Ameryka w szoku: Nie wolno wątpić w Polaka

Sporty walki
Ameryka w szoku: Nie wolno wątpić w Polaka
fot. Polsat Sport
Jan Błachowicz

“Po raz kolejny, wbrew wszelkim przewidywaniom, Jan Błachowicz udowadnia, że nie wolno w niego wątpić”, “najważniejsza wygrana w karierze”, “wielka polska przeszkoda, która zatrzymała rakietowy start do sławy Adesanyi” - to tylko część tytułów i komentarzy prasy w USA po szokującym dla wielu zwycięstwie Jan Błachowicza, ciągle mistrza świata nad faworyzowanym Israelem Adesanyą. Przyjemnie się to czyta!

Zacznijmy od tego, że to, co się stało w oktagonie w Las Vegas miało być niemożliwe - według zdecydowanej większości fachowców w USA oceniających przed walką szansę Jana Błachowicza i Israela Adesanyi, “nie było możliwości by Polak wygrał ze świetnym, szybkim i i brylantowym technicznie Adesanyą na punkty”! Ale nie ma w sporcie rzeczy niemożliwych - Polak broni mistrzowskiego pasa i dotrzymuję danego słowa - to on, a nie kreowany na super gwiazdę UFC, jest zwycięzcą w Las Vegas.

 

ESPN: Jan Błachowicz rozbił marzenia Isreala Adesanyi zostania jednoczesnym mistrzem świata w dwóch kategoriach wagowych, wygrywając jednogłośną decyzją i utrzymując mistrzowski pas UFC wagi półciężkiej. Ta walka miała być dla Adesanyi rakietowym startem w kosmos, do bycia super gwiazdą UFC, ale w sobotnią noc ta rakieta napotkała na bardzo poważną przeszkodę - polską wielką przeszkodę. Przed walką najczęściej omawianą sprawą była różnica wagi między zawodnikami - około dziesięciu kilogramów na korzyść Błachowicza. Wielkość miała znaczenie. Polak przejął kontrole nad walką sprowadzeniami Adesanyi do parteru - w najważniejszych momentach pojedynku, w połowie czwartej rundy kiedy to rywala Polaka zdawał się zyskiwać inicjatywę, przejmować kontrolę nad walką. Za każdym razem, kiedy Błachowiczowi się to udawało, Adesanya nie mógł się podnieść, i choć Polak nie trafiał w parterze zbyt wielu ciosów, był bardzo efektywny. Końcowa eksplozja mocnych, twardych ciosów, na koniec walki, tylko przypieczętowała jego zwycięstwo. Przed tą walkę Adesanya był w rankingu najlepszych w UFC bez podziału na kategorie wagowe na czwartym miejscu, dla Błachowicza było to piąte zwycięstwo z rzędu.

 

Zobacz także: Jan Błachowicz dla Polsatu Sport: Israel Adesanya był jednym z najlepszych na świecie. Teraz ja nim jestem

 

CBS SPORTS: Błachowicz sensacyjnie broni mistrzowskiego pasa, pokonuje Adesanyę! W Jana Błachowicz wątpiono w każdym momencie jego kariery i tak samo było przed pierwszą obroną mistrzowskiego pasa. Ale po raz kolejny, wbrew wszelkim przewidywaniom (Polak) pokonał wszelkie przeciwności, wygrywając z mistrzem świata wagi średniej. Przez pierwsze trzy rundy walka była pełna napięcia - obaj zawodnicy starali się zminimalizować błędy, karając za nie rywala. To w mistrzowskich rundach Błachowicz udowodnił swoją wielką klasę, używając swojej siły by sprowadzić do parteru Adesanye i tam dokończyć dzieła. To właśnie dwie ostatnie rundy, kiedy Polak zbierał w parterze punkt za punktem sprawiły, że zdobył przewagę na kartach sędziowskich. “Był wolniejszy niż myślałem, ale bił mocniej niż się spodziewałem. Może powinienem więcej używać lewego prostego, wywierać na nim więcej presji, ale plan walki to jedno, a walka w oktagonie to drugie” - powiedział po walce polski mistrz świata UFC.

 

YAHOO SPORTS: Jan Błachowicz skończył sen Israela Adesanyi o przejściu do historii UFC. Adesanya wiedział, że może tego dokonać, mając przewagę szybkości i wyprzedzając ciosy Polaka. I pewnie wiedział, że mu się to nie uda, jeśli walka nie będzie prowadzona w stójce. Błachowicz, który w 2020 roku został wybrany przez Yahoo Sports “Zawodnikiem Roku” zacementował zwycięstwo, kontrolując walkę w parterze przez ostatnie dwie rundy i zadając mocne ciosy na zakończenie walki - ciosy, przed którymi Adesanya nie mógł już się bronić. Adesanya nie był w stanie zrobić krzywdy Błachowiczowi, choć jego uderzenia dochodziły celu, a przewaga siły Błachowicza była czymś z czym nie potrafił sobie poradzić. Dla Polaka jest to najcenniejsze zwycięstwo w karierze, a walkę obserwował tuż przy oktagonie Glover Teixeira, który (według Błachowicza) może być jego następnym rywalem w mistrzowskiej walce. “Błachowicz to wielki zawodnik. Kibicowałem mu, zrobił świetną robotę”.

Przemysław Garczarczyk

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze