"La Gazzetta dello Sport" o wyczynie Perugii: Dokonali cudu

Siatkówka
"La Gazzetta dello Sport" o wyczynie Perugii: Dokonali cudu
fot. Cyfrasport
Dziennikarz "La Gazzetta dello Sport" chwalił siatkarzy Sir Sicomy Monini Perugia po awansie do półfinału Ligi Mistrzów.

Dziennikarz "La Gazzetta dello Sport" chwalił siatkarzy Sir Sicomy Monini Perugia po awansie do półfinału Ligi Mistrzów, mimo porażki w pierwszym spotkaniu 0:3. - Dokonali cudu - napisał o ekipie prowadzonej przez Vitala Heynena, w której grają Wilfredo Leon i Maciej Muzaj.

W ubiegłym tygodniu w pierwszym pojedynku ćwierćfinałowym Perugia została rozbita. Teraz zdołała się jednak podnieść i to w bardzo efektownym stylu. Rozgrywane we własnej hali rewanżowe spotkanie podopieczni Heynena, który jest trenerem reprezentacji Polski, wygrali bez straty seta, a w decydującym o awansie tzw. złotym secie rozgromili rywali 15:5. - Dokonali cudu. Wrócili i awansowali do półfinału - napisał dziennikarz słynnej włoskiej gazety sportowej.

 

Zwrócił on uwagę, że największe emocje towarzyszyły tzw. złotemu setowi, w którym bohaterem był Oleg Płotnicki. Ukraiński przyjmujący posłał wówczas trzy asy z rzędu. Najbardziej wartościowym zawodnikiem meczu (MVP) został zaś Leon, zdobywca 24 punktów. Drugi z reprezentantów Polski - Muzaj - zaliczył zaś debiut w barwach Perugii, do której składu dołączył niespełna miesiąc temu. Atakujący w każdej z partii pojawiał się na boisku, wchodząc z ławki, i zapisał na swoim koncie trzy "oczka". Drużyna Heynena spisała się tego dnia świetnie w bloku - zdobyła w ten sposób aż 13 pkt (4 z nich to zasługa będącego przyjmującym Leona).

 

ZOBACZ TAKŻE: Achrem o powrocie do Rzeszowa: Rola trenera wiąże się z ogromnymi emocjami

 

- To był spektakularny wieczór! Jestem bardzo dumny z zespołu i z tego, co zrobiliśmy. Nie było to łatwe po tej porażce w Modenie. Triumf w "złotym secie" to fantastyczna sprawa. Pracowaliśmy ciężko przez cały tydzień i oto efekt tego - zaznaczył holenderski przyjmujący Thijs ter Horst, który zastąpił w ataku Serba Aleksandara Atanasijevica i Kanadyjczyka Sharone'a Vernona-Evansa.

 

Samokrytykę złożył występujący w Modenie serbski środkowy Dragan Stankovic. Docenił on także postawę rywali. - Jeśli przegrywasz mecz 0:3, a potem także "złotego seta", to znaczy, że grałeś źle. Mieliśmy swoje szanse w pierwszej partii, ale Perugia wykorzystała potem swoje okazje. Wiedzieliśmy, jakiego rodzaju meczu się spodziewać w rewanżu, ale rywale zagrali na bardzo wysokim poziomie. Byli świetni na zagrywce, bardzo skuteczni w ataku, bardzo dobrze zorganizowani - analizował.

 

Modena ostatnio w półfinale LM była w 2003 roku. Teraz w tej fazie zmagań Perugia zmierzy się z Trentino Itas Volley lub z Berlin Recycling Volleys. W pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym w tej parze zespół z Italii wygrał z drużyną libero Adama Kowalskiego 3:1.

 

W środowy wieczór wyłoniony zostanie drugi półfinalista obecnej edycji. Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle podejmie wówczas włoski zespół Cucine Lube Civitanova. Lider PlusLigi niespodziewanie wygrał pierwszy pojedynek z triumfatorem LM sprzed dwóch lat 3:1. Zwycięzca z tej pary w kolejnej rundzie zmierzy się z PGE Skrą Bełchatów lub Zenitem Kazań, które swoje rewanżowe spotkanie rozegrają w czwartek (pierwsze rosyjski klub wygrał 3:1).

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze