KSW 59: Efektowna wygrana w Zagrzebiu. Tak wyglądała ostatnia walka "Pudziana" (WIDEO)

Sporty walki
KSW 59: Efektowna wygrana w Zagrzebiu. Tak wyglądała ostatnia walka "Pudziana" (WIDEO)
Fot. Polsat Sport
Mariusz Pudzianowski nie walczył od ponad roku.

16 miesięcy i 11 dni – tyle dokładnie dzieli ostatnią walkę Mariusza Pudzianowskiego w MMA i datę jego nadchodzącego pojedynku. Najdłuższa przerwa od startów w karierze „Pudziana” dobiegnie końca 20 marca. Na gali KSW 59 legendarny strongman ponownie stanie do walki, a jego przeciwnikiem będzie Serigne Ousmanne Dia znany szerzej jako „Bombardier”. Z tej okazji warto przypomnieć ostatni występ Pudzianowskiego w klatce największej polskiej organizacji.

Jesienią 2019 roku KSW postanowiło zorganizować swoją pierwszą galę w Chorwacji. Rynek bałkański od dłuższego czasu wydawał się być naturalnym kierunkiem ekspansji ze względu na fakt, że organizacja już wtedy kontraktowała wielu zawodników z tamtej części Europy. Jednym z nich był Erko Jun. Utytułowany kulturysta zaliczył efektowne wejście do formuły MMA wygrywając trzy pierwsze walki przed czasem. Kiedy na KSW 49 Bośniak znokautował Akopa Szostaka, coraz głośniej zaczęto mówić o jego potencjalnej walce z Pudzianowskim.

 

Z kolei „Pudzian” liczył na odbudowanie się po serii dwóch porażek. Były strongman przegrywał kolejno z Karolem Bedorfem i Szymonem Kołeckim. Starcie z będącym na fali wznoszącej Junem miało dać odpowiedź, czy „Pudziana” jeszcze stać na toczenie pojedynków na dobrym poziomie. Ostatecznie walka Mariusz Pudzianowski – Erko Jun została ogłoszona main-eventem gali KSW 51 w Zagrzebiu.

 

ZOBACZ TAKŻE: Pierwsze mistrzostwa MMA Polska w planach na 2021 rok

 

Za faworyta starcia uchodził bardziej doświadczony „Pudzian”, aczkolwiek Jun zdaniem wielu osiągnął wystarczający poziom, aby móc sprawić niespodziankę w tym pojedynku. Gala odbyła się 9 listopada 2019 roku i wzbudziła duże zainteresowanie na Bałkanach.

 

W pierwszej rundzie odważnie zaatakował Bośniak. Jun zasypywał ciosami Pudzianowskiego, który czekał na dogodny moment do przeniesienia walki do parteru. Ta sztuka udała mu się kilkadziesiąt sekund przed końcem rundy. Losy pojedynku rozstrzygnęły się w drugiej odsłonie.

 

Tym razem „Pudzian” dość szybko postanowił przewrócić rywala. Wykonał udane haczenie, jednak Jun sprytnie skontrował atak Polaka i znalazł się na górze. Wspierany przez bałkańską publiczność zawodnik zajął dosiad i zaczął okładać Pudzianowskiego. Ostatecznie byłemu strongmanowi udało się wrócić do stójki, ale tam również dominował Jun. W końcu jednak „Pudzian” zaatakował obaleniem i znalazł się na górze. Następnie zasypał gradem ciosów zmęczonego Juna i zmusił sędziego do przerwania walki.

 

 

W ten sposób „Pudzian” odniósł swoje trzynaste zwycięstwo w zawodowym MMA. Kolejną walkę miał stoczyć w marcu 2020 roku z Quentinem Domingosem. Pojedynek jak i cała gala zostały jednak odwołane przez wybuch pandemii COVID-19. Ostatecznie w zeszłym roku Pudzianowski nie stoczył ani jednego boju w formule MMA.

 

Już w najbliższą sobotę przekonamy się, czy 44-latkowi nie doskwiera „ringowa rdza”. W starciu z „Bombardierem” będzie wyraźnym faworytem, lecz jak sam przekonywał w zapowiedzi walki „to jest waga ciężka i tu wszystko się może się zdarzyć”.  

Mateusz Tudek, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze