Zbigniew Boniek: Polska nie musi kochać Paulo Sousy

Piłka nożna
Zbigniew Boniek: Polska nie musi kochać Paulo Sousy
Fot. PAP
Zbigniew Boniek

- Polska nie musi kochać Paulo Sousy. Polska musi mieć i ma nowego selekcjonera. Chcemy, żeby to, co się wydarzy, było dobre, dobrze wyglądało i było lepsze. Taka jest prawda. Uważam, że trener Jerzy Brzęczek jest dobrym selekcjonerem, ale nastąpił szereg rzeczy, które mnie zaniepokoiły i doszedłem do wniosku, że muszę coś zmienić - powiedział w programie "Cafe Futbol" prezes PZPN Zbigniew Boniek.

Gościem "walentynkowego" Cafe Futbol był prezes PZPN Zbigniew Boniek, który znalazł się w ogniu pytań dotyczących osoby nowego selekcjonera reprezentacji Polski - Paulo Sousy. Czy nowy trener najważniejszej drużyny w naszym kraju będzie pokochany przez polskich kibiców?

 

- Polska nie musi kochać Paulo Sousy. Polska musi mieć i ma nowego selekcjonera. Chcemy, żeby to, co się wydarzy, było dobre, dobrze wyglądało i było lepsze. Taka jest prawda. Wydaje mi się, że wracanie do tego dlaczego, z jakiej przyczyny, dlaczego w tym czasie, a nie w innym to szkoda czasu - powiedział Zbigniew Boniek odpowiadając na pytanie Bożydara Iwanowa.


ZOBACZ TAKŻE: FC Barcelona z siódmym ligowym zwycięstwem z rzędu


- Czy gdyby ten październik naszej reprezentacji i niezłe mecze z Finlandią, Włochami i Bośnią i Hercegowiną potoczyły się w inny sposób ta zapadnia pod selekcjonerem uruchomiłaby się wcześniej? - zapytał Iwanow.


- Ja powiedziałem, że do końca Ligi Narodów się tym w ogóle nie zajmowałem. Byłem cały czas za selekcjonerem. Ja uważam, że Jerzy Brzęczek jest dobrym trenerem. Nastąpił szereg rzeczy, które mnie zaniepokoiły i jako człowiek, który musi podejmować decyzje doszedłem do wniosku, że muszę coś zmienić. Nastąpiła jedna rzecz: zwycięstwo to była zasługa piłkarzy, porażka to wina trenera. To już działało we wszystkich mediach i to mówiliście po każdym meczu. Zachwycaliście się, bo piłkarze mogli przegrać i nikt ich nie atakował, a cała odpowiedzialność była na barkach trenera. Nie ma drużyny, która może tak funkcjonować. Jeśli zdejmiesz odpowiedzialność z piłkarzy to drużyna nie może iść do przodu. Nie wiem jak to się stało, ale już widziałem, że po meczach piłkarze nie mieli pewnej odpowiedzialności. Musiałem się nad tym zastanowić i kogoś poświęcić. Musiałem wprowadzić mechanizm, który będzie mechanizmem normalnej drużyny, gdzie wynik jest wspólną odpowiedzialnością trenera i piłkarzy - dodał Boniek.

 

- Absolutnie nie chodzi o warsztat trenerski Brzęczka, bo tu ma całkowite moje poparcie. Doszło do takiej sytuacji, że w Polsce wszyscy myśleli, że porażka to kwestia tego, że nie mamy trenera, a zwycięstwo dlatego, że mamy Lewandowskiego, Krychowiaka i innych. To nie przyniosłoby nam żadnego sukcesu - wytłumaczył prezes PZPN.


ZOBACZ TAKŻE: Jakub Moder Ligowcem i Odkryciem Roku 2020. "Zawsze wierzyłem, że mogę zajść daleko"


- Oczywiście w sporcie nigdy nie wiadomo, że decyzja jest trafna. Wydaje mi się, że ten czas na początku nawet pokazał, że trochę inaczej to wygląda. Była dziwna argumentacja, że wypełniliśmy zadania i zakwalifikowaliśmy się na mistrzostwa Europy. Mieliśmy przegrać z drugim i trzecim koszykiem? Naszym obowiązkiem był awans. To nie może być argument dominujący. Wykonaliśmy zadanie, bo nie wyobrażam sobie, że byśmy go nie wypełnili. Tu nie ma innych aspektów, sytuacja jest skomplikowana, bo zwalnianie ludzi nie jest przyjemne - powiedział Boniek.


- Jakbyśmy dobrze grali to nie byłoby żadnej zmiany. Nie graliśmy dobrze. Nie graliśmy piłki ciekawej, nikt nie był z tego specjalnie zadowolony. To nie jest tylko i wyłącznie problemem trenera. Zawodnicy, którzy powinni w kadrze grać, natomiast sposób motywacji i jakości na boisku powodował, że doszedłem do wniosku, że jeśli chcemy myśleć pozytywnie i mieć nadzieję na coś więcej, to muszę takiej zmiany dokonać - zakończył prezes PZPN.

PI, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze