NBA: "Słońca" świecą coraz mocniej. Kolejna wygrana Phoenix Suns

Koszykówka
NBA: "Słońca" świecą coraz mocniej. Kolejna wygrana Phoenix Suns
fot. PAP/EPA
Koszykarze Phoenix Suns odnieśli piąte z rzędu zwycięstwo w lidze NBA, co jest najdłuższą obecnie serią w lidze.

Koszykarze Phoenix Suns odnieśli piąte z rzędu zwycięstwo w lidze NBA, co jest najdłuższą obecnie serią w lidze. Tym razem pokonali na wyjeździe Portland Trail Blazers 127:121. Lepszy bilans od nich mają tylko Utah Jazz.

Do 25. wygranej w sezonie poprowadził "Słońca" Devin Booker, który zdobył 35 punktów, miał osiem asyst i pięć zbiórek. Uraz kostki wyeliminował tego gracza z występu w niedzielnym Meczu Gwiazd, ale w czwartek był już w pełni sił.

 

Chris Paul uzyskał 19 pkt, a Mikal Bridges dodał 18 dla gości, którzy jeszcze w trzeciej kwarcie przegrywali różnicą 11 punktów. Losy potyczki rozstrzygnęły się w czwartej odsłonie, wygranej przez "Słońca" 37:27. - Wyszliśmy na ostatnią kwartę z pozytywną energią. Powiedziałem chłopakom, że trzeba pokazać charakter zwycięzców, przełamać się i wygrać to. Tak też zrobiliśmy - skomentował Booker.

 

Suns poprawili bilans wyjazdowych meczów na 13-5. Taki sam mają broniący tytułu Los Angeles Lakers. Te drużyny najlepiej spisują się jak dotychczas w obcych halach. Ekipa z Arizony z 25 zwycięstwami w 36 spotkaniach jest druga w Konferencji Zachodniej i całej lidze, za Utah Jazz (27-9).

 

ZOBACZ TAKŻE: NBA: Świetny występ Jamesa Hardena przeciwko "Rakietom"

 

Liderem Trail Blazers był tradycyjnie Damian Lillard - 30 punktów, osiem asyst, siedem zbiórek. Ten zespół z bilansem 21-15 plasuje się na szóstej pozycji na Zachodzie.

 

W Konferencji Wschodniej przewodzą koszykarze Philadelphia 76ers, którzy w czwartek odnieśli 25. zwycięstwo w sezonie, pokonując na wyjeździe Chicago Bulls 127:105. "Szóstkom" nie przeszkodził brak pauzujących ze względu na przepisy sanitarne ligi związane z COVID-19 kameruńskiego środkowego Joela Embiida i australijskiego rozgrywającego Bena Simmonsa.

 

Embiida świetnie zastąpił pod koszem weteran Dwight Howard, który wchodząc z ławki zdobył 18 punktów i zaliczył 12 zbiórek. Tobias Harris z 24 pkt był najskuteczniejszy na parkiecie. Jeden mniej uzyskał fiński skrzydłowy "Byków" Lauri Markkanen. W pojedynku czołowych ekip Wschodu Brooklyn Nets wygrali z Boston Celtics 121:109.

 

Do sukcesu poprowadził gospodarzy były gracz "Celtów" Kyrie Irving, który przy świetnej skuteczności zdobył 40 punktów i miał osiem zbiórek. Inny z gwiazdorów Nets - James Harden - dodał 22 pkt, 10 zbiórek i osiem asyst, ale miał też siedem strat. Miejscowi zagrali bez Kevina Duranta i pozyskanego w tym tygodniu z Detroit Pistons Blake'a Griffina.

 

Jayson Tatum uzyskał 31 pkt dla gości, którzy przegrali po czterech kolejnych zwycięstwach. Wracający po kontuzji Marcus Smart powiększył konto Celtics o 19 pkt. - Zmierzyliśmy się z jedną z najlepszych drużyn w lidze. Z drugiej strony kilku z nas nie trafiało tak dobrze jak zwykle, więc o sukces było tym bardziej trudno - ocenił Tatum.

 

Nowojorska drużyna poprawiła bilans na 25-13, odnosząc 12. zwycięstwo w 13 ostatnich występach. Nets zajmują drugą pozycję na Wschodzie. Celtics (19-18) są na czwartym miejscu. Rozdzielają te zespoły "Kozły" z Milwaukee (23-14), które w czwartek pokonały New York Knicks 134:101.

 

Najlepszy zawodnik (MVP) Meczu Gwiazd Giannis Antetokounmpo popisał się tzw. triple-double - 24 punkty oraz po 10 zbiórek i asyst. Rezerwowy Bryn Forbes trafił wszystkie siedem "trójek" i uzbierał 21 pkt. Gospodarze mieli 57,5-procentową skuteczność rzutów z gry.

 

Knicks, którzy z bilansem 19-19, plasują się na szóstym miejscu na Wschodzie, doznali najwyższej porażki w sezonie.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze