Trener polskich biathlonistek: Sztafeta była kulminacyjnym punktem

Zimowe
Trener polskich biathlonistek: Sztafeta była kulminacyjnym punktem
fot. PAP
Kamila Żuk przyznała, że po 6. miejscu polskiej sztafety trener uronił łzę.

Trener polskich biathlonistek Michael Greis jest zadowolony z występu podopiecznych w zakończonych w niedzielę mistrzostwach świata w Pokljuce. - Najlepsza była oczywiście sztafeta – powiedział. W tej konkurencji Polki zajęły szóste miejsce.

Na dystansie 4x6 km pobiegły: Kinga Zbylut, Monika Hojnisz-Staręga, Kamila Żuk i Anna Mąka. Indywidualnie w Słowenii żadna z nich nie osiągała najlepszych wyników, ale sztafeta się biało-czerwonym udała.

 

Zawodniczki nie kryły później emocji, a Żuk napisała na Facebooku, że udzieliły się on także Greisowi, który "uronił nawet łezkę".

 

- Cieszę się, że dziewczyny były na tym poziomie. To była nasza najlepsza chwila w Słowenii. To nie jest tak, że mnie te emocje wykończyły, po prostu zawsze dobrze patrzy się na szczęśliwe zawodniczki. Natomiast najtrudniejszy moment był dwa dni wcześniej, w supermikście... - zaznaczył niemiecki szkoleniowiec.

 

ZOBACZ TAKŻE: Złota sztafeta Norweżek na mistrzostwach świata w Pokljuce! Szóste miejsce Polek

 

W rywalizacji par mieszanych Żuk i Grzegorz Guzik zajęli 26. miejsce wśród 28 startujących reprezentacji. Podopieczna Greisa miała tam dwie karne rundy. - Zawsze jest ciężko, kiedy trzeba się męczyć na końcu stawki - skomentował trener Polek.

 

Biathlonistki są teraz w domach, ale trenują indywidualnie przed kolejną rundą Pucharu Świata, 4-7 marca w Novym Mescie. W Czechach rywalizacja odbędzie się ponownie 11-14 marca. W obu rundach Polskę reprezentować będzie Hojnisz-Staręga, Żuk, Zbylut i Mąka. Skład ma być też taki sam na zakończenie cyklu 19-21 marca w szwedzkim Oestersund.

 

Sezon na razie nie układa się po myśli biało-czerwonych. Najlepsza w klasyfikacji generalnej jest Hojnisz-Staręga, która zajmuje 30. miejsce. Zmagania poprzedniej zimy zakończyła na dwunastym. Pozostałe Polki nie mieszczą się w czołowej "60" Pucharu Świata, jednak w Pucharze Narodów zajmują 14. lokatę, dającą kwalifikację na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie w Pekinie.

 

ZOBACZ TAKŻE: Będę musiała złożyć zamówienie na krokiety u mamy Weroniki Nowakowskiej

 

- Dobrze byłoby, gdybyśmy już pierwszego dnia pozytywnie rozpoczęli te dwa tygodnie w Novym Mescie, zajmując wysokie miejsce w sztafecie. To dałoby dziewczynom dużą motywację. Chciałbym, żeby przełożyło się to później na lepsze niż do tej pory wyniki w konkurencjach indywidualnych. Mam tu na myśli minimum 15. miejsce - podkreślił Greis.

 

Szkoleniowiec koordynuje obecnie zdalnie przygotowania podopiecznych, ale jest też w ciągłym kontakcie z Joanną Jakiełą, która w tym tygodniu rozpoczyna rywalizację w mistrzostwach świata juniorów. Odbędą się one w dniach 27 lutego - 6 marca w austriackim Obertilliach.

AŁ, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze