Finał SuperLega. Będzie wielki powrót do składu Perugii?

Siatkówka
Finał SuperLega. Będzie wielki powrót do składu Perugii?
Fot. Cyfrasport
Perugia z sezonu 2019/2020. Wtedy Aleksandar Atanasijević (nr 14) był jednym z dwóch jej najważniejszych siatkarzy. Czy znów tak będzie?

Wszyscy podali sobie ręce. Finał ma zakończyć wszelkie spory i niesnaski. Tak w skrócie można określić doniesienia włoskich mediów na temat tego, co dzieje się w Sir Safety Conad Perugia na dzień przed rozpoczęciem walki o „scudetto” czyli o mistrzostwo Italii. Czy to oznacza powrót do gry Aleksandara Atanasijevicia? Są na to duże szanse!

Jeszcze nie wiem czy znajdę miejsce dla Atanasijevicia, ale jest to możliwe – powiedział w wywiadzie dla Corriere dell'Umbria trener Sir Safety Conad Perugia, Vital Heynen. – W sobotę podczas treningu powiedziałem mu, że jestem z niego dumny. Wiem, że nie jest zadowolony ze swojej sytuacji, ale daje drużynie ogromną energię. Wspiera ją. Miło jest zobaczyć, jak trenuje – dodaje Heynen, z którym Aleksandar Atanasijević miał w ostatnich miesiącach mocno pod górę.

 

W środę 14 kwietnia Perugia zaczyna bój o odzyskanie tytułu mistrza Włoch. Straciła go w 2019 roku na rzecz Cucine Lube Civitanova. Właśnie z tą drużyną przyjdzie podopiecznym Heynena mierzyć się w wielkim finale. W sezonie zasadniczym dwa razy padał wynik 3:2. W Perugii wygrało Lube. W Civitanovej Sir Safety.

 

Lube gra jednak teraz o wiele lepiej. Być może najlepiej w sezonie. Wszystkie elementy zespoły Gianlorenzo Blenginiego są na swoim miejscu. Lube ewidentnie rozpędzało się w półfinale przeciwko Itasowi. Pierwszy mecz Simon i spółka przegrali 2:3, ale kolejne trzy wygrali do wiwatu 3:0, 3:1, 3:0.

 

Jeśli Perugia chce odzyskać tytuł musi być mocna zarówno na lewym (Leon), jak i na prawym skrzydle. Z tym drugim jest problem niemal od początku sezonu. Perugia została zbudowana w zasadzie wokół dwóch nazwisk Wilfredo Leona i właśnie Atanasijevicia, który już niemal rok ma kłopoty i nie może dojść do pełnej formy.

 

W maju 2020 Aleksandar przeszedł operację kolana. Miała być lekka – w zasadzie był to zabieg – oczyszczenie ścięgna rzepki. W lipcu „Bata” wciąż nie trenował, ale na zgrupowaniu kadry, tak jak kilku innych reprezentantów Serbii, dopadł go koronawirus.

 

A potem wszystko się posypało. Powrót do pełnej sprawności po operacji jednak się przedłużył, choć wszystko miał pójść jak po maśle. Do gry wrócił dopiero 25 listopada 2020, sześć miesięcy po zabiegu. W grudniu znów miał kłopoty ze zdrowiem i znów wypadł na cztery mecze. Wrócił na dwa ostatnie spotkania sezonu zasadniczego. Nie zachwycił.

 

W meczu z Cucine Lube Cuvitanova, który decydował o tym, która z tych dwóch drużyn zajmie pierwsze miejsce po sezonie zasadniczym, nie wyszedł w pierwszej szóstce. Na parkiecie pojawił się dopiero w partii numer dwa. Meczu nie dokończył. Z 15 ataków, skończył tylko cztery, co dało mu skuteczność na poziomie 27%.

 

W kolejnym starciu było ciut lepiej. 30 ataków, 11 skończonych 37% skuteczności. Sęk w tym, że to był mecz o nic z Monzą. Heynen posłał do boju rezerwowych. Perugia przegrała 0:3. Dla „Baty” zaczął się mega ciężki czas. Belgijski szkoleniowiec niemal całkowicie stracił do niego zaufanie. Wszyscy w klubie oficjalnie twierdzili, że nie ma żadnego konfliktu między kapitanem, a trenerem, ale już miesiąc temu Atanasijević oficjalnie ogłosił, że po sezonie odchodzi w klubu.

 

ZOBACZ TAKŻE: Bernardo Rezende wraca na selekcjonerską ławkę. W Europie!

 

W fazie play-off na sześć meczów, jakie rozegrała ekipa z Perugii, serbski atakujący pojawił się na parkiecie tylko w pierwszym, przegranym przez jego zespół ćwierćfinałowym starciu z Allianzem Mediolan. Wyszedł ma parkiet na chwilę w trzecim i na dłużej w czwartym secie. Dostał sześć piłek, skończył dwie i skończyła się jego gra dla umbryjskiej ekipy.

 

Czy teraz wróci? Na oficjalnej stronie Perugii skład na pierwszy mecz z Cucine Lube już ogłoszono, ale nie jest to żadna potwierdzona informacja. Po przekątnej ma grać Holender Thijs Ter Horst, ale może to być tylko zasłona dymna.

 

Wilfredo Leon dla jednej z lokalnych telewizji powiedził: „Bata” bardzo dobrze radzi sobie na treningach. Może nie jest jeszcze na takim poziomie, jakiego on sam oczekuje, ale wiem, że daje z siebie wszystko”.

 

„To normalne, że w zespole występują napięcia. Ja muszę naciskać na zawodników, żeby oni grali coraz lepiej. Zdarza się, że się ze mną nie zgadzają, ale to nic złego. Uważam wręcz, że jeśli między trenerem, a zawodnikami nie ma napięcia, to znaczy, że coś jest nie tak. Teraz wszyscy mamy jeden cel. Wygrać. Treningi w piątek i sobotę były imponujące – to znów Heynen.

 

Czy to oznacza rzeczywiście powrót do gry Atanasijevicia. Zazwyczaj dobrze poinformowany włoski portal ivolleymagazine twierdzi, że w klubie wszyscy podali sobie ręce, że został zawarty pakt o nieagresji. Teraz liczy się tylko bój o mistrzostwo Włoch. Początek rywalizacji w środę.

 

Transmisje z meczów Sir Safety Conad Perugia – Cucine Lube Civitanova na sportowych antenach Polsatu. W środę o godz. 22.30 w Polsacie Sport Extra spotkanie nr 1 (premiera), w niedzielę o godz. 18.00 również w Polsacie Sport Extra (live) starcie numer 2. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw. 

Robert Małolepszy, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze