Sebastian Świderski: Rzeszowianie nie mają nic do stracenia

Siatkówka
Sebastian Świderski: Rzeszowianie nie mają nic do stracenia
fot. PAP
31 stycznia we własnej hali kędzierzynianie sensacyjnie przegrali 2:3 z Asseco Resovią Rzeszów. Była to pierwsza porażka ZAKSY w tym sezonie.

- Rzeszowianie nie mają nic do stracenia, będą chcieli rozegrać dobre spotkanie - uważa prezes Zaksy Kędzierzyn-Koźle Sebastian Świderski. W środę kędzierzyńscy siatkarze we własnej hali rozegrają mecz 1/4 finału Pucharu Polski z Asseco Resovią.

- Pierwszy mecz z tym rywalem w naszej hali pokazał, że zespół ten ma bardzo dobrych zawodników. Naprawdę trzeba się wznieść na wyżyny swoich umiejętności, aby z nimi wygrać - komplementował rywala sternik klubu z woj. opolskiego.

 

To będzie trzeci pojedynek drużyn Grupy Azoty Zaksy z Resovią w krótkim odstępie czasu. Ostatniego dnia stycznia we własnej hali kędzierzynianie sensacyjnie przegrali 2:3. Była to pierwsza porażka tego zespołu w tym sezonie, zarówno w PlusLidze, jak i Lidze Mistrzów (potem poniósł jeszcze jedną w krajowych rozgrywkach). Trzeba jednak pamiętać, że 28 stycznia zagrał on ostatni mecz ciężkiego turnieju LM, w Bełchatowie. Podczas pojedynku z rzeszowianami widać było zmęczenie miejscowych siatkarzy.

 

Kilka dni później (trzeciego lutego), na wyjeździe ekipa z woj. opolskiego pokonała Resovię 3:0.

 

ZOBACZ TAKŻE: IBB Polonia Londyn uczy siatkówki przez Internet

 

Jak przyznał Świderski, mądre postępowanie w ostatnim czasie trenera zespołu (jest nim Nikola Grbic) spowodowało, że zawodnicy zdołali „naładować akumulatory”.

 

Z tego powodu szóstego lutego w pojedynku z Aluronem CMC Wartą Zawiercie na parkiet z grona podstawowych zawodników wyszedł tylko – i to na krótko - David Smith. Reszta mogła odpoczywać. Co prawda podopieczni Grbica przegrali 0:3, ale i tak pozostali liderem ekstraklasy. Zresztą po tym spotkaniu szybko wrócili na „zwycięską ścieżkę”. Pokonali w lidze zespołu: Cerrad Enea Czarni Radom 3:0 i GKS Katowice 3:1 (grali już w tradycyjnym zestawieniu).

 

Rzeszowski atakujący Karol Butryn wierzy jednak, że w trzecim meczu z Zaksą uda się ponownie wygrać.

 

- Jedziemy po to, żeby - tak jak w lidze - pokonać rywala w jego hali. Wiadomo, że teraz troszkę kędzierzynianie odpoczęli, a to jest mecz o dużą stawkę i nikt nie będzie odpuszczał. Zobaczymy, w którym miejscu jesteśmy i czy możemy na coś liczyć w tym sezonie. Ten mecz nas sprawdzi - powiedział zawodnik Resovii.

 

Mecz Zaksy z Resovią ma się rozpocząć w środę o godz. 20.30. Turniej finałowy PP z udziałem czterech drużyn rozegrany zostanie w dniach 13-14 marca w Krakowie.

PN, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze