Roman Kołtoń: Bayern Monachium ma gen walki do końca

Piłka nożna
Roman Kołtoń: Bayern Monachium ma gen walki do końca
fot. PAP

Roman Kołtoń zabrał głos na temat rewanżowych meczów ćwierćfinałowych obecnej edycji Ligi Mistrzów. Czy FC Porto stać na doprowadzenie do cudu? Czy Bayern Monachium odrobi straty w Paryżu?

Igor Marczak: Przed nami rewanżowe mecze 1/4 finału Ligi Mistrzów. Zacznijmy od starcia Chelsea - FC Porto. W tamtym spotkaniu Porto mogło się podobać. Tak naprawdę indywidualna gra poszczególnych zawodników Chelsea sprawiła, że jest zaliczka.

 

Roman Kołtoń: Ekstremalnie trudna była sytuacja zespołu FC Porto. Pamiętajmy, że Sergio Oliveira i Mahdi Taremi nie mogli grać w tym spotkaniu, a to są kluczowi piłkarze. Oni razem strzelili ponad 30 bramek. Mieli też wielki udział w wyeliminowaniu Juventusu Turyn, jeśli chodzi o poprzednią rundę Ligi Mistrzów. Bez takich dwóch piłkarzy grać z Chelsea to bardzo trudna sprawa. Wydaje mi się, że Chelsea jest zdecydowanym faworytem. Nie chcę procentowo określać, ale siła kadry zespołu Thomasa Tuchela jest nieprawdopodobna. Tuchelowi, zdarzyła się jedna i jedyna wpadka z West Brom, ale on panuje nad swoim zespołem. Ma przekonanie do swojej taktyki, potrafi personalnie nakierować i poustawiać piłkarzy. Szerokość kadry, którą gwarantuje mu Abramowicz i ostatnie transfery daje możliwość wyboru. Tutaj sytuacja jest przesądzona.

 

ZOBACZ TAKŻE: Robert Lewandowski ma za sobą pierwszy trening biegowy po kontuzji

 

Zaliczkę ma też PSG po pierwszym meczu z Bayernem. Wydaje się, że w Monachium zrobią wszystko, aby Roberta Lewandowskiego do tego meczu doprowadzić. Oczywiście chcielibyśmy tego. To był duży problem w pierwszym meczu, że Bayern tworzył sobie sytuacje, ale nie miał kto ich wykańczać.

 

Mecz był niesamowity. Powiedziałbym, że to nawet jeden z najlepszych z tej edycji albo ostatnich edycji Ligi Mistrzów. To było widowisko, piłkarze grali w śniegu o wielką stawkę. Obie drużyny były mocno osłabione. Do tego doszły kontuzje w trakcie spotkania. Rola Roberta Lewandowskiego jest nie do przecenienia. Mówi się, że jeden piłkarz może go zastąpić, ale tylko na jeden mecz. Jednak nie taki mecz, który decyduje o awansie na szczeblu ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Lewandowski ogniskuje od razu dwóch rywali na sobie, od razu cała gra drużyny rywali jest ustawiona trochę inaczej, a "Lewy" i tak potrafi. W tamtym sezonie strzelił 15 bramek. Jego powrót na mecz z PSG może być kluczowy, aby skutecznie powalczyć o awans. Z punktu widzenia statystyki, to jest 95% szansy na awans dla Paryża przy zwycięstwie na wyjeździe 3:2. Bayern ma gen zwyciężania, ma gen walki do końca. To jest drużyna, która w DNA ma coś takiego, co powoduje, że Bayernu nigdy nie można zlekceważyć, nawet przy ekstremalnej rywalizacji, w której Bayern do awansu potrzebuje zwycięstwa 2:0. W Paryżu musi wygrać różnicą dwóch bramek. Niesamowite wyzwanie. Tym bardziej kluczowy byłby powrót Lewandowskiego. Nie potrafię tego teraz rozstrzygnąć. Myślę, że do ostatniej chwili to będzie się ważyło. Ryzyko jest, ale pytanie czy to ryzyko jest warte dla Lewandowskiego i klubu? Myślę, że obie strony powiedzą, że warte, bo wielkość klubu buduje Liga Mistrzów. Natomiast na końcu jest jeszcze lekarz, który wyda ostateczną decyzję.

 

Wydawało się, że Real Madryt jest wypalony, ale jak przyszły najważniejsze mecze, to zaczął grać. Wygrał najważniejsze mecze z Barceloną i Liverpoolem, który obecnie ma problemy. Jednak mimo przełamania gra podopiecznych Jürgena Kloppa nie wygląda tak, jak choćby na początku tego sezonu.

 

ZOBACZ TAKŻE: Legenda Liverpoolu tłumaczyła wywiad z Robertem Lewandowskim. "To było perfekcyjne" (WIDEO)

 

Muszę powiedzieć, że Real mnie fascynuje. Spokój Zinedine'a Zidane'a i wiara w piłkarzy, z którymi przeszedł bardzo wiele, trzy razy wygrał, odszedł z klubu, by wrócić, ale on kocha swoich piłkarzy. To widać w jego postępowaniu. Bardzo trudno jest innym piłkarzom wejść do składu. To cwana i mądra drużyna, grająca piłką, ale potrafiąca też się wycofać. Oni mogą mieć inicjatywę, ale może też oddać inicjatywę rywalowi, a zarazem go skontrować. Wydaje mi się, że mimo wszystko będzie bardzo ciężko im odrobić stratę.

 

W bardzo dobrej sytuacji jest też Manchester City, który w lidze prowadzi i zapewne tę ligę wygra. Teraz pierwszy raz przytrafiła się wpadka. Wydaje się, że wygrana i awans Borussii Dortmund, to byłaby ogromna sensacja.

 

Nie poznaje się i nie poznaję Ligi Mistrzów. Cały czas mówię, że faworytem jest Chelsea, PSG, Real Madryt i teraz można powiedzieć, że faworytem jest również Manchester City. Coś się zdarzy, bo to jest Liga Mistrzów, będzie jakaś bomba.

 

Igor Marczak, PZ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze