Czesław Michniewicz potępił zachowanie Artema Szabanowa. "Nie potrzeba nam takiego teatru"

Piłka nożna
Czesław Michniewicz potępił zachowanie Artema Szabanowa. "Nie potrzeba nam takiego teatru"
fot. Cyfrasport
Zachowanie Artema Szabanowa nie spodobało się trenerowi Legii.

Trener Legii Warszawa Czesław Michniewicz zapewnił, że jego piłkarze nie odczuwają zmęczenia przed niedzielnym meczem 20. kolejki ekstraklasy ze Śląskiem we Wrocławiu. Dodał jednak, że drużyna była przygnębiona po odpadnięciu w ćwierćfinale Pucharu Polski. Na końcu potępił też zachowanie Artema Szabanowa, który po ostatnim gwizdku położył się na murawie i rozpaczał nad popełnionymi błędami.

W środę mistrz Polski przegrał u siebie z Piastem Gliwice 1:2.

 

- Zmęczenie jest po każdym meczu i szybciej mija, kiedy się wygrywa, jeśli jest korzystny wynik. Wiemy, jaki on był w ostatnim spotkaniu, przygnębienie na pewno jest widoczne. Ale staramy się wyciągnąć wnioski i myśleć tylko o najbliższym meczu ze Śląskiem - powiedział Michniewicz na konferencji prasowej.

 

ZOBACZ TAKŻE: Wzruszające zachowanie Gerarda Badii. Pocieszył zrozpaczonego legionistę (WIDEO)

Zwycięska bramka dla Piasta padła dość niespodziewanie, po dłuższym okresie przewagi gospodarzy, na skutek złego podania Artema Szabanowa do partnera w niegroźnej sytuacji.

 

- Te błędy się powtarzają. Od momentu, kiedy tu przyszliśmy - mówię tu o nowym sztabie - cały czas dokładamy te stracone bramki, opisujemy je, w określony sposób, analizujemy, z czego ten błąd wynika. Dużo błędów jest do siebie podobnych. Mamy specjalny plik, w którym magazynujemy te wszystkie stracone bramki. Za łatwo przeciwnicy dochodzą do sytuacji i strzelają gole. My musimy się mocno natrudzić, wymienić wiele podań, zbudować wiele akcji i, jak w ostatnim meczu, zdobywamy tylko jedną bramkę. Przeciwnik tych akcji miał niewiele, a zdobył dwie - analizował szkoleniowiec Legii.

 

Po tym spotkaniu hiszpański piłkarz Piasta Gerard Badia podszedł do Szabanowa i próbował go pocieszyć.

 

- Oczywiście, to był ładny gest fair play, ale wolałbym jak najrzadziej znajdować się w takiej sytuacji, że ktoś nas musi pocieszać. Nie chcę też takiego zachowania, że ktoś po meczu - nawet, kiedy popełnił błąd - kładzie się na murawie i czeka, że może ktoś zaniesie go do szatni. Będziemy o tym jeszcze dziś z Szabanowem rozmawiać. To niezręczna sytuacja. Trzeba umieć takie rzeczy zachować dla siebie, ewentualnie w szatni próbować odreagować. Nie potrzeba nam takiego teatru - stwierdził Michniewicz.

 

Prowadząca w tabeli Legia zagra z piątym Śląskiem w niedzielę o 17.30. Lider zgromadził 39 punktów, wrocławianie mają ich o 11 mniej.

 

AŁ, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze