Dyskwalifikacja Andrzeja Stękały? "To być może błąd sztabu szkoleniowego"

Zimowe
Dyskwalifikacja Andrzeja Stękały? "To być może błąd sztabu szkoleniowego"
fot. PAP
Andrzej Stękała został zdyskwalifikowany w pierwszej rundzie niedzielnego konkursu Pucharu Świata w Zakopanem.

- Dyskwalifikacja Andrzeja Stękały została być może spowodowana przez błąd sztabu szkoleniowego - uważa Edward Przybyła, długoletni trener narciarski i sędzia FIS. W konkursie PŚ w Zakopanem Polak został ukarany za zbyt długie narty w stosunku do wagi ciała.

Niedzielne zawody Pucharu Świata wygrał Norweg Halvor Egner Granerud, a najlepszy z Polaków Dawid Kubacki był szósty.

 

ZOBACZ TAKŻE: Fatalny dzień Polaków w Zakopanem! Nie poradzili sobie w trudnych warunkach

 

- To dla mnie wielkie i przykre zaskoczenie, że Andrzej został zdyskwalifikowany za zbyt długie w stosunku do wagi ciała narty. Być może to był błąd sztabu szkoleniowego, no bo jak nie zważyć skoczka przed zawodami! Nie umniejsza to oczywiście faktu, że Stękała w tej chwili prezentuje się w naszej kadrze najlepiej - zastrzegł Przybyła i dodał, że na zbliżających się mistrzostwach świata w Oberstdorfie na pewno będą jeszcze ostrzejsze kontrole.

 

- Uważam więc, że nasi muszą się do tego przygotować chociażby w ten sposób, żeby ważyć zawodników i po drugie mieć w pogotowiu o dwa trzy centymetry krótsze zapasowe narty.

 

Poproszony o ocenę występów pozostałych biało-czerwonych szkoleniowiec powiedział, że widać u nich większe lub mniejsze błędy, co według niego nie oznacza jednak spadku formy.

 

- U Stocha widać, że nie może trafić w próg i - mówiąc po "naszemu" - ślizga się, a noga nie podaje tego co powinna. Wtedy skok jest wprawdzie ładny, ale brakuje kilku metrów odległości. Uważam, że powinien teraz trochę potrenować osobno. Żyła po prostu się przypalił - chciał wziąć rewanż za wczoraj. Dawid - dobrze, chociaż dziś w pierwszym skoku mógł uzyskać większą odległość. Murańka naprawdę nieźle - zaznaczył szkoleniowiec.

 

Mistrzostwa świata w Niemczech odbędą się od 23 lutego do 3 marca. Wcześniej skoczkowie pojadą na konkursy Pucharu Świata do Rumunii.

 

- Ja jednak skupiłbym się na najważniejszej imprezie sezonu. Na MŚ liczę na dobre wyniki zwłaszcza na skoczni normalnej. Myślę, że broniący tytułu Dawid świetnie sobie poradzi, chociaż dziś jeszcze pewnie nie czuje się w tzw. gazie, który przekłada się na porządne odległości. Uważam, że wszyscy nasi pokażą się z najlepszej strony i każdego z nich stać na medal - podsumował Przybyła.

 

Decyzją sztabu szkoleniowego na MŚ pojadą Stoch, Kubacki, Żyła, Stękała, Murańka i Jakub Wolny. W zaplanowanych na nadchodzący weekend zawodach PŚ w Rasnovie do wymienionej wcześniej szóstki dołączy Paweł Wąsek.

agb, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze