trybun. 

 

W Perugii jest już Maciej Muzaj, który ma wesprzeć klub na pozycji atakującego. W meczu z Lube nie zagrał, ale koledzy bardzo dobrze go przyjęli. Zaprosili nawet do wspólnego zdjęcia po zwycięstwie nad Civitanovą - i to jakim zwycięstwie - 3:0. Atanasijević stoi na nim gdzieś z tyłu, a Muzaj jest noszony przez nowych kolegów na rękach.

 

Czy to wszystko oznacza naprawdę koniec trwającej od 2013 roku włoskiej przygody Aleksandara. Czy może to jednak "tylko" taka wewnętrzna, klubowa polityka. A może prawdą jest, że byłemu atakującemu Skry jest nie po drodze z trenerem Heynenem, o czym plotkuje się w siatkarskim środowisku. 

 

Przekonamy się niebawem. Na dziś Perugia ma trzech nominalnych atakujących oraz przeniesionego na tę pozycję Holendra Ter Horsta. Co najmniej o jednego za dużo. 

Robert Małolepszy, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze