Brutalna prawda Adama Małysza o skokach kobiet w Polsce. "Nie jest wesoło"

Zimowe
Brutalna prawda Adama Małysza o skokach kobiet w Polsce. "Nie jest wesoło"
fot. PAP
Adam Małysz

Adam Małysz w rozmowie ze skijumping.pl odniósł się do sytuacji, w jakiej aktualnie znajdują się reprezentantki Polski w skokach narciarskich. - Na pewno nie wygląda to optymistycznie i wesoło. Cały czas nasze kobiety bardzo odstają. Myślałem, że Łukasz Kruczek jest bardzo stanowczym trenerem, który postawi na nogi tę dyscyplinę u nas w Polsce - powiedział Małysz.

Jedna z polskich zawodniczek - Kamila Karpiel w wywiadzie dla skijumping.pl przyznała, że Łukasz Kruczek nie umie dostosować się do jej strategii przygotowań oraz, że bardzo ciężko współpracuje się jej z byłym szkoleniowcem męskiej kadry. Takie słowa nie spodobały się Adamowi Małyszowi, który na łamach Gazety Wyborczej dosadnie skrytykował polską zawodniczkę.

 

ZOBACZ TAKŻE: Tak zmieniał się Piotr Żyła. Wielka metamorfoza mistrza świata (ZDJĘCIA)

 

- W dni startów powinna się maksymalnie koncentrować na skokach. Powiedziała, że trener Kruczek jeszcze nie umie się wpasować w jej strategię trenowania. Więc to trener ma się dostosować? Mam wrażenie, że Kamila chciałaby trenera, który dostosowałby się do ćwiczeń, jakie ona chce wykonywać, bo akurat te lubi. Oraz do pory, w której chce je wykonywać. Tymczasem nie tędy droga - zaznaczył Małysz.

 

Wątek skoków polskich kobiet został poruszony również w rozmowie skijumping.pl z Małyszem, która miała miejsce w Oberstdorfie. Orzeł z Wisły odniósł się w niej do nietypowego, jego zdaniem, zachowania Kruczka.

 

- Kiedy Łukasz był trenerem reprezentacji mężczyzn, zupełnie inaczej się zachowywał. Jeśli on sam mówi, że nie potrafi uderzyć pięścią w stół, to nie jest dla mnie nic optymistycznego. Stanąłem za Łukaszem murem po jednej z wypowiedzi naszych zawodniczek, która mówiła, że to trener ma się do niej dostosować. Ale jeśli sam Łukasz mówi, że nie potrafi być stanowczy, to nie jest dobry sygnał - stwierdził były polski skoczek, a obecnie dyrektor-koordynator ds. skoków i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim.

 

W poniedziałkowych skokach treningowych na dużej skoczni Polki ponownie spisały się poniżej oczekiwań. W dwóch treningach tylko dwa razy przekroczyły granicę 100 metrów, a najdalej poleciała w pierwszej serii treningowej Nicole Konderla (106 metrów). Czołówka "odleciała" reprezentantkom naszego kraju.

 

- Na pewno nie wygląda to optymistycznie i wesoło. Cały czas nasze kobiety bardzo odstają. Myślałem, że Łukasz Kruczek jest bardzo stanowczym trenerem, który postawi na nogi tę dyscyplinę u nas w Polsce. Nie wiem, czemu się tak dzieje, że nie możemy się przebić - powiedział Małysz.

 

- Fajny postęp na pewno zrobiła Anna Twardosz. Jej trzeba pogratulować, bo wiele osób stawiało na niej krzyżyk, a zrobiła dużą poprawę. Smutne jest to, co stało się z Kingą. Nie wiem czy wynika to z upadku w Wiśle. Kinga była numerem 1, a teraz jej skoki nie są dobre. Trudno o tym rozmawiać. Po sezonie trzeba będzie usiąść i zastanowić się, co z tym zrobić. Czy przyczyną jest szkolenie czy jednak te dziewczyny nie mają takich predyspozycji? (...) Został rok do igrzysk. Myśleliśmy, że Łukasz zdoła do tego czasu wyszkolić dwie dziewczyny...

 

psl, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze