Bez Lewandowskiego ani rusz. Bez Polaka Bayern straci tytuły?

Piłka nożna
Bez Lewandowskiego ani rusz. Bez Polaka Bayern straci tytuły?
Fot. Cyfrasport
Bayern nie wie, jak grać bez Lewandowskiego, bo odkąd przyszedł do tego klubu w 2014 roku, nigdy nie wypadł na więcej niż trzy mecze. Od początku sezonu 2018/2019 opuścił zaledwie pięć z 94 ligowych spotkań

Dla Niemców ich mecz z Macedonią Północną nie jest tak istotny jak troska o to, jak Bayern Monachium radzić sobie będzie bez Roberta Lewandowskiego. Interes jego klubu w Bundeslidze zajmuje tylko Bawarczyków, ale już kampania w Lidze Mistrzów i ćwierćfinał PSG bez Polaka rozpala niemal całą Europę. Na więcej niż trzy mecze Lewandowski wypadnie po raz pierwszy, odkąd przyszedł do Bayernu. A Bayern uczucia pustki bez Lewandowskiego po prostu nie zna.

Największy interes w tym, by interesować się zdrowiem Polaka, ma PSG, ćwierćfinałowy rywal Bayernu w Lidze Mistrzów. Pierwsze spotkanie odbędzie się już w środę po świętach, wiadomo, że Lewandowski na pewno w nim nie zagra, podobnie zresztą jak w rewanżu tydzień później. Wtorkowa diagnoza niemieckich specjalistów, mimo wcześniejszych optymistycznych prognoz polskiego sztabu medycznego, była przygnębiająca dla trenera Hansiego Flicka jak i samego kapitana reprezentacji Polski.

 

Okazało się, że nie kilka dni, a kilka tygodni potrwa pauza, która ma pozwolić odpocząć kontuzjowanemu kolanu. Oczywiście my w Polsce ubolewamy nad tym, jak poradzimy sobie dziś na Wembley bez 118-krotnego reprezentanta (66 goli), ale kwiecień to przecież jeden z najważniejszych miesięcy w futbolu klubowym. Lewandowski za kolei to nie pośledni gracz drużyny, która przed rokiem wygrała Ligę Mistrzów, a najlepszy piłkarz świata, fundament ekipy, która nie miała na świecie żadnej konkurencji i będzie chciała powtórzyć te osiągnięcia w 2021 roku (nie wszystkie, bo Pucharu Niemiec już nie zdobędzie).

 

Jak to zrobić bez Lewandowskiego, wszyscy zachodzą w głowę, w końcu to zawodnik, który od początku ubiegłego sezonu w Lidze Mistrzów miał udział przy 25 golach w 16 meczach (20 goli, pięć asyst). To rekord, żaden inny piłkarz nie zbliżył się nawet do tego osiągnięcia w pucharowych zmaganiach. We wszystkich klubowych rozgrywkach tego sezonu Lewy zdobył w sumie 42 gole i zaliczył osiem asyst. Ma więc udział w 45 proc. goli ze wszystkich 112 bramek zdobytych przez Bayern. W samej Bundeslidze utrzymuje ten wskaźnik - jest bezpośrednio zaangażowany w 41 goli z 78 całego Bayernu.

 

Umówmy się, Bayern nie wie, jak grać bez Lewandowskiego, bo odkąd przyszedł do tego klubu w 2014 roku, nigdy nie wypadł na więcej niż trzy mecze. Od początku sezonu 2018/2019 opuścił zaledwie pięć z 94 ligowych spotkań. W obecnych rozgrywkach zabrakło go w starciach przeciwko FC Koeln i pucharowych z Atletico Madryt i Lokomotiwem Moskwa, ale zawsze były to świadome decyzje Hansiego Flicka, by dać odpocząć niezmordowanemu – wydawało się - Polakowi.

 

ZOBACZ TAKŻE: Liga Mistrzów przez kolejne trzy sezony w Polsacie Sport!

 

Niewinnie wyglądające starcie z obrońcami Andory może być brzemienne w skutkach także dla losów Bayernu w Bundeslidze. Już w weekend kluczowy w walce o dziesiąty z rzędu tytuł mecz z RB Lipsk, a później kolejne spotkania z Unionem Berlin, Wolfsburgiem, Bayerem Leverkusen i Mainz, w których Polaka zabraknie.

 

Nieco mniejsze znaczenie, choć dla samego Lewandowskiego pewnie duże, ma próba pobicia rekordu strzeleckiego Gerda Mullera, który w sezonie 1971/1972 zdobył ligowych 40 goli. Obecnie Polak ma 35 trafień w 25 spotkaniach. Jeśli rehabilitacja przebiegnie w planowy sposób, zostaną mu trzy spotkania (Borussią Moenchengladbach, Freiburgiem i Augsburgiem, by zdobyć pięć goli na wyrównanie rekordu lub sześć do jego pobicia.

 

Lewandowskiego nie da się zastąpić – obwieścił wczoraj legendarny Lothar Matthaus, mistrz świata z 1990 roku. Uważa, że niezależnie od tego, jak zrekonstruowany zostanie atak Bayernu, jaką rolę odegrają w nim Serge Gnabry, Thomas Muller czy Eric Maxim Choupo-Moting, nie ma konfiguracji, która byłaby skutecznym zastępstwem dla Polaka.

 

Wali się więc nie tylko plan Bayernu na ponowny podbój Ligi Mistrzów, ale również na ostrzu noża stanęła sprawa tytułu w Bundeslidze. Jakkolwiek emocjonalnie polscy kibice patrzą na 32-letniego napastnika, traktują go jak narodowe dobro, bez którego polski futbol nie istnieje, Biało-Czerwoni mają problem zaledwie na jeden mecz z Anglią na Wembley, w którym i tak nie dawano nam większych szans. Bayern to dopiero popadł w kłopoty.

Przemysław Iwańczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze