Radomir Obruśniak: Spryt i koncentracja kluczem do zwycięstwa

Sporty walki
Radomir Obruśniak: Spryt i koncentracja kluczem do zwycięstwa
fot. Polsat Sport
Radomir Obruśniak: Spryt i koncentracja kluczem do zwycięstwa

- Walka z Islamem Mayrasultanovem będzie wymagała sprytu i koncentracji, a dystansu 6 rund w ogóle się nie obawiam – mówi Radomir Obruśniak (Hussars Promotion), brązowy medalista Mistrzostw Unii Europejskiej, który w piątek wystąpi na gali Queensberry Polska na Zamku w Gniewie. Pochodzący z Karlina (Zachodniopomorskie) Radomir Obruśniak odnosił sukcesy w boksie olimpijskim, wygrywając Mistrzostwa Polski Seniorów, a wcześniej także dwukrotnie Młodzieżowców i raz Kadetów.

Reprezentował Polskę m.in. na Igrzyskach Europejskich w Mińsku (2019 rok) i Mistrzostwach Unii Europejskiej w hiszpańskim Valladolid (2018 rok), gdzie wywalczył brąz

 

- To już moja trzecia zawodowa walka, a pierwsza sześciorundowa. Jednak długi dystans nie jest żadną nowością, tym bardziej problemem, gdyż nie raz toczyłem nawet 15-rundowe sparingi na zgrupowaniach kadry narodowej – powiedział utytułowany pięściarz.


Radomir Obruśniak, promowany przez Kamila Jęcza i Marka Matelę, profesjonalną karierę rozpoczął latem 2020 roku od zwycięstwa z innym debiutantem Łukaszem Rudnikiem na gali "Hussars Boxing Night 2. Młode Wilki" w Złotowie (Wielkopolska). Natomiast w grudniu na „Rocky Boxing Night 7 im. Jana Biangi” w Wielkim Klinczu wygrał z Tomaszem Piotrowskim.

Zobacz także: Zapowiedź gali Queensberry Polska „Bitwa o Gniew II”


- W najbliższy piątek rywalem Radomira będzie Islam Mayrasultanov. Mając oczywiście szacunek do przeciwnika, uważam, że Radek Obruśniak jest zdecydowanym faworytem. Jeśli chcemy mierzyć wysoko, a to jest nasz wspólny cel, to Radomir musi w Gniewie wygrać i pokazać dobry boks – przyznał Kamil Jęcz (Hussars Promotion).


W Wielkim Klinczu boksował nie tylko Radomir Obruśniak, ale też właśnie Islam Mayrasultanov, który przegrał wtedy w 1. rundzie z Kubańczykiem Evanderem Riverą, ostatnim pogromcą Daniela Rutkowskiego.


- Pojedynek z pochodzącym z Rosji Mayrasultanovem będzie wymagał sprytu i koncentracji. To jest klucz do sukcesu. Nie miałem podczas grudniowej gali okazji specjalnie przyjrzeć się mojemu rywalowi, zresztą z przyzwyczajeń z boksu amatorskiego nie analizuję przeciwników przed walką. Ale też nigdy nie lekceważę rywali. Wszystko, co robię, wykonuję z pasją i zaangażowaniem – przyznał Radomir Obruśniak. Z bliska pojedynek Mayrasultanov vs Rivera obserwował promotor Kamil Jęcz. - Kubańczyk na pewno był większy i silniejszy fizycznie. To kawał zawodnika, ale o tym było wiadomo już po jego przyjeździe do Polski. Potwierdził to w walce z Danielem Rutkowskim, a co do Islama – nie miał zbyt dużo do powiedzenia w rywalizacji z Evanderem. Zdajemy sobie też sprawę, że Czeczen jest wojownikiem i ma 12 zawodowych pojedynków w MMA. Poza tym coraz więcej przedstawicieli mieszanych sztuk próbuje swoich sił w boksie.

 

Zobacz także: Gala Queensberry Polska w Gniewie: Augustynik w walce wieczoru zmierzy się z Miszczenko


Trenujący pod okiem Hakoba Karapetyana Obruśniak do piątkowej walki przygotowywał się w Klubie Bokserskim w rodzinnym Karlinie. - Trenujemy ciężko i mądrze, a determinacja i wytrwałość jest tym, co mnie charakteryzuje. Treningi muszę godzić z życiem codziennym, pracą i rodziną. Sparingi toczyłem głównie z Marcinem Latocha oraz Mateuszem Polskim, moimi kolegami z KB Karlino – dodał pięściarz.

 

Promotorzy Radomira Obruśniaka nie ukrywają, że rozpoczynają ścisłą współpracę z kierownictwem Queensbery Polska i bokser będzie współpromowany przez dwie grupy. - Jestem zadowolony, że doszliśmy bardzo szybko do porozumienia z Mariuszem Krawczyńskim - dodał.

 

 

Projekt Quennsbery Poland to bardzo ambitny plan, a współpromowanie Radomira z całą pewnością będzie z korzyścią dla obydwu stron. Mariusz ma w swojej grupie wielu dobrych zawodników, a Radomir doskonale wpisuje się w strategię rozwijania karier młodych pięściarzy z dużymi umiejętnościami i potencjałem. Chcielibyśmy, aby w tym roku Obruśniak stoczył 4-6 walk i w przyszłym sezonie mocno zaistniał w europejskich rankingach. Mamy oczywiście świadomość, że rzeczywistość i nieszczęsna sytuacja pandemiczna może nasze plany zweryfikować, ale zrobimy wszystko, żeby cele zrealizować. Przy okazji dziękuję zarówno Mariuszowi, jak i wszystkim partnerom Hussars Promotion, bo bez ich wsparcia przetrwanie tego trudnego czasu byłoby trudne. Zapraszam wszystkich do oglądania w piątkowy wieczór Bitwy o Gniew II na antenie Polsatu Sport – zapowiedział Kamil Jęcz.

 

W głównej walce gali 5 marca, broniący pasa WBC Silver International Paweł Augustynik w 10-rundowej walce zmierzy się z Maxem Miszczenko.

Artur Łukaszewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze