Halvor Egner Granerud zakażony koronawirusem

Zimowe
Halvor Egner Granerud zakażony koronawirusem
Fot. PAP
Halvor Egner Granerud zakażony koronawirusem.

Norweski skoczek narciarski Halvor Egner Granerud miał pozytywny wynik testu na koronawirusa - donoszą norweskie media. To oznacza, że lider Pucharu Świata nie wystąpi w konkursach na dużej skoczni podczas mistrzostw świata w Oberstdorfie.

Według doniesień "Verdens Gang" Halvor Egner Granerud miał pozytywny wynik testu na koronawirusa podczas mistrzostw świata w Oberstdorfie. Zakażenie wirusem potwierdził także sam zawodnik.

 

- Czuję się w sumie dobrze, lecz zaczynam mieć lekkie symptomy. Jest mi bardzo smutno i przykro, ale takie jest życie, które jak widać sprawia niemiłe niespodzianki - napisał skoczek.

 

ZOBACZ TAKŻE: Brutalna prawda Adama Małysza o skokach kobiet w Polsce. "Nie jest wesoło"

 

To oznacza, że lider Pucharu Świata nie wystąpi w najbliższym konkursie mistrzostw świata w Oberstdorfie na skoczni dużej. Norweg był jednym z faworytów tej konkurencji.

 

Wiadomość o pozytywnym teście na koronawirusa u Graneruda, lidera punktacji generalnej Pucharu Świata i jednego z faworytów w konkursie na dużej skoczni, była - jak skomentowały norweskie media - szokiem.

 

Wiadomość została podana najpierw przez samego skoczka w mediach społecznościowych, a chwilę później potwierdzona przez kierownictwo reprezentacji Norwegii.

 

Sam zawodnik dodał, że jest mu szczególnie przykro, ponieważ bardzo się starał uniknąć zarażenia i był uważany za najostrożniejszego z norweskich uczestników mistrzostw świata. Zdaniem niektórych mediów, zachowywał się na pograniczu paranoi, podobnie jak mistrz świata w biegu na 400 metrów przez płotki Karsten Warholm, który nie przyjedzie na halowe mistrzostwa Europy w Toruniu, ponieważ panicznie boi się zarażenia.

 

- Halvor unikał latania samolotem i niepotrzebnych kontaktów w drodze na lotniska, czy na nich podczas przesiadek. Dlatego do Zakopanego przyjechał z Klingenthal samochodem. W Norwegii siedział zamknięty w domu i nawet odpuszczał treningi. Był psychicznie przygotowany na taką sytuację i w sumie nie jest aż tak bardzo zaskoczony - powiedział kierownik norweskiej drużyny Clas Brede Brathen.

 

- Przyjechał do Obersdorfu jako faworyt ciężkiego kalibru po serii zwycięstw w PŚ, a załatwiony został nie w rywalizacji, tylko przez niewidzialnego wirusa - dodał Brathen.

 

Ojciec skoczka dowiedział się od syna o wirusie już we wtorek wieczorem. Wyjaśnił na antenie telewizji NRK, że rozmawiał z synem, który mu powiedział, że właśnie otrzymał pozytywny wynik szybkiego testu i czeka na ponowny w środę rano.

 

ZOBACZ TAKŻE: Tak zmieniał się Piotr Żyła. Wielka metamorfoza mistrza świata (ZDJĘCIA)

 

- W środę rano zadzwonił i mi powiedział, że wynik się niestety potwierdził, a on sam zaczyna odczuwać już symptomy. Jest załamany, ponieważ czekał na ten start wiele tygodni i naprawdę liczył na indywidulny medal. Obawiał się i wielokrotnie podkreślał, że tylko wirus może mu przeszkodzić i to się właśnie teraz stało - podkreślił Svein Granerud.

 

W trwających MŚ Granerud zajął czwarte miejsce w zawodach na skoczni normalnej (wygrał Piotr Żyła) i zdobył srebrny medal w konkursie drużyn mieszanych. Przyznał, że te wyniki są jego porażką i zapowiedział wielki powrót na skoczni dużej.

PI, Polsat Sport, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze