"Go hard or go Home", czyli Piotr z Love Island na torze NINJA WARRIOR

Inne
"Go hard or go Home", czyli Piotr z Love Island na torze NINJA WARRIOR
fot. Materiały prasowe
Jak "Miejski Drwal" poradził sobie z torem Ninja Warrior?

Na „Love Island” jest tym uczestnikiem, który budzi chyba najwięcej emocji. Czy tak samo będzie na torze NINJA WARRIOR Polska? W piątym odcinku z torem eliminacyjnym zmierzy się trener personalny i „chłopak Stelli” - Piotr Szczurek.

Aleksandra Szutenberg: „Go hard or go home” czyli w wolnym tłumaczeniu idź na maksa albo idź do domu. Czy to jest motto które przyświeca „Miejskiemu Drwalowi”, bo słyszałam że taka jest Twoja ksywa?


Piotr Szczurek: Tak zgadza się, mam na imię Piotrek na nazwisko Szczurek, ale większość osób może mnie kojarzyć z Internetu właśnie pod pseudonimem Miejski Drwal, a jeśli chodzi o to hasło to w ogóle wszystkie tatuaże, jakie mam w pewnym okresie mojego życia coś znaczyły. Nie inaczej jest z tym i wg mnie jest to takie memento, że nie ma półśrodków, nie można stać w drzwiach, albo coś robisz na 100%, albo nie robisz.

 

Jeszcze podobał mi się ten, który jest na połączeniu obu Twoich rąk: „die young” i „as late as possible”, czyli umieraj młodo, tak późno, jak to tylko możliwe.


Według mnie wiek to jest stan umysłu i dlatego tutaj jestem. Większość chłopaków jest dużo młodsza ode mnie, a ja mam już 35 lat na karku i chcę się w takie rzeczy bawić, a to z tego względu, że to będzie, mam nadzieję niezapomniana przygoda i jest to kolejne doświadczenie, a według mnie tych doświadczeń warto zbierać jak najwięcej.

 

Czy to Twoja pierwsza edycja Ninja Warrior Polska?


Tak, pierwsza, jestem debiutantem.

 

Na co liczysz, jak myślisz co Cię tam czeka?


Na nic nie liczę, kompletnie nie mam żadnych oczekiwań, nie mam żadnego ciśnienia, dosłownie idę tam się sprawdzić i nie z innymi uczestnikami tylko samym sobą i dobrze się bawić.

 

Co robisz na co dzień, jak się przygotowywałeś do programu?


Nie chciałbym wyjść niepoważnie, ale nie przygotowywałem się zbyt wiele. Na casting poszedłem „z ulicy”. Trenuję po to, żeby być sprawnym. Trenuję podopiecznych, bo tak w ogóle to jestem trenerem personalnym. Nie wierzę w metody kulturystyczne, mięśnie nie są jak bombki na świątecznej choince, tylko mięśnie mają do czegoś służyć. Są potencjałem, który Ty masz być w stanie wykorzystać w każdym momencie, kiedy tego potrzebujesz i właśnie taka idea mi przyświeca. Przeszedłem na casting i zobaczymy, jak pójdzie mi dzisiaj.

 

Czyli za tą fantastyczną rzeźbą kryje się coś jeszcze?


Mam nadzieję, że udowodnię, że kryje się sprawność.


No tak, bo tutaj nie o siłę, ale przede wszystkim o sprawność chodzi. Na koniec naszej rozmowy chciałabym wrócić do jej początku i do Twojej ksywy. Miejski Drwal. Skąd pomysł na taki pseudonim?


Tak naprawdę on zrodził się jakoś organicznie. Jak zacząłem nosić brodę to okrzyknięto mnie nagle drwalem. Wtedy był czas kiedy rozpoczynałem swoją przygodę na Instagramie i do dziś go prowadzę pod tym pseudonimem. Okrzyknięto mnie drwalem, a ja dodałem, że „miejskim” drwalem, bo jestem raczej mieszczuchem i tak zostało.

 

W co celujesz w trzeciej edycji Ninja Warrior Polska?


Celuję w absolutnie nic, choć prawdę mówiąc, celuję żeby się dobrze bawić, celuję w doświadczenie i tę świetną atmosferę, która tutaj panuje.

 

Jak Piotr Szczurek poradzi sobie na torze NINJA WARRIOR? Odpowiedź dziś w Polsacie. Początek o 20.05.

 

Aleksandra Szutenberg, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie