Kołtoń: ZMbappowani... ZHaalandowani... Nadchodzi nowa era w futbolu!

Piłka nożna
Kołtoń: ZMbappowani... ZHaalandowani... Nadchodzi nowa era w futbolu!
Fot. PAP
„Tak silny, tak ważny” - pisze w czwartkowym wydaniu niemiecki „Bild” o Haalandzie

Jeden z hiszpańskich tytułów – posługując się grą słów – ogłosił, że Barcelona została „ZMbappowana”. Pobita przez Kyliana Mbappe! To samo śmiało można powiedzieć o Sevilli, która została „ZHaalandowana”, czyli pobita przez Erlinga Haalanda.

To nowe supergwiazdy futbolu – Mbappe i Haaland. Ok, może inaczej – to potencjalnie nowe supergwiazdy piłki nożnej. Potencjał jednak pokazują nadzwyczaj skutecznie. Dość powiedzieć, że od początku sezonu 2019/20 w Champions League Cristiano Ronaldo i Lionel Messi strzelili łącznie 15 bramek. Podczas gdy Kylian Mbappe i Erling Braut Haaland kropnęli tych bramek 28! Niewiarygodne, ale... prawdziwe.

 

We wtorek wydawało się, że to będzie tydzień Mbappe. Trzy gole na Camp Nou! Coś niesamowitego, co wcześniej udało się przeciwko Barcelonie tylko jednemu piłkarzowi w historii – Andrijowi Szewczence. Nazwisko Mbappe – po olśniewającym występie z Barcą - przetoczyło się przez cały medialny świat. Młody Francuz pozostawił w cieniu Lionela Messiego, czterokrotnego triumfatora Champions League, sześciokrotnego zdobywcę Ballon d'Or. 22-letni napastnik w Lidze Mistrzów ma kapitalny bilans – 41 meczów i 24 goli, z czego aż 10 w fazie pucharowej tych rozgrywek.

 

Tyle, że przyszła środa i... przyszedł popis Haalanda. Mbappe chwałą bohatera tygodnia musi się  podzielić z 20-letnim Norwegiem. Napastnik Borussii Dortmund najpierw dograł bramkę Mahmounda Dahouda. Ktoś mógłby powiedzieć – ładnie się przebił sprzed linii bocznej do środka, pod pole karne rywali. Jednak Dahoud kropnął pod poprzeczkę z dalszej odległości, więc wyrównująca bramka dla BVB była przede wszystkim zasługą pomocnika. Tyle, że później nastąpił niewiarygodny popis siły, techniki i wykończenia.

 

Haaland kropnął Bono dwa gole. I jego bilans jest jeszcze bardziej niewiarygodny niż Mbappe. 20-letni Norweg w Lidze Mistrzów ma 13 meczów i aż 18 goli! To jest odlot!!! Tak do wielkiej kariery w erze Champions League nie startował nikt. Dwa gole na Estadio Sanchez Pizjuan to już 6 „Doppelpack” w karierze Norwega, jeśli chodzi o Ligę Mistrzów.

 

„Tak silny, tak ważny” - pisze „Bild”. Nic dodać, nic ująć. Wszyscy kibice Borussii byli mocno zaniepokojeni, co czeka ich w konfrontacji ze triumfatorem Ligi Europy poprzedniej edycji, z klubem, który ostatnio zanotował dziewięć zwycięstw z rzędu – ba, w siedmiu ostatnich spotkaniach nie stracił bramki. W końcu przyleciał Haaland i seria się skończyła! Napiszę to jeszcze raz 13 meczów – 18 goli. Takiego „wejścia smoka” do Ligi Mistrzów nie miał nikt w historii!

 

Messi w 12 pierwszych meczach Ligi Mistrzów strzelił dwa gole. W 13 spotkaniu uzyskał bramkę numer trzy. Rzecz jasna później wykręcał numery niewiarygodne, a regularność jest czymś godnym pozazdroszczenia. Tylko w sezonie 2004/2005 - gdy liczył 17 lat - nie odnotował trafienia. Oto kolejne sezony: 1, 1, 6, 9, 8, 12, 14, 8, 8, 10, 6, 11, 6, 12, 3, 4. Łącznie 119 bramek w 148 meczach!

 

Na tej planecie żyje jednak jeszcze większy fenomen, jeśli chodzi o Champions League. Rzecz jasna tym kimś jest Cristiano Ronaldo: autor 134 goli w 175 spotkaniach. Z tym, że w pierwszych trzech sezonach nie trafił do siatki ani razu. To były cykle rozgrywek 2003/2004, 2004/2005, 2005/2006. Trafił dopiero w sezonie 2006/2007 – w 27 spotkaniu tych rozgrywek, w którym uczestniczył. Faktem jest, że operował najpierw na skrzydle, a dopiero później znalazł się w ataku. Następnie wrócił na skrzydło, ale skuteczności już nie stracił. Kolejne sezony: 3, 8, 4, 7, 6, 10, 12, 17, 10, 16, 12, 15, 6, 4, 4. Ulubione trafienie? 46 razy otworzył wynik!!! Bilans CR7 w MU to 52 spotkania w Lidze Mistrzów i 15 goli. W Realu Madryt okazał się... hm, szukam słowa. Kosmitą? Uzyskał 105 goli w 101 meczach. W Juve dotychczasowy bilans to 14 trafień w 22 spotkaniach. 

 

Broń Boże – nie wysyłam Cristiano Ronaldo i Lionela Messiego na piłkarską emeryturę. Niech cieszą nasze oczy jeszcze przez kilka lat. Już kilkanaście lat dostarczyli nam niezwykłych emocji, wykręcili niezwykłe liczby, napędzali się wzajemnie. Jednak teraz – raczej szybciej niż wolniej! - przychodzi czas na Mbappe i Haalanda. Taka jest prawda futbolu!

Roman Kołtoń, Prawda Futbolu

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze