Magazyn Fortuna Pucharu Polski: Finał, o jakim nikt nie marzył

Piłka nożna
Magazyn Fortuna Pucharu Polski: Finał, o jakim nikt nie marzył
fot. Cyfrasport
Jakub Arak strzelił pierwszego gola dla Rakowa w półfinale z Cracovią.

Takiego finału Fortuna Pucharu Polski nie spodziewał się absolutnie nikt. A sprawdziliśmy kilka źródeł i nie było śmiałka, który pokusiłby się o wytypowanie Arki Gdynia i Rakowa Częstochowa jako drużyn, które 2 maja zagrają o trofeum w Lublinie. Na pięknym stadionie, jak zwykle w pięknym ceremoniale, miejmy nadzieję, że w widowisku, które zostanie zapamiętane na lata.

Dziś w naszym magazynie Fortuna Pucharu Polski obejrzymy oczywiście skrót środowego półfinału między Cracovią i Rakowem, popatrzymy na arenę, na której dojdzie do decydującego spotkania, Dariusz Dziekanowski opowie nam o trzech swoich finałach Pucharu Polski, a Roman Kołtoń opowie swoją prawdę futbolu na temat pucharu tysiąca drużyn. Zaczniemy jednak od wizyty w Lublinie.


Arena Lublin. Drugi raz na tym przepięknym stadionie odbędzie się finałowe starcie. Zostało ono przeniesione z wiadomych przyczyn – na PGE Narodowym w Warszawie działa właśnie szpital tymczasowy, którego personel walczy z pandemią COVID-19.

 

ZOBACZ TAKŻE: Cracovia - Raków Częstochowa 1:2. Skrót meczu (WIDEO)


Słów kilka o tym obiekcie. Jego budowa rozpoczęła się w grudniu 2012 r i trwała niespełna dwa lata. Za projektem stało Estudio Lamela. Arena Lublin pomieści ponad 15 tysięcy widzów. Dla VIP-ów przewidziano 18 lóż, w tym dwie prezydenckie. Parking pod Areną Lublin zajmuje powierzchnię 14 tys. m kw., mieszcząc 1040 aut.


Poprzedni finał odbył się 24 lipca z powodu panującego przed rokiem lockdownu. W meczu, który obejrzało 3,7 tys. widzów, po dogrywce i fascynującym spotkaniu Cracovia pokonała Lechię Gdańsk 3:2. Tyle że Cracovii w obronie trofeum nie zobaczymy. Dlaczego? Wróćmy do tego, co wydarzyło się w środowe popołudnie.


Raków zdobył Kraków! – pisały media zaraz po emocjonującym półfinale i pasjonującej końcówce meczu pod Wawelem. Padły trzy gole, a sędzia pokazał czerwoną kartkę. Częstochowianie, którzy są rewelacją rozgrywek i pucharowych i ligowych wygrali 2:1.


Dariusz Dziekanowski to 63-krotny reprezentant Polski, uczestnik mistrzostw świata w Meksyku, piłkarz m.in. Gwardii Warszawa, Widzewa, Legii i Celtiku Glasgow. W swojej karierze wystąpił w trzech finałach – jednym w barwach łódzkiego klubu i dwóch jako zawodnik Legii. Jakie są jego wspomnienia, dlaczego Puchar Polski to szczególne rozgrywki w życiu każdego piłkarza? O tym wszystkim opowiedział nam w wywiadzie dla magazynu „Fortuna Pucharu Polski”.


Przypomnijmy, drugim finalistą jest Arka Gdynia. Wybitnie niespodziewanie, bo faworytem był Piast Gliwice, zespół trenera Waldemara Fornalika, byłego selekcjonera. Do wyłonienia finalisty 67. edycji Fortuna Pucharu Polski potrzebne były rzuty karne. W nich skuteczniejsi byli piłkarze Arki Gdynia. Decydującą jedenastkę wykonał Marcus Da Silva. Arka dwukrotnie zdobywała trofeum w (1979 i 2017), dla Rakowa to drugi finał, tym pierwszym była przegrana batalia w sezonie 1966/1967 z Wisłą Kraków po dogrywce. Dodajmy, że częstochowianie grali wówczas jako trzecioligowcy.

 

Przemysław Iwańczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze