Na kogo postawi Heynen. Nadchodzi czas Muzaja?

Siatkówka
Na kogo postawi Heynen. Nadchodzi czas Muzaja?
Fot. Cyfrasport

Vital Heynen będzie mógł skorzystać z usług Macieja Muzaja w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Ligi Mistrzów siatkarzy, w którym ich Sir Sicoma Monini Perugia zmierzy się z Leo Shoes Modena. Czy to oznacza debiut reprezentanta Polski w barwach włoskiej drużyny? Odpowiedź od godz. 18 w Polsacie Sport.

Muzaj podpisał kontrakt z Perugią (do końca sezonu) tuż przed drugim turniejem grupowym Ligi Mistrzów, który został rozegrany w dniach 9-12 lutego w stolicy Umbrii. Podopieczni Vitala Heynena pokonali wówczas drugi raz z rzędu Cucine Lube Civitanova (wcześniej ograli ich w lidze, zapewniając sobie zwycięstwo w sezonie zasadnicznym SuperLega). Leon i spółka triumfowali 3:1, co dało im pierwsze miejsce w grupie B. Muzaj był z drużyną, ale nie mógł jeszcze grać, bo klub nie zdążył załatwić wszystkich formalności.

 

Teraz wszystko jest gotowe. Były atakujący Uralu Ufa trenuje na pełnych obrotach. Ale czy zadebiutuje w barwach Perugii? Podstawowym atakującym umbryjskiego klubu wciąż jest Aleksandar Atanasijević, który wprawdzie „nie domagał” przez większą część sezonu, kilka dni temu oficjalnie ogłosił, że po jego zakończeniu odchodzi z Perugii, ale właśnie w Lidze Mistrzów najwyraźniej się przełamał.

 

ZOBACZ TAKŻE: Kto następcą Heynena w Perugii?

 

We wspomnianym meczu z Cucine Lube był drugim „strzelcem” zespołu, zdobył 14 punktów, atakując z 71% skutecznością (Leon odpowiednio 17 i 54%). Oficjalna strona Perugii zapowiada, że to właśnie Serb powinien wyjść w pierwszej szóstce na mecz z Modeną, ale też zaznacza gotowość Muzaja. Czy Vital Heynen z tej gotowości skorzysta? Z całą pewnością, jeśli Aleksandar będzie miał słabszy moment, belgijski trener, który również odchodzi z Perugii po sezonie, nie będzie się wahał.

 

W lidze włoskiej Perugia dwa razy była górą w starciu z Modeną. U siebie wygrała 3:0, na wyjeździe 3:1. W obu spotkaniach MVP był Wilfredo. Leo Shoes nie ma w tym sezonie aż tak mocnego składu. Gwiazdy – Anderson (w przyszłym sezonie być może zagra w Perugii), Zajcew oraz Bednorz odeszły. Z tych największych został tylko Christenson, a doszedł Grebennikov. W przyszłym sezonie klub z miasta Luciano Pavarottiego znów ma być wielki. Na pewno wraca N’Gapeth, mówi się, że prezes Catia Pedrini może ściągnąć też Bruno (jeśli odejdzie Christenson) i Leala (jeśli nie zatrzyma go Lube). Ale to wszystko dopiero w przyszłym sezonie.

 

We wtorek zdecydowanym faworytem będzie Perugia, ale Modeny nie można skreślać. To klub z Modeny cztery razy zdobywał Puchar Europy, cztery razy był drugą drużyną Starego Kontynentu i raz trzecią. Perugia wciąż czeka na pierwszy trumf.

 

Transmisja z meczu Modena – Perugia we wtorek od godz. 18.00 w Polsacie Sport


Wcześniej od godz. 15.00 ćwierćfinał LM kobiet. Fenerbahce Opet Stambuł - Igor Gorgonzola Novara (z Malwiną Smarzek-Godek w składzie).

 

W środę


Cucine Lube Civitanova - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn Koźle (Polsat Spot godz. 18.00)
PGE Skra Bełchatów – Zenit Kazań (Polsat Sport, godz. 20.30)
Savino Del Bene Scandicci - A. Carraro Imoco Conegliano czyli pojedynek Magdaleny Stysiak z Joanną Wołosz (Polsat Sport Extra godz. 17.30).

 

W czwartek


Grupa Azoty Chemik Police - Vakifbank Stambuł (Polsat Sport, 17.50)

Berlin Recycling Volleys - Itas Trentino (Polsat Sport News, 19.20) 

 

Robert Małolepszy, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze