Mariusz Fyrstenberg: Salwador nie jest wcale egzotyką

Tenis
Mariusz Fyrstenberg: Salwador nie jest wcale egzotyką
fot. PAP
Mariusz Frystenberg przestrzega przed lekceważeniem Salwadoru, z którym Polacy zmierzą się w dniach 5-6 marca w Kaliszu.

Kapitan daviscupowej reprezentacji Mariusz Frystenberg przestrzega przed lekceważeniem Salwadoru, z którym polscy tenisiści zmierzą się w dniach 5-6 marca w Kaliszu. Stawką meczu może być awans do przyszłorocznych spotkań play off o miejsca w Grupie Światowej I.

Dokładnie rok temu Kalisz był gospodarzem spotkania Pucharu Davisa Polska - Hongkong, wygrany przez biało-czerwonych 4:0. Krótko przed tym wydarzeniem pandemia koronawirusa dotarła do kraju i na dwa dni przed meczem organizatorzy postanowili rozegrać go bez udziału publiczności. Ówczesny lider reprezentacji Polski Jerzy Janowicz przyznał ze zdumieniem, że nigdy wcześniej nie widział, żeby chłopcy do podawania piłek mieli założone rękawiczki. Kilka miesięcy później podobne obrazki ze sportowych aren nikogo już nie dziwiły.

 

Mimo obostrzeń i niemożliwości uczestniczenia kibiców w imprezach sportowych, Kalisz zdecydował się po raz drugi ugościć uczestników Pucharu Davisa.

 

- Mam nadzieję, że będzie jak w tym przysłowiu - do trzech razy sztuka. Liczę, że będziemy w stanie w normalnych warunkach zorganizować imprezę, z której cieszyć się będą przede wszystkim mieszkańcy naszego miasta, oglądając ja na żywo. Nasza współpraca ze związkiem sprawiła, że tenis amatorski, ale też ten dziecięcy i młodzieżowy bardzo dobrze się rozwija w Kaliszu i wchodzi na coraz wyższy poziom - powiedział na konferencji prasowej prezydent Kalisza Krystian Kinastowski.

 

ZOBACZ TAKŻE: WTA w Adelajdzie: Iga Świątek rozbiła Maddison Inglis i awansowała do ćwierćfinału

 

Frystenberg we wtorek ogłosił skład na spotkanie z Salwadorem, powołania otrzymali najlepsi polscy zawodnicy poza numerem jeden - Hubertem Hurkaczem - Kamil Majchrzak i Kacper Żuk, a także Wojciech Marek, Szymon Walków i Jan Zieliński. Kapitan reprezentacji przyznał, że wybór była dla niego dość trudny.

 

- To jest kłopot dobrobytu. Mamy bardzo fajne pokolenie zawodników, które wychowywało się na sukcesach Isi Radwańskiej czy Łukasza Kubota. Jestem podekscytowany, kiedy na nich patrzę. Dzięki zmianie w przepisach, dzięki której możemy powołać pięciu, a nie czterech zawodników, jest z nami 19-letni Wojtek Marek. Wybór był naprawdę trudny, za moich czasów nie było tylu tenisistów. Ze względów treningowych do drużyny dołączy jeszcze tutejszy zawodnik Piotrek Matuszewski. Skład drużyny może jeszcze ulec zmianie, bowiem w niedzielę i środę czekają na testy covidowe. Trzymamy więc rękę na pulsie - wyjaśnił znakomity przed laty deblista.

 

Jak dodał, obostrzenia wprowadzone przez Międzynarodową Federację Tenisową (ITF) są bardzo rygorystyczne, dlatego sztab kadry jest przygotowany na kilka wariantów.

 

- Dużo mamy tych testów, ale ja to popieram. Nasi zawodnicy są pod tym względem profesjonalistami, więc jestem spokojny. Mamy jednak kilka planów awaryjnych "w razie czego". Są w zanadrzu zawodnicy numer sześć i siedem - wyjaśnił.

 

ZOBACZ TAKŻE: Puchar Davisa: Kamil Majchrzak i Kacper Żuk zagrają z Salwadorem

 

Stawką spotkania może być awans do przyszłorocznych spotkań play off o miejsca w Grupie Światowej I. Wywalczy go ośmiu z dwunastu zwycięzców meczów Grupy Światowej II, najwyżej notowanych w rankingu reprezentacji narodowych ITF. Pozostałe cztery zwycięskie drużyny będą grać w listopadzie w dwóch parach barażowych.

 

- W drodze do najwyższej grupy światowej jest jeszcze kilka szczebli, ale jest ich coraz mniej. Już w tym roku mogliśmy zagrać ze Szwajcarią. Jeśli chodzi o Salwador, to uprzedzam, nie będzie to łatwy mecz. Może nazwa egzotyczna, ale jednym z ich zawodników jest świetny deblista - Marcelo Arevalo. To 52. zawodnik w rankingu, ale też zajmujący miejsce w drugiej setce w rankingu singlowym, występował w turniejach Wielkiego Szlema. Może sprawić nam kłopoty, ale to dobrze, bo my lubimy wyzwania i to nam może gwarantować, że spotkania będą na wysokim poziomie - podkreślił Frystenberg.

 

Gwiazdą ubiegłorocznego meczu Puchar Davisa był Janowicz, który wracał do tenisa po dość długiej kontuzji. Kłopoty z plecami przez długi czas nękają 30-letniego zawodnika, ale jak zdradził Frystenberg, jego powrót do reprezentacji wcale nie jest niemożliwy.

 

- Wczoraj miałem z nim kontakt, zresztą mieszkamy od siebie dwa kilometry, więc ten kontakt mamy dość regularny. Jurek leczy swoją kontuzję pleców, zaczyna się ruszać i wreszcie jego głowa wolna jest od ciągłego myślenia "co będzie teraz nie tak". Dla mnie jest to wyjątkowy, by nie powiedzieć kultowy zawodnik, nie tylko w naszej kadrze, ale i na świecie. To jest wartość dodana dla kadry. Rok temu bardzo wspierał drużynę, pomagał młodym zawodnikom - podsumował kapitan reprezentacji.

 

Mecz Polska - Salwador rozegrany zostanie na twardym korcie o nawierzchni typu Mapecoat TNS Finish 3. Na piątek zaplanowano dwa pojedynki singlowe, w sobotę gra deblowa i pozostałe single.

PN, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze