Liga Europy. „Zszywany” kucharz pokona Lisy?

Piłka nożna
Liga Europy. „Zszywany” kucharz pokona Lisy?
Fot. Polsat Sport
Pierwszy mecz pomiędzy Slavią, a Leicester zakończył się bezbramkowym remisem

Przeciwko „Lisom” zamierzamy grać agresywnie, szybko i bardzo wysoko. Będziemy chcieli zaskoczyć Anglików naszym stylem gry, który prezentujemy przeciwko wszystkim rywalom. Być może w meczu z Leicester zmienimy tylko jakieś detale - zapowiada w rozmowie z Polsatsport.pl przed czwartkowym meczem rewanżowym z Leicester dyrektor sportowy Slavii Praga, Jiri Bilek. Transmisja spotkania Leicester City - Slavia Praga od godz.20:50 w Polsacie Sport Premium 5.

W czwartkowy wieczór Slavia rozegra rewanż z Leicester w 1/16 finału Ligi Europy. Pierwsze spotkanie na praskim „Edenie” zakończyło się bezbramkowym wynikiem. Jak Pan ocenia to starcie?

 

Jesteśmy zadowoleni z tego rezultatu. To był wyrównany mecz i ten remis to dla nas dobry wynik, w dodatku nie straciliśmy bramki. Przed nami spotkanie wyjazdowe i gdyby udało nam się strzelić gola, to wtedy każdy bramkowy remis dałby nam awans do następnej rundy. Cieszymy się z tej rywalizacji, bo gramy z drużyną ze ścisłej czołówki Premier League, a to jest najlepsza liga na świecie. W pierwszym meczu pokazaliśmy że potrafimy grać z zespołami tej klasy, a po przerwie to my byliśmy drużyną lepszą. Teraz przed spotkaniem rewanżowym uważam, że większe szanse na awans ma Leicester, bo grać będzie u siebie. Na pewno nie stoimy na straconej pozycji. Uważam, że jesteśmy w stanie awansować.

 

W pierwszym meczu przeciwko „Lisom” zagraliście rewelacyjnie w drugiej połowie, zwłaszcza przez pierwszy kwadrans. Slavia grała szybko i wysokim pressingiem. Co trzeba zrobić, aby „Zszywani” zagrali tak w czwartkowy wieczór nie tylko przez 15-20 minut, ale przez pełne dziewięćdziesiąt lub nawet więcej?

 

Jest to bardzo dobre pytanie. Było to widać u zawodników, że po krótkiej chwili przyzwyczaili się do tego szybkiego, dynamicznego futbolu prezentowanego przez Leicester i potrafiliśmy z nimi rywalizować jak równy z równym. Nasza gra jest nastawiona na wysoki pressing i agresywną grę w tyle. Podejmujemy ryzyko i lubimy grę jeden na jeden. Musimy zagrać tak, jak na wyjeździe z Barceloną w zeszłym sezonie w Lidze Mistrzów. Wierzę, że teraz nasi trenerzy przygotują taki futbol, który będzie skuteczny w starciu z Leicester.

 

W weekend graliście ligowy mecz na wyjeździe z Teplicami zakończony remisem 1:1. W drugiej linii oraz ataku wystąpili piłkarze rezerwowi, natomiast bramkarz plus cała obrona pojawiła się w praktycznie najmocniejszym zestawieniu. Czym te zmiany były podyktowane?

 

Mamy szeroką kadrę, a poza tym gramy obecnie na trzech frontach: w lidze, europejskich pucharach i w krajowym pucharze. W meczu przeciwko Teplicom szanse dostali Ci piłkarze, którzy nie grali przeciwko Leicester. To nie jest też tak, że to byli lepsi lub gorsi zawodnicy. Mamy zawodników grających technicznie i przy tym stylu futbolu przez nas preferowanym, potrzebujemy boiska o zdecydowanie lepszej jakości. Niestety, tam były bardzo trudne warunki do gry i dlatego to spotkanie zakończyło się remisem. Co do linii obrony, która zagrała w tym meczu, to chcieliśmy wypróbować pewne schematy i Ci zawodnicy z przodu mieli po prostu grać, natomiast Ci, którzy weszli z ławki, aby mieli taką dodatkową pewność z tyłu.

 

ZOBACZ TAKŻE: Grosicki wybrał klub, w którym dokończy sezon 

 

Co takiego musi zrobić Slavia, aby nie powtórzyła się historia z rundy play-off rozgrywek Ligi Mistrzów z FC Midtjylland. Po bezbramkowym remisie u siebie, przegraliście rewanż 1:4 i to Duńczycy zagrali w Lidze Mistrzów.

 

W rewanżu mieliśmy świetny początek, bardzo szybko strzeliliśmy gola. Niepotrzebnie później broniliśmy tego wyniku i na końcu nam to uciekło. Z perspektywy czasu dla piłkarzy i trenerów to była dobra lekcja, z której na pewno wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski. Jak wspomniałem w rewanżu przeciwko „Lisom” zamierzamy grać agresywnie, szybko i bardzo wysoko. Będziemy chcieli zaskoczyć Anglików naszym stylem gry, który prezentujemy przeciwko wszystkim rywalom. Być może w meczu z Leicester zmienimy tylko jakieś detale.

 

W pierwszym meczu na Edenie zarówno Vardy jak i Barnes czy Maddison nie pokazali niczego szczególnego w akcjach ofensywnych. To wynikało z taktyki nakreślonej przez trenera Trpisovsky’ego?

 

Cały nasz klub do tego meczu przygotowywał się bardzo skrupulatnie i dokładnie. Trenerzy obejrzeli wszystkie mecze „Lisów” w tym roku. Myślę, że to było jedenaście spotkań. Każdego gracza Leicester mamy świetnie rozpracowanego. To że chłopcy zdołali wyłączyć z gry właśnie Vardy’ego, Barnesa i Maddisona wynikało z ogromnej pracy, którą włożył sztab trenerski, dzięki czemu nasi piłkarze doskonale wiedzieli czego po tych zawodnikach mogą się spodziewać.

 

W podróż do Anglii na spotkanie rewanżowe udaliście się już we wtorek. Te wszystkie obostrzenia związane z koronawirusem, z którymi spotkaliście się już na miejscu są takie same jak w Czechach, czy jednak są jakieś różnice?

 

Przylecieliśmy we wtorek i mamy całkowity zakaz opuszczania hotelu. W środę mogliśmy pojechać jedynie na trening plus obowiązki medialne, a w czwartek czeka nas mecz i potem wracamy do domu. Tuż przed wylotem do Anglii mieliśmy robione testy, zresztą tak jak przed każdym meczem i wszystkie miały wynik negatywny. Maksymalnie dbamy o zachowanie wszelkich środków ostrożności. Nosimy maseczki, dezynfekujemy ręce, staramy się trzymać wszelkich obostrzeń. Nie kontaktujemy się z nikim z zewnątrz. Mamy tutaj w Anglii specjalnego kucharza, który również był badany na koronawirusa i on zajmuje się tylko nami.

 

Ten kucharz przyleciał razem z wami z Czech?

 

Nie, ale jest Czechem, który mieszka w Anglii. Zrobiliśmy taki wyjątek, bo chcieliśmy mieć sprawdzoną osobę, która będzie nam przyrządzała posiłki. On pracuje w hotelu i myślę, że to dla nas takie dodatkowe udogodnienie.

 

Leicester miało to szczęście, że jako jedyny klub angielski - grający obecnie w europejskich pucharach - nie musiał swojego pierwszego meczu rozgrywać na neutralnym stadionie. Czeskie Ministerstwo Zdrowia wydało angielskiej ekipie specjalną zgodę na wjazd do ich kraju. Obecnie w Czechach każda osoba przyjeżdżająca z Anglii musi odbyć obowiązkową pięciodniową kwarantannę. Czy was to również czeka po powrocie i czy w tej sytuacji wasz niedzielny mecz ligowy z FK Slovacko może być zagrożony?

 

Faktycznie początkowo mieliśmy przejść tę obowiazkową kwarantannę, ale ostatecznie to się zmieniło w naszym przypadku. Zaraz po przylocie będziemy mieli zrobione testy i jeżeli one będą negatywne, to wtedy nie będziemy jej mieli. W przeciwnym wypadku to prawdopodobnie będziemy musieli udać się na tę kilkudniową kwarantannę. Cały czas na bieżąco śledzimy sytuację panującą w Czechach i ostatnio mamy u nas dzienne zakażenie koronawirusem na poziomie piętnastu tysięcy ludzi, co jest u nas najwyższym wynikiem od początku pandemii. Spodziewam się, że w najbliższym czasie będziemy mieli w Czechach kolejny twardy lockdown i niewykluczone, że przeciwko Slovacko nie zagrmy w planowanym termine, oczywiście jeśli te obostrzenia wejdą w życie w najbliższym czasie.  

 

Mecz Leicester City - Slavia Praga w czwartek od 20:50 w Polsacie Sport Premium PPV5.

 

Grzegorz Michalewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze