Magazyn Fortuna Pucharu Polski: Chojnice posprzątały i czekają na obrońcę trofeum

Piłka nożna
Magazyn Fortuna Pucharu Polski: Chojnice posprzątały i czekają na obrońcę trofeum
fot. Cyfrasport
W Fortuna Pucharze Polski czas na ćwierćfinały

Jeszcze kilka dni temu nie było wcale oczywiste, czy odbędzie się mecz między Chojniczanką Chojnice a Cracovią w ćwierćfinale Fortuna Pucharu Polski. To ze względu na zaśnieżone boisko. Ale kibice Chojniczanki są oddani i solidarni, wspólnymi siłami posprzątali murawę, a piłkarze czekają na przyjazd Cracovii, która broni trofeum sprzed roku. We wtorek i środę czekają nas także hity z udziałem tuzów Ekstraklasy.

Zapraszamy na nasz magazyn. Zaczniemy od wizyty w Chojnicach, gdzie wszyscy w mieście poruszeni są starciem z utytułowanym rywalem. Przypomnijmy, w poprzedniej rundzie Chojniczanka wyeliminowała Zagłębie Lubin. Ten mecz odbędzie się w środę o 17.30, pokażemy go w Polsacie Sport Extra.


Kibice mogą mieć spory dylemat, które spotkanie uznać za potencjalnie najgorętsze. Legia – Piast Gliwice czy Lech Poznań – Raków Częstochowa? Która para zapewni nam więcej wrażeń? To bez wątpienia hity tej fazy rozgrywek.


Raków to największa niespodzianka tego sezonu, drużyna trenera Marka Papszuna wcale nie stoi na straconej pozycji. Częstochowianie w drodze do ćwierćfinału wygrali z pierwszoligowcami – Sandecją Nowy Sącz i Termaliką Bruk-Bet Nieciecza nie tracąc nawet jednej bramki. W starciu 1/8 finału z Górnikiem Zabrze w Bełchatowie Raków pokonał rywala 4:2. W ekstraklasie po trzech porażkach z Pogonią Szczecin, Legią i Lechią Gdańsk, zespół Papszuna odkuł się ostatnimi zwycięstwami z Zagłębiem Lubin i Podbeskidziem Bielsko-Biała. W ofensywie najgroźniejsi piłkarze Rakowa to oczywiście Hiszpan Ivi Lopez, zdobywca sześciu goli w ekstraklasie i trzech w Fortuna Pucharze Polski, a także znany na polskich boiskach Łotysz Vladislavs Gutkovskis, który ustępuje Lopezowi tylko jedną bramką.

 

ZOBACZ TAKŻE: Sto lat od narodzin Górskiego. Co z polskimi trenerami?

 

Faworytem jest Lech, który w ostatniej ligowej kolejce uratował się rzutem na taśmę przed kolejnym rozczarowującym wynikiem. Drużyna trenera Dariusza Żurawia wygrała derby Poznania z Wartą 2:1, choć jeszcze do 80 minuty przegrywała 0:1. Gole na wagę wygranej zdobyli Aron Johannsson i Pedro Tiba. Kolejorz, dla którego była to druga wygrana z rzędu, awansował aż na szóste miejsce, które dla fanów z Poznania i tak jest rozczarowujące. W Fortuna Pucharze Polski poznaniacy również nie mieli łatwo. W pierwszej rundzie wygrali na wyjeździe z Odrą Opole 3:1, ale w kolejnej mocno męczyli się ze Zniczem Pruszków. Spotkanie 1/8 finału z Radomiakiem to już wielka wojna nerwów, batalia na noże ze zmotywowanym rywalem, tragiczny początek, 0:1 w dogrywce i cudem uratowany awans w serii rzutów karnych. A wszystko to na stadionie w Sosnowcu w temperaturze odczuwalnej minus 20 st. C. Mimo że w serii jedenastek Lech nie wykorzystał dwóch pierwszych prób, jego piłkarze wytrzymali ciśnienie do końca i wygrali 5:4.

 

Nie mniej emocji wywołuje starcie Legii z Piastem. Drużyna ze stolicy marzy o zdobyciu 20. trofeum w historii. W XXI wieku zespół ze stolicy triufmował aż siedem razy, jednak od trzech lat próżno szukać go choćby w finale. W środę na drodze zespołu Czesława Michniewicza staje drużyna, która wie, jak obierać przywileje wyżej notowanemu przeciwnikowi. Tak było przecież przed półtora roku, kiedy zespół ze Śląska wyrwał legionistom tytuł mistrza Polski.


Legioniści we wszystkich trzech rundach Fortuna Pucharu Polski spotykali się z drużynami z województwa łódzkiego. Najpierw pokonali GKS Bełchatów, później Widzew, by w 1/8 finału uporać się z ŁKS. Od kilku już meczów Legia gra w ustawieniu z trzema obrońcami, wahadłowymi Filipem Mladenoviciem i Josipem Juranoviciem i od tego momentu nie przegrała żadnego spotkania strzelając średnio 2,6 gola na mecz.

 

ZOBACZ TAKŻE: Robert Lewandowski coraz bliżej kolejnego rekordu

 

Piast przez blisko 10 kolejek okupował ostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy, przegrał kwalifikacje do Ligi Europy i generalnie trudno było gliwiczanom odzyskać dawny rytm. Po 23 października nastąpiła metamorfoza, na 12 spotkań zespół Waldemara Fornalika przegrał tylko raz, w sobotę pokonał Jagiellonię Białystok 1:0 po golu Thiago Alvesa w 94 minucie. W zespole z Gliwic występuje trzech byłych legionistów – Tomasz Jodłowiec, Jakub Czerwiński i Michał Żyro. W ataku jest również niedoszły legionista Jakub Świerczok, którego przymierzano niegdyś na Łazienkowską, a obecnie jest najlepszym strzelcem gliwiczan (osiem goli w lidze).


W ostatnim ćwierćfinałowym spotkaniu Puszcza Niepołomice grać będzie z Arką Gdynia. To starcie pierwszoligowców, których potyczka na jesień zakończyła się wygraną gdynian 3:2. W poprzedniej rundzie zespół trenera Tomasza Tułacza wyeliminował inną ekipę z Trójmiasta – Lechię Gdańsk, wygrywając 3:1. Arka z kolei uporała się z Górnikiem Łęczna. Przypomnijmy, że gdynianie sięgali po Puchar Polski dwukrotnie – w 1979 i 2017 roku, zagrała też w przegranym finale z Legią na Narodowym w 2018 roku.

 

W naszym magazynie pokażemy Wam jak zwykle najpiękniejsze gole poprzedniej rundy.

 

Przemysław Iwańczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze